Trudno mi mówić o Wrocławiu obiektywnie, ponieważ po prostu go kocham...
To miasto jest niezwykłe poprzez tajemnicę, jaką posiadało przez całe lata. Tajemnicą była jego przeszłość niemiecka, dla mnie będąca czymś niezwykle intrygującym. Chodząc ulicami widziałem frapujące czerwonoceglaste budynki, charakterystyczne dla budownictwa po wojnie francusko-pruskiej, gdy Prusy otrzymały wielkie kontrybucje i mogły zbudować wiele takich gmachów użyteczności publicznej. Kiedy dziwiłem się, że podobnych budynków nie ma nigdzie indziej, wytłumaczono mi: "tak budowano w Niemczech". I wtedy po raz pierwszy się dowiedziałem, że to miasto było niemieckie. Ta przeszłość była w czasach PRL-u wielką, skrywaną skrzętnie tajemnicą. Jej odkrywanie tak mnie fascynowało, że postanowiłem później - już jako autor - pisać właśnie o Wrocławiu niemieckim, wykorzystać go jako scenerię moich powieści.
Wrocław to miasto, w którym się dobrze i wygodnie żyje. Jest piękne, dobrze rozplanowane urbanistycznie i gdy za kilka lat pozbędziemy się różnych bolączek komunikacyjnych, będzie mogło służyć za wzór reszcie Polski. Co równie ważne dla ludzi mających potrzeby kulturalne, oferuje nam nieustannie rozmaite festiwale, można się właściwie z niego nie ruszać, bo co chwila wydarza się coś ciekawego. Nie wypada mi jednak za bardzo wyliczać naszych przewag...
„Tygodnik Powszechny" – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

















