Marszałek Włodzimierz Czarzasty: zawiłe losy mistrza partyjnych gier

Rozprawił się z wewnętrzną opozycją i przykleił do Donalda Tuska. Jako wierny sojusznik KO Czarzasty wchodzi na najwyższe stanowisko w swojej karierze.
Czyta się kilka minut
Marszałek Sejmu Szymon Hołownia, wicemarszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, drugi dzień pierwszego posiedzenia Sejmu X kadencji. Warszawa, 14 listopada 2023 r. // Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl
Marszałek Sejmu Szymon Hołownia, wicemarszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, drugi dzień pierwszego posiedzenia Sejmu X kadencji. Warszawa, 14 listopada 2023 r. // Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

Szymon Hołownia kończy dwuletnią misję marszałka Sejmu jako polityk przegrany. Fakt: udało mu się wpuścić do parlamentu nieco świeżego powietrza i chyba naprawdę zamierzał odmienić nasze życie publiczne zakleszczone w duopolu, ale był na polską politykę zbyt delikatny. Po klęsce w wyścigu prezydenckim w zasadzie porzucił swą partię, mimo że jej pełna nazwa brzmi Polska 2050 Szymona Hołowni. Nie on pierwszy. To już tradycja: Palikot, Petru, Gowin, Ziobro, Kukiz. Każdy z nich umieszczał swe nazwisko w logo partii i każdy ponosił z nim klęskę.

Czarzasty: mistrz partyjnych gier, z cieniem Rywina w tle

Można by te złośliwości wobec Hołowni ciągnąć, ale po co? Czy mieliśmy lepszych marszałków? Czy jednak nie zapamiętamy go po latach jako tego, który przynajmniej próbował uczynić z Sejmu izbę prawdziwej dyskusji? I najważniejsza kwestia: spójrzmy, kto go zastąpi. Włodzimierz Czarzasty, mistrz partyjnych gier, któremu udała się rzecz spektakularna – usunięcie z politycznej i społecznej pamięci związków z jednym z największych skandali politycznych pierwszego okresu III RP, czyli z aferą Rywina

To ona zatopiła SLD i stała się podglebiem, na którym wyrosła nowa scena polityczna, z dominującym dziś duopolem.

Wierny sojusznik Tuska dba o swoich ludzi

Spektakularny koniec wpływów partii będącej spadkobierczynią PZPR (na pomysł wstąpienia do niej nowy marszałek Sejmu wpadł tuż po stanie wojennym) nie był oczywiście końcem samego Czarzastego. Przeprowadził on SLD przez najgorszy, pozasejmowy czas, po czym najpierw odświeżył wizerunek lewicy, łącząc ją z kolejną efemerydą polskiej polityki, Robertem Biedroniem, a potem rozprawił się bezceremonialnie z wewnętrzną opozycją starych działaczy i przykleił do Donalda Tuska.

Jako jego wierny sojusznik zajmuje właśnie najwyższe stanowisko w karierze. Mamy się z czego cieszyć? Wątpię, biorąc pod uwagę, jaką rękę ma do ludzi. Długo i na szczęście nieskutecznie bronił swego towarzysza ze Stowarzyszenia „Ordynacka”, ministra nauki Dariusza Wieczorka, odwołanego po serii skandali i dowodach na nepotyzm. Tak samo było z oskarżanym o pijaństwo i wyłudzanie kilometrówek, wiceszefem MSZ Andrzejem Szejną. Można rzec, że Czarzasty dba o swych ludzi, ale czy zadba o Polskę?

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 46/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Marszałek z przeszłości