Najlepszy ze światów

Trzęsienie ziemi połączone z tsunami i pożarami w Lizbonie w 1755 r. było katastrofą, która zmieniła obraz Boga, świata i metafizycznego porządku.

Reklama

Najlepszy ze światów

Najlepszy ze światów

01.06.2020
Czyta się kilka minut
Trzęsienie ziemi połączone z tsunami i pożarami w Lizbonie w 1755 r. było katastrofą, która zmieniła obraz Boga, świata i metafizycznego porządku.
Graffiti portugalskiego artysty Odeitha upamiętniające trzesięnie ziemi w 1755 r. Dzielnica Damaia na przedmieściach Lizbony, lipiec 2009 r. Fot. NACHO DOCE / REUTERS / FORUM
W

Walka z pandemią to także walka o liczbę stron w podręcznikach historii za sto lat. Im bardziej się uda, tym mniej będzie się pisało o COVID-19 w wieku XXII. Ale już teraz dobrze widzimy, że idziemy nie na kilkadziesiąt zdań, lecz na dwa-trzy rozdziały co najmniej.

Rozerwać czas ludzki

To, co wiemy o trzęsieniu ziemi w Lizbonie w roku 1755, wiemy już o pandemii z roku 2020. Tamten kataklizm – najistotniejsza światowa katastrofa naturalna do chwili pojawienia się obecnego wirusa – obrósł tyloma tekstami we wszystkich możliwych gatunkach, że uznając ogrom katastrofy dzisiejszej, łatwo możemy przewidzieć na sto lat do przodu podobną, jej poświęconą, literaturę.

Wybuch wulkanu Tambora w Indonezji w 1815 r., epidemia hiszpanki po I wojnie światowej, tsunami w 2004 r. w Indonezji, trzęsienie ziemi na Haiti w 2010 r. zabiły o wiele więcej ludzi; Czarnobyl i...

22732

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, trzymiesięczny lub roczny.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Gdy tak poważne (i uważne) pismo jak TP i tak dobry dziennikarz jak p. Marek Bieńczyk firmują takie absurdy. Jeżeli ktoś wiedzę o świecie czerpie nie z Facebooka (oraz z seriali HBO), to powinien wiedzieć, że twierdzenie "Czarnobyl i zniszczenie centrali w Fukushimie wywołały groźniejsze skutki" niż trzęsienie ziemi w Lizbonie, jest (łagodnie mówiąc) fałszywe. Można się sprzeczać, co do liczby ofiar śmiertelnych Czarnobyla, ale to najwyżej kilkadziesiąt osób (głównie uczestnicy akcji ratunkowej), do tego można doliczyć maksimum kilka tysięcy przypadków raka tarczycy (który zdecydowanie nie jest śmiertelną, ani nawet ciężką chorobą, a suplementacja tyroksyną jest bardzo tania). W każdym razie śmiertelność z powodu raka tarczycy wynosi około jednego procenta, co oznacza, że nawet przy przyjęciu (zawyżonych zdaniem wielu ekspertów) oenzetowskich szacunków należy założyć, że ta największa w dziejach energetyki jądrowej katastrofa pociągnie za sobą jeszcze od 50 do 160 ofiar (przy założonej oczekiwanej długości życia osiemdziesiąt lat, czego Ukrainie życzyłbym z całego serca). W Fukushimie nie zginął NIKT i nikt też nie zachorował. Jak można to porównywać ze stoma - a nawet dwudziestoma - tysiącami ofiar Lizbony! Jedynym naprawdę groźnym skutkiem awarii w elektrowniach atomowych w Ukrainie i w Japonii było masowe odchodzenie od energetyki jądrowej (absurdalna decyzja kanclerz Merkel, zamykanie zakładów w Europie, Azji i Stanach Zjednoczonych). I oczywiście uruchamianie w ich miejsce elektrowni spalających paliwa kopalne. Obawiam się jednak, że autor artykułu nie te tragiczne - i śmiercionośne w skutkach - "groźniejsze skutki" miał na myśli (acz oczywiście chciałbym się mylić). Mam nadzieję, że w kolejnych numerach TP nie przeczytam o szkodliwości szczepionek, GMO i 5G. Zwracam jednak uwagę, że propagowanie fałszywego obrazu energetyki jądrowej jest równie szkodliwe.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]