Reklama

Ładowanie...

Mimo wątpliwości optymizm

26.12.2004
Czyta się kilka minut
W Polsce na Wigilię zostawia się przy stole jedno wolne miejsce. Niech tym razem puste będą dwa: to drugie zwolnione przez tysiące Polaków, którzy jako obserwatorzy właśnie pakują plecaki, by 26 grudnia stawić się w ukraińskich komisjach wyborczych - nie tylko w Kijowie, także na najgłębszej prowincji.
N

Na ulicach otaczających budynek Werchownej Rady parkują samochody parlamentarzystów: limuzyny, przy których mercedes posła Andrzeja Pęczaka wyglądałby jak zabawka, choć ukraiński deputowany zarabia oficjalnie kilkakrotnie mniej niż polski poseł. Wszystkie auta mają ciemne szyby, niektóre pomarańczowe wstążki i naklejki.

- Popatrz, k.., oto biedacy walczący o demokrację dla ludu - mówią kijowscy znajomi, gdy przechodzimy obok drogich samochodów z literkami “BP" (Werchowna Rada) na rejestracjach. Połowa parlamentarzystów to biznesmeni i lokalni watażkowie, którym w zdobyciu mandatu pomogła ordynacja (połowę mandatów obsadzono według systemu jednomandatowych okręgów wyborczych). Po nowych wyborach w parlamencie mają znaleźć się partie, którym uda się zbudować trwałe struktury i dokonać odpowiedniej selekcji kandydatów. Tyle teoria.

Oczywiście,...

10213

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Dostęp roczny
199,90 zł

360 zł 160 zł taniej 
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Dostęp 10/10
10,00 zł

Przez 10 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]