Niepisany zakaz krytykowania PiS

Taki zakaz obowiązuje w polskim Kościele. Pokazuje go sprawa rzecznika KEP, który teraz wycofuje się ze swojej krytyki polityków straszących uchodźcami.
Czyta się kilka minut
Artur Sporniak / / fot. Grażyna Makara
Artur Sporniak / / fot. Grażyna Makara

W polskim Kościele obowiązuje niepisany zakaz krytykowania PiS – dotyczy to nawet sytuacji, gdy rząd mówi zupełnie co innego niż biskupi, jak w sprawie uchodźców. Świadczy o tym zamieszanie wokół opracowania „Kościół w Polsce a przyjmowanie uchodźców” rozesłanego do zachodnich dziennikarzy przez rzecznika Episkopatu ks. Pawła Rytel-Andrianika. Mowa jest w nim m.in. o lęku przed uchodźcami. „Niestety te lęki są podsycane przez niektóre partie polityczne i przez niestosowne deklaracje czynione przez polityków” – napisał ks. Andrianik. Zachodnie media wyraźnie oczytały tę uwagę. „W Polsce podejmuje się działania polityczne mające na celu stworzenie sztucznych lęków przed muzułmanami i szerzej uchodźcami jako takimi. Takie zarzuty formułuje ks. Paweł Rytel-Andrianik, rzecznik polskich biskupów, w nocie rozpowszechnionej 23 lipca przez watykańskie biuro prasowe” – napisał włoski watykanista Andrea Tornielli na stronie Vatican Insider (przeczytaj tłumaczenie jego artykułu). Polskie media podchwyciły temat.

Rzecznik szybko jednak sprostował swoje słowa. – To, co przesłałem, nie jest stanowiskiem rzecznika Episkopatu, tylko relacją z publikacji głównych mediów w Polsce na temat sytuacji uchodźców – powiedział „Tygodnikowi Powszechnemu”. Wyjaśnił też genezę tego tekstu. W środę 20 lipca w Watykanie odbyła się konferencja prasowa przed Światowymi Dniami Młodzieży z udziałem rzecznika Watykanu ks. Federico Lombardiego i rzecznika polskiego Episkopatu, na której dużym zainteresowaniem cieszył się temat stosunku polskiego Kościoła do problemu uchodźców. Ks. Andrianik postanowił sporządzić dossier na ten temat i wysłać ks. Lombardiemu. Ten z kolei zasugerował, że owo opracowanie należy przekazać od razu zachodnim dziennikarzom. Stąd nota opatrzona została insygniami Watykańskiego Biura Prasowego.

Dokument jednak wyraźnie analizuje sytuację, a nie opinię mediów – żadne z nich nie jest zacytowane (prócz kilku wypowiedzi biskupów w obronie uchodźców). Wspomina także o konkretnych przypadkach ataków na uchodźców w Polsce – w Zgorzelcu, Suwałkach, Łomży i Białymstoku.
 

The referenced media source is missing and needs to be re-embedded.


 

Trudno się dziwić, że ta analiza wywołała zainteresowanie. Kościół w Polsce od wygranych wyborów przez PiS konsekwentnie, choć unikając oficjalnych deklaracji, wspiera tę partię. Mocnym tego wyrazem było doprowadzenie przez Prezydium Episkopatu do zdjęcia z internetowej strony Komisji Konferencji Biskupów Unii Europejskiej krytykującego PiS artykułu Henryka Woźniakowskiego (pisaliśmy o tym w naszym serwisie).

A przecież PiS, wbrew mocnemu głosowi biskupów, straszy uchodźcami. Przypomnijmy choćby wypowiedź prezesa Jarosława Kaczyńskiego z 16 września 2015 r. w Sejmie: „Istnieje poważne niebezpieczeństwo, że zostanie uruchomiony pewien proces. (…) Najpierw liczba cudzoziemców gwałtownie się zwiększy, następnie nie będą oni przestrzegać, bo nie chcą, naszego prawa i naszych obyczajów, a później albo i równolegle – będą narzucać, w agresywny i gwałtowny sposób, w przestrzeni publicznej swoją wrażliwość i swoje wymogi w różnych dziedzinach życia”.

Ta oczywistość straszenia okazuje się w polskim Kościele trudno wypowiadalna (rzecznik nie chciał odpowiedzieć na pytanie, co sami biskupi sądzą o roli polityków wywoływaniu spirali lęku). Taka polityka „lojalności” wobec rządzących prędzej czy później zemści się jednak na instytucji Kościoła.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 31/2016