Niebo? Nie opłaca się

Gdy [Jezus] wyruszał w drogę, przybiegł pewien człowiek i padając przed Nim na kolana, zapytał: »Nauczycielu dobry, co mam robić, aby osiągnąć życie wieczne?« (...) »Znasz przykazania« (...) »Nauczycielu, przestrzegałem tego wszystkiego od młodości«.
Czyta się kilka minut
O. Wacław Oszajca /
O. Wacław Oszajca /

Wtedy Jezus przyjrzał mu się, umiłował go i powiedział: »Jednego ci brakuje. Idź, sprzedaj, co posiadasz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem wróć i chodź za Mną«. Lecz on spochmurniał na te słowa i odszedł zasmucony. Miał bowiem wiele posiadłości”.

Dzisiaj dzieje się podobnie. Przychodzimy do Jezusa i mówimy: „Pójdę za Tobą, nawet do zakonu, do seminarium, ale...”. Mniej lub bardziej wyraźnie sygnalizujemy Jezusowi, że naprawdę jesteśmy bezinteresowni i dla Niego wszystko jesteśmy gotowi poświęcić, ale... nie chcielibyśmy, boimy się, żeby nie zmarnować życia. Jak każdy chcielibyśmy posmakować szczęścia, to znaczy przeżyć coś frapującego, spełnić marzenia, w zamian za poświęcenie doznać czegoś „więcej”– tego, co Jezus obiecał wszystkim, którzy dla Niego się poświęcają. Ot, niechby czasami na modlitwie wpaść w mistyczne uniesienie, w nieziemską ekstazę, a może i otrzymać charyzmat uzdalniający do uzdrawiania i egzorcyzmowania... Tymczasem, wybacz, Panie Jezu, Ty obiecujesz nam niebo, my zaś nawet nie wiemy, gdzie ono jest – jeśli w ogóle jest. Panie Jezu, to niebo, najdelikatniej mówiąc, wydaje się nam mało atrakcyjną nagrodą.

Niebo, rzeczywiście, to żadna atrakcja, zwłaszcza kiedy ma się je otrzymać dopiero po śmierci i w takiej postaci, w jakiej próbujemy je sobie wyobrazić, a którą zresztą skutecznie ośmieszyliśmy, biorąc dosłownie biblijne i poza- biblijne opisy tej rzeczywistości. Jeśli jednak dobrze się przyjrzeć tej naszej niemocy, bezradności wobec nieba, okaże się, że właśnie o to chodzi, że tak trzeba. Owa bezsilność wobec nieba potwierdza słowa Izajasza, przypomniane przez Pawła Apostoła w Liście do Koryntian: „Czego oko nie widziało ani ucho nie słyszało, w serce człowieka nie wstąpiło, to przygotował Bóg tym, którzy Go miłują”. Jeśli tak, nie próbujmy wyobrażać sobie nieba. I tak nie damy rady niczego sensownego wymyślić. I dobrze! Pozwólmy Bogu, żeby zrobił nam niespodziankę.

Na razie musi wystarczyć nam ziemia. Arcybiskup Stanisław Gądecki, podając Maryję jako wzór chrześcijańskiego życia i szczęścia, mówi: „Kiedy więc wpatrujemy się w Maryję pośpiesznie zdążającą do Judei, aby pomóc swojej krewnej, nasuwają się nam całkiem praktyczne i aktualne wnioski. Czy nie należy z podobnym pośpiechem wyjść naprzeciw tym, którzy znaleźli się w ogniu wojny – na Bliskim Wschodzie i Afryce – a teraz zmierzają ku Europie po to, by znaleźć tutaj schronienie w miejscu spokojnym i bezpiecznym? (...) Trzeba, by każda parafia, którą na to stać, przygotowała się na przyjęcie uchodźców i pomogła im rozpocząć nowe życie”.
Tak właśnie ziemia staje się bramą nieba. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 41/2015