Minimum-nauczyciel

To tylko projekt, ale i tak zastanawia.
Czyta się kilka minut

W rozporządzeniu ministra edukacji narodowej dotyczącym standardów kształcenia nauczycieli, jakie powinno zostać podpisane do końca grudnia (bo wtedy przestają obowiązywać standardy wydane w 2004 r.), na kształcenie kierunkowe, a więc przygotowywanie do nauczania głównego przedmiotu, jak matematyka, fizyka, język polski czy geografia, przeznaczono 360 godzin. To minimum - zdaniem wykładowców uczelni pedagogicznych - dramatycznie niskie, które ograniczy możliwości rzetelnego przygotowania młodego człowieka do uczenia innych. Oczywiście, godzin może być więcej, ale znając polskie realia uczelniane: kto postara się o dodatkowe godziny zajęć, jeśli to kosztuje, a ostatecznie nie jest obowiązkowe? Co gorsza, jak to w językowo dość karkołomny sposób ujmują autorzy projektu, przygotowywanie studenta do nauczania przedmiotu ma się odbyć "w zakresie gwarantującym przygotowanie do realizacji zadań wynikających z podstawy programowej". Zgodnie z literą prawa nauczyciele mogliby więc umieć niewiele więcej niż edukowani przez nich uczniowie - obowiązkowa jest wyłącznie podstawa programowa. Za to na aż 400 godzinach pedagogiki i psychologii - ważnych, oczywiście - studenci będą poznawać "współczesne systemy i teorie wychowania", teorie nauczania, komunikacji, systemów i relacji społecznych...

To jedynie przykład - zarzutów pod adresem projektu jest więcej. Władze uczelni pedagogicznych od lat starają się, by przygotowanie nauczyciela do zawodu było zintegrowane z nauczaniem kierunkowym; by np. student biologii był kształcony od pierwszego roku na nauczyciela tego właśnie przedmiotu. I to na każdym przedmiocie i w ramach każdych zajęć, nawet w laboratorium, nie tylko na dydaktyce przedmiotu, psychologii i pedagogice. W 360 godzin z nikogo nie zrobi się nauczyciela.

By kształcić nauczycieli w Polsce, wystarczy stworzyć kierunek o nazwie "pedagogika ogólna", a potem zebrać kadrę i spełnić minima wyznaczone przez standardy. Może czas wreszcie "wyprostować ścieżkę", najpierw badając rynek, czy aby nie jest nasycony nauczycielami, a następnie ograniczając możliwość kształcenia nauczycieli do tych szkół wyższych i kierunków, które rzeczywiście to robią, a nie tylko spełniają minima. Projekt rozporządzenia w takiej postaci nie daje na to nadziei.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 52/2006