Na kwaterze

Najbliższa premiera Teatru TV stanowi sporą odmianę w stosunku do tego, z czym kojarzymy telewizyjny spektakl.
Czyta się kilka minut

Mówiąc obrazowo: "Kwaterę bożych pomyleńców" w reżyserii Jerzego Zalewskiego nie sposób pomylić z kolejnym odcinkiem któregoś z seriali. Nie jest to złośliwość, a jedynie trzeźwa obserwacja: płynne granice gatunkowe telewizyjnych produkcji uległy zatarciu, z korzyścią dla tych, które są dla widza atrakcyjniejsze i łatwiejsze. W tym sensie spektakl Zalewskiego jest miłym zaskoczeniem: to rodzaj poetyckiego widowiska, stanowiącego dla widza wyzwanie już choćby dlatego, że trwa niemal dwie godziny, a fabułę trudno ująć jednym zdaniem.

Przedstawienie, powstałe na podstawie powieści Władysława Zambrzyckiego z 1959 roku, toczy się na dwóch planach. Pierwszy, ramowy, zewnętrzny plan to Powstanie Warszawskie widziane z perspektywy okna wychodzącego na podwórze: nie uczestniczymy w walkach, docierają do nas jedynie szczątkowe relacje, widzimy rannych, słyszymy odgłosy wystrzałów, z sufitu sypie się tynk. Plan drugi to wnętrze mieszkania, w którym schroniło się czterech starszych panów. Spędzają czas pośród książek i rozmaitych opowieści, wznosząc coś w rodzaju rzeczywistości alternatywnej, powołanej na prawach wspomnienia, fantazji, anegdoty. Rzeczywistość ta jest wyrazem nie eskapizmu, ale swoiście pojmowanego oporu, w którym wulgarności zniszczenia przeciwstawiamy wyrafinowanie i piękno kultury. Napięcie spektaklu zbudowane jest na styku tych dwóch planów, które z czasem zaczynają się coraz bardziej ścierać i przenikać, aż do finału - może zbyt dosadnego - gdzie zwycięstwo nieuchronnie odnosi siła i śmierć.

To streszczenie nie oddaje urody spektaklu Zalewskiego, skomponowanego z szeregu luźno powiązanych obrazów, które stopniowo gęstnieją i nabierają ciemniejszych barw. Spójność zapewnia przedstawieniu dobre wywarzenie tematów najważniejszych, takich jak odchodzenie, śmierć, przemijanie, wiara, dyskutowanych tutaj w sposób dyskretny i niebanalny, koncentrujących wokół siebie poszczególne sekwencje. Niebagatelną rolę odgrywa muzyka Hanny Kulenty: stanowi najczęściej nie ilustrację poszczególnych scen, ale rodzaj mocnego kontrapunktu, przemawiającego na rzecz tego, co w spektaklu jest po stronie metafory, paraboli. Jeśli ten krótki opis nie wystarcza, zachętą do obejrzenia spektaklu niechaj będzie jego obsada, m.in.: Daniel Olbrychski, Jan Peszek, Jerzy Radziwiłowicz czy Jerzy Trela.

Władysław Zambrzycki, KWATERA BOŻYCH POMYLEŃCÓW - reż. Jerzy Zalewski, scenogr. Jacek Ukleja, Dorota Morawetz, zdj. Adam Sikora, muz. Hanna Kulenty, Polska 2009, TVP 1, 6 IV, 20.20

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 14/2009