Ministerstwo obywatelskości

Premier Beata Szydło zapowiada „uporządkowanie” działalności organizacji pozarządowych.
Czyta się kilka minut

W wywiadzie dla „Tygodnika Solidarność” mówi: „Rząd jest ciągle oskarżany o to, że nie budujemy społeczeństwa obywatelskiego, a przecież na ten cel przeznaczane są miliardy złotych. Tyle że często okazuje się, iż są to fundacje, które były podporządkowane politykom poprzedniego układu rządzącego”.

Tę niepokojącą wypowiedź można odczytać tak: za pieniądze podlegające rządowi pasą się opozycyjne fundacje. To irytuje rząd, więc rząd zaprowadzi porządek! Porządki ma zaprowadzać minister odpowiedzialny za społeczeństwo obywatelskie i podległy mu „departament społeczeństwa obywatelskiego” w Kancelarii Premiera. Minister z departamentem przygotują ustawę i powołają Narodowe Centrum Społeczeństwa Obywatelskiego. Nowy urząd będzie trzymał pieniądze w garści. W ten sposób dotowanie społeczeństwa obywatelskiego zostanie scentralizowane.

Mam bardzo mieszane uczucia. Z jednej strony widać, że wiele fundacji i stowarzyszeń jest po to, żeby opłacać sute etaty zarządów. To sprawia, że gotowe są tulić się do władzy, która ma pieniądze.

Z drugiej – jaka jest gwarancja, że nowa biurokratyczna struktura coś zmieni? Parę osób dostanie pracę, a kasa pójdzie nie do „obcych”, tylko do „swoich”. Zresztą sam pomysł, by społeczeństwo obywatelskie miało ministra, departament i narodowe centrum, brzmi idiotycznie.

To oczywiste, że opozycja będzie miała używanie. – Co dalej? – zapytają. – Urząd strażników demokracji? Najlepiej podległych ministrowi wojny i uzbrojonych! Departament strażników wolności słowa? Dajmy mu siedzibę przy ulicy Mysiej.

Pomysł rządu jest niemądry, a w praniu może się okazać niebezpieczny. Nie wierzę jednak w złe intencje. To nie Putin, raczej Haszek. ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 48/2016