Nie ma nic, tylko las

Czyta się kilka minut
 /
/

Opowieść Moniki Sznajderman o Beskidzie Niskim otwiera wspomnienie jednej z najmroźniejszych zim. „Przy trzydziestu czterech stopniach na minusie studnia zamarzła – czytamy – długo rozbijałam niewidoczną w głębi, twardą taflę, rzucając w nią kamieniami. W ciszy pękały od mrozu drzewa w lesie i słychać było te kamienie, odbijające się od lodu”. To było jeszcze w Łosiu, starej wsi nad Ropą. Ale prawdziwym bohaterem książki jest Wołowiec i jego dawni mieszkańcy, o których Sznajderman upomina się równie wytrwale, jak o wodę z zamarzniętej studni. Studiując stare parafialne księgi, dzienniki i prasę przywołuje tych, których zabrały epidemie, pogromy i fale emigracji. Z imienia i nazwiska wymienia sąsiadów, którzy zginęli w Zagładzie. Beskid Niski to „świat osieroconego krajobrazu”, ale też polski Teksas – to tu pod koniec XIX w. wybuchła gorączka czarnego złota. Bolesna, fascynująca, niezwykle zmysłowa lektura. ©℗

Monika Sznajderman PUSTY LAS, Czarne, Wołowiec 2019

 

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 14/2019