Reklama

Nasz przewodnik: Letni szlak dla miłośnika sztuki

Nasz przewodnik: Letni szlak dla miłośnika sztuki

30.05.2022
Czyta się kilka minut
Sławny „Jeździec polski”, kolekcje Stanisława Kostki Potockiego i Lanckorońskich, 500 dzieł Witkacego, przypomnienie Jerzego Krawczyka i Marii Nicz-Borowiakowej, a także „Opowieści okrutne” Aleksandry Waliszewskiej – tego lata będzie co oglądać!
Aleksandra Waliszewska, bez tytułu, 2020 r. (dzięki uprzejmości artystki) / MSN WARSZAWA / MATERIAŁY PRASOWE
N

Niedawno Muzeum Pałacu w Wilanowie otworzyło nową stałą wystawę: „Kolekcjonerstwo Potockich”. Poświęcono ją zbiorom Stanisława Kostki Potockiego, który w czasie licznych podróży po Europie odwiedzał najważniejsze galerie sztuki i zainspirowany nimi postanowił nie tylko stworzyć własną, ale wspólnie z żoną Aleksandrą w 1805 r. udostępnił ją publiczności. Powszechnie znana jest kolekcja Izabeli Czartoryskiej, będąca podstawą Muzeum Czartoryskich w Krakowie. Jednak polskie muzealnictwo zaczęło się nie tylko w Puławach, ale także w Wilanowie.

I dziś w Pałacu można zobaczyć obrazy zakupione przez Potockiego, m.in. autorstwa Lucasa Cranacha St., ­wybitnego wenecjanina Cimy da Conegliano, a także uznawanego niegdyś za dzieło ­Leonarda da Vinci „Salvatora Mundi”, którego inna wersja, sprzedana w 2017 r. za ­ponad 450 milionów dolarów, wywoła tak wielkie zamieszanie w świecie sztuki.

Rembrandt i inni | Ostatnio do polskich muzeów wróciła moda na wystawy ­„arcydzieł” – często pojedynczych dzieł, niekoniecznie aż tak wybitnych, choć autorstwa wybitnych twórców. Tym razem jednak mamy okazję zobaczyć obraz, który na miano arcydzieła w pełni zasługuje: to „Jeździec polski” Rembrandta ze zbiorów nowojorskiej The Frick Collection. Do 7 sierpnia można go oglądać w Pałacu na Wyspie w warszawskich ­Łazienkach ­Królewskich, a następnie trafi na ­Wawel (od 19 sierpnia do 16 października). Jedno z najpiękniejszych dzieł holenderskiego mistrza jest ściśle związane z polskim kolekcjonerstwem. Należało bowiem do zbiorów króla Stanisława Augusta i przed ponad dwoma wiekami wisiało właśnie w Pałacu na Wyspie.


ROWEREM PRZEZ CZAS

PIOTR KOSIEWSKI: Rower zawsze był związany z nowoczesnością, kulturą masową i rozwojem reklamy. Interesował artystów awangardy, zafascynowanych ruchem i szybkością.


Z kolei Zamek na Wawelu przypomni o wiedeńskiej kolekcji Karola Lanckorońskiego, którą na początku XX wieku uważano za jeden z najwybitniejszych zbiorów w Europie. Po II wojnie jej część rozprzedano, ale obrazy należące do najcenniejszych zostały w 1994 r. podarowane przez prof. Karolinę Lanckorońską Zamkowi Królewskiemu w Warszawie (tu trafiły dwa inne wspaniałe płótna Rembrandta ze zbiorów Stanisława Augusta Poniatowskiego) oraz na Wawel, który otrzymał 87 dzieł, głównie włoskich. Do nich od 30 czerwca do 30 września dołączą obrazy pochodzące z dawnych zbiorów Lanckorońskich, które dziś znajdują się w zagranicznych muzeach, w tym „Św. Jerzy i smok” Paola Uccella z National Gallery w Londynie, jeden z najpiękniejszych obrazów włoskiego renesansu.

Wcześniej, bo od 20 czerwca do 18 września, na Zamku Królewskim w Warszawie będzie można oglądać prace mistrzów włoskiego renesansu ze zbiorów Accademii Carrara w Bergamo, której początkiem jest oświeceniowa kolekcja Giacomo Carrary, arystokraty i historyka sztuki. Dziś to jedno z najwspanialszych włoskich muzeów, a w Warszawie na wystawie „Botticelli opowiada historię” znajdą się prace m.in. Giovanniego Belliniego, Vittore Carpaccia, Lorenza Lotta oraz intrygująca „Historia Virginii” samego Sandra Botticellego, przedstawiająca dramatyczne losy cnotliwej młodej Rzymianki żyjącej w V wieku p.n.e.

Nieoczywiści klasycy | W warszawskiej Zachęcie do 19 czerwca trwa wystawa „Jerzy Krawczyk. Gra o wszystko”. Po raz pierwszy od ponad 30 lat można zobaczyć monograficzny przegląd obrazów jednego z najbardziej nieoczywistych polskich malarzy II połowy XX w. Przedwcześnie zmarły w 1969 r., związany z tradycją malarstwa realistycznego, członek Grupy Malarzy Realistów założonej przez Juliusza i Helenę Krajewskich, czołowych reprezentantów polskiego socrealizmu, zaproponował bardzo własną wizję malarstwa, w której nic nie jest oczywiste. Grał z rzeczywistością, wprowadzał do swoich płócien dzieła innych mistrzów, od Velázqueza po Picassa, mamił widzów iluzjonistycznymi chwytami. Przyglądał się sztuce i jej historii, ale też stworzył jedne z najbardziej przejmujących prac poświęconych Holokaustowi. Przez całe życie był związany z Łodzią i w tamtejszym Muzeum Sztuki będzie można oglądać drugą odsłonę tej wystawy (od 1 lipca do 25 września).

945303f8-e19c-4c85-ac03-a24c6a1765c9.jpg


Jerzy Krawczyk „Gra o wszystko”, Zachęta – Narodowa Galeria Sztuki / JAKUB CELEJ / MATERIAŁY PRASOWE

Z kolei w toruńskim Centrum Sztuki Współczesnej Znaki Czasu do 11 września potrwa wystawa „Sean Scully. ­Malarstwo i rzeźba”. Urodzony w 1945 r. w Dublinie artysta należy dziś do klasyków sztuki i jest powszechnie uznany za jednego z najważniejszych abstrakcjonistów po 1945 r. Ekspozycja toruńska, pierwsza w Polsce prezentacja twórczości Seana Scully, imponuje rozmiarami. Znalazło się na niej aż 50 w większości wielkoformatowych obrazów powstałych od 1973 do 2021 r., w tym z „Doric Series”, czyli 12 monumentalnych prac powstałych w hołdzie greckiej tradycji. Wystawa ta wypełnia ważną lukę w naszej znajomości sztuki Europy Zachodniej ostatniego półwiecza.

Muzeum Współczesne Wrocław od 7 lipca zaprasza na pokaz prac zmarłego w 2018 r. Zygmunta Rytki, jednego z czołowych artystów związanych ze środowiskiem polskiej neoawangardy, twórcy niby znanego, ale przez długie lata trochę spychanego na margines. „Szkoła patrzenia” (czynna do 26 września) będzie okazją do zobaczenia jego działań performatywnych, wykonywanych bez udziału publiczności i bezpośrednio przed obiektywem kamery lub aparatu.

Stołeczne Muzeum Narodowe zaprasza zaś od 1 lipca na wystawę ­„Witkacy. Sejsmograf epoki przyspieszenia” (czynna do 9 października). W tym przypadku trudno mówić o nieznanym klasyku. Przeciwnie – Witkacy należy do ścisłego kanonu polskiej sztuki I ­połowy XX w., jednak w ostatnich dekadach w polskich muzeach był jakby mniej obecny. Twórcy wystawy pokażą 500 jego prac, w tym także rzadko prezentowane dzieła z kolekcji prywatnych. Co więcej, twórczość Witkacego zostanie zestawiona z propozycjami innych czołowych twórców awangardy, od Umberta Boccioniego i Wasilija Kandinsky’ego po Marcela Duchampa i Maksa Ernsta. Na pewno warto sprawdzić, czy twórczość autora „622 upadków Bunga” i „Szewców” pozostała aktualna.

Ważnym wydarzeniem będzie otwarta 7 sierpnia w Muzeum Narodowym w Poznaniu wystawa „Awangardzistka. Maria Nicz-Borowiakowa (1896-1944)” (czynna do 27 listopada). Twórczość tej wybitniej przedstawicielki awangardy dotąd pozostawała trochę na uboczu. Teraz wreszcie jest szansa, by prace współpracowniczki ważnych ugrupowań artystycznych Dwudziestolecia – „Blok” i „Praesens” – została zauważona i na trwałe zapamiętana w polskiej historii sztuki. A sama ekspozycja dobrze wpisuje się w nurt przywracania pamięci o kobietach-artystkach.

b28af25d-f1e6-41fe-af88-0db5202dfc1f.jpg


Maria Nicz-Borowiakowa „Martwa natura z rybą”, 1925, kolekcja Muzeum Narodowego w Poznaniu / MUZEUM NARODOWE W POZNANIU / MAT. PRASOWE

A co dziś słychać w sztuce? | Od 3 czerwca do 2 października w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie można oglądać wystawę „Opowieści okrutne. Aleksandra Waliszewska i symbolizm wschodu i północy”. To pierwszy tak obszerny przegląd prac artystki, która stworzyła własny świat, niepokojący, chwilami budzący nawet grozę, pełen baśniowych motywów, tajemniczych krajobrazów, mokradeł, mrocznych leśnych ­ostępów, postaci zagubionych, niekiedy przerażonych, innymi razy ­pełnych ­pożądania. Twórczyni obrazów, rysunków, ale też książek czy okładek płyt, chętnie współpracuje z muzykami, a jej obraz znalazł się na okładce zbioru tekstów Nicka Cave’a. Na wystawie ­będzie można zobaczyć nie tylko jej własne prace, ale też dzieła twórców i twórczyń, którymi Waliszewska się fascynuje, jej poprzedników i poprzedniczek, związanych z symbolizmem, surrealizmem, nową rzeczowością czy tzw. twórców naiwnych, z Polski, ale też Czech, Estonii, Litwy, Łotwy czy Niemiec. Są wśród nich m.in. Maria Anto, Mikalojus Čiurlionis, Bronisław Linke, Teofil Ociepka, Teodors Ūders czy Witold Wojtkiewicz.

26b4d061-5925-4504-ad6f-fd089911b1ae.jpg


Aleksandra Waliszewska, bez tytułu, 2020 r. (dzięki uprzejmości artystki) / MSN WARSZAWA / MATERIAŁY PRASOWE

Z kolei warszawska Galeria Raster pokazuje prace Anety Grzeszykowskiej, reprezentującej to samo co Aleksandra Waliszewska pokolenie. Grzeszykowska w swej twórczości opowiada o ­relacjach między byciem artystką a byciem matką, a także między tym, co prywatne, a tym, co publiczne. Na najnowszej wystawie wraca do swojej pierwszej pracy (z 2005 r.), zatytułowanej „Album”: składały się nań fotografie z wymazanym wizerunkiem autorki. Teraz pokazuje kolejną jego wersję, w której opowiada o swoim życiu do momentu narodzin córki Franciszki. Córka zresztą pojawiła się w innej serii, zatytułowanej „Mama”. Przejmuje w niej rolę samej Grzeszykowskiej, czule opiekując się realistyczną lalką wzorowaną na samej artystce. Mieszają się tu relacje między światem realnym i wytworzonym, między dzieciństwem i dorosłością, życiem a nieistnieniem. Cały ten cykl fotografii można do 27 listopada obejrzeć na wystawie głównej 59. Międzynarodowego Biennale Sztuki w Wenecji.

Centralne Muzeum Włókiennictwa w Łodzi po raz pierwszy w swej historii zorganizowało wystawę fotografii (do 24 lipca). Znalazły się na niej zdjęcia Pawła Bownika, jednego z najciekawszych twórców po 2000 r. Jej tytuł „Podszerstek” sugeruje, że zobaczymy to, co kryje się „pod podszewką” – poprzez fotografie wewnętrznej strony ubiorów noszonych czy to przez postaci historyczne, jak Józef Piłsudski, czy to anonimowych, robotników i służących. Stawia pytania, w jaki sposób to, co zakładamy na siebie, tworzy naszą tożsamość, pokazuje, kim jesteśmy i jakie role społeczne pełnimy. Mówi wreszcie o strojach jako nośnikach pamięci kulturowej.

7be0e613-6a38-47f5-924a-2c04406b31d9.jpg


Paweł Bownik „Podszerstek”, wystawa w Centralnym Muzeum Włókiennictwa w Łodzi / CMWŁ / MATERIAŁY PRASOWE

Gdańska Galeria Miejska zaprasza od 15 lipca do 9 października na „Sygnatury”. Będzie to spotkanie artystów różnych pokoleń i wywodzących się z różnych tradycji, od Ewy Partum i Józefa Robakowskiego po Magdalenę Moskwę i Monikę Sosnowską. Ich prace połączy pytanie o traktowanie sztuki jako formy autorefleksji, odbicia ich życiowych doświadczeń.

W Katowickim Rondzie Sztuki od 4 sierpnia do 20 września odbędzie się wystawa „Is it real? Potęga wyobraźni” z pracami m.in. Veroniki Hapchenko i Mikołaja Sobczaka. Poświęcona mocy muzyki, która pozwala przenieść słuchacza w stany niemal nierzeczywiste, wystawa towarzyszy tegorocznemu OFF Festivalowi.

Z kolei białostocka Galeria Arsenał od 26 sierpnia do 6 października pokaże prace artystek i artystów z Białegostoku i okolic urodzonych w latach 80. i 90. ubiegłego wieku. Pod hasłem „Świat nie wierzy łzom” Adelina Cimochowicz, Rafał Zajko i inni opowiedzą o mieście, własnych okolicach, lokalności i o przemianach zachodzących w ostatnich dekadach, przede wszystkim z punktu widzenia tych, którzy zostali poszkodowani czy wykluczeni po 1989 r.

Wreszcie pod koniec wakacji warto wybrać się na południe Polski. Od 16 do 19 września trzy instytucje: Akademie Sztuk Pięknych w Krakowie i Katowicach oraz BWA w Tarnowie, organizują serię prezentacji, spotkań, dyskusji oraz mniej formalnych rozmów, podczas których będzie można poznać dzieła młodych twórców i twórczyń z regionu Górnego Śląska i Małopolski. To wyjątkowa okazja, by zobaczyć, jak może wyglądać sztuka w kolejnych dekadach. ©

Galeria zdjęć

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Krytyk sztuki, dziennikarz, redaktor, stały współpracownik „Tygodnika Powszechnego”. Laureat Nagrody Krytyki Artystycznej im. Jerzego Stajudy za 2013 rok.

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]