Reklama

Nie do śmiechu

Nie do śmiechu

20.01.2020
Czyta się kilka minut
Trzysta trzydzieści tysięcy złotych. Od takiej mniej więcej kwoty zaczyna się rozmowa o kupnie samochodu marki Tesla.
ASIFE / ADOBE STOCK
D

Dobrze jest mieć o czym marzyć – na razie wygląda na to, że prędzej nauczę się rezygnować z wszelkich wypraw i zadań, które wymagałyby własnego samochodu, niż stać mnie będzie, by posiadać taki, który wcale nie kopci. Oczywiście można nie być maksymalistą i poprzestać na takim, który kopci o połowę mniej od poprzedniego. Pewnym jednak osobom, które stanowią wzorzec, ustawiają poprzeczkę, generują trendy, po prostu nie wypada pokazać się byle jak i w byle czym. Czy było do pomyślenia, żeby Greta Thunberg wjechała na punkt widokowy w Kleszczowie, skąd roztacza się widok na bełchatowską odkrywkę, na pokładzie czegoś mniej przyszłościowego i czystego niż właśnie tesla? Polecam każdemu pędzącemu „gierkówką” wypad w bok w to miejsce łącznie z wjazdem na sąsiednią monstrualną hałdę. W takich miejscach wydaje się, że polecenie „abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną” zostało...

5787

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Non abbi paura, drogi Redaktorze! Może być hybryda. Greta tylko wygląda jak bezwzględne, mściwe bóstwo. W rzeczywistości jest miłosierna i pełna zrozumienia dla tych, którym nikt nie zaoferuje podwózki Teslą lub rejsu jachtem z włókna węglowego przez Atlantyk. No i nie da im w robocie tyle wolnego czasu, ile trzeba poświęcić na ekologiczne pokonywanie długich dystansów. https://www.theguardian.com/environment/2019/dec/28/bbc-put-presenter-on-a-plane-to-interview-greta-thunberg. A z awokado to jest nawet gorzej niż pan pisze. https://www.theguardian.com/commentisfree/2016/aug/12/hispters-handle-unpalatable-truth-avocado-toast

bardzo czujnie redaktor zareagował. Nieproletariackie było to obnoszenie się z zamożnością, dziewczynisko powinno przyjechać na rowerze, a do Polski kajakiem. Redaktor jako - jak widzę - aktywista Związku Zawodowego Górników w Polsce słusznie broni stanowiska związku - cyt.: "Kontakty z Gretą Thunberg w świetle kamer telewizyjnych BBC uznajemy za przejaw megalomanii i głupoty, a działania organizacji z Makoszów za szkodliwe dla Polski”. (nb Greta nie ma samochodu, przyjechała z filmowcami a Tesla jest teraz jednym z najczęściej widzianych samochodów w Skandynawii - nawet Volvo bodajże widać nie częściej)

@q-ku w sobota, 25.01.2020, 05:21. W zeszłym roku sprzedaż aut elektrycznych w Szwecji osiągnęła rekordowy poziom 11% w całym rynku nowych samochodów, ale prawdziwy grzybiarz widzi w lesie wyłącznie grzyby, więc się nie czepiajmy. Szkoda natomiast, że przesłanie Grety jest tak tragicznie niezrozumiane wśród jej wielbicieli. Toż wiemy, że Szwedów stać. I to nie tylko na Tesle. Chodzi jednak właśnie o to, żeby ograniczać wykorzystywanie własnej zamożności. Wiadomo, że Szwed kajakiem na Filipiny czy do Sopotu nie popłynie, ale czy w ogóle musi tam być? A zrobić sobie rajd rowerowy po własnym kraju nie łaska? Statystycznie lata 10 razy częściej niż Polak. Nawet bezemisyjny rejs Grety przez Atlantyk wymagał kilku transatlantyckich lotów załogi i per saldo poszło w atmosferę więcej dwutlenku węgla niż gdyby po prostu wsiadła do rejsowego samolotu SAS. Czy nie mając samochodu Greta nie może zachowywać się jak zwykły człowiek nie posiadający samochodu, tylko wozić się po świecie (przecież nie rowerem!) i to zawsze ciągnąc za sobą jakąś ekipę?

Może zamiast inwestowaćcały wysiłek na wytykaniu tej dziewczynie, że nie żyje w idealnym świecie, w którym nie ma innej opcji niż te szkodliwe dla nas wszystkich, skupić się na wymyślaniu, co zrobić, żeby ta alternatywa była? Czy ona naprawdę nie ma racj? Czy możemy tak ot spokojnie patrzeć jak Ziemia ginie? I takie wspomnienie czwartkowej wizyty duszpasterskiej u mnie: Ja: Trzeba dbać o środowisko, bo wyginiemy. Ksiądz: E nieee, tylko nasza cywilizacja, jak wcześniej Majowie, czy Rzymianie :D:D:D Nie pocieszyło mnie to w moim pesymiźmie :D:D

Ksiądz ma rację, paradoksalnie to ruchy progresywnie ekologiczne walczą o zachowanie naszego Status Quo, a działanie konserwatystycznych negacjonistów prowadzą w kierunku wielkiej i być może katastrofalnej zmiany.A, że ekologia celebrytów to celebracja celebrytyzmu to oczywista oczywistość.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]