Partia Szymona Hołowni może podzielić los Ruchu Palikota, Kukiz’15 i Nowoczesnej, politycznych gwiazd jednej kadencji

Wszystkie te ugrupowania zostały stworzone wokół popularnego lidera, a potem zniszczyły je wewnętrzne konflikty i brak doświadczenia.
Czyta się kilka minut
Marszałek Sejmu Szymon Hołownia i Mirosław Suchoń, przewodniczący klubu parlamentarnego Polska 2050, w drodze na wiec wyborczy w Chorzowie, maj 2024 r. // Fot. Tomasz Kubiak / ArtService / Forum
Marszałek Sejmu Szymon Hołownia i Mirosław Suchoń, przewodniczący klubu parlamentarnego Polska 2050, w drodze na wiec wyborczy w Chorzowie, maj 2024 r. // Fot. Tomasz Kubiak / ArtService / Forum

Na początku września w sejmowych kuluarach gruchnęła wieść, że dotychczasowy przewodniczący klubu parlamentarnego Polski 2050 Mirosław Suchoń złożył rezygnację. Wzbudziło to zdziwienie, bo Suchoń był jednym z nielicznych doświadczonych posłów w klubie – swoją parlamentarną karierę zaczynał 9 lat temu, jeszcze w klubie Nowoczesnej. W 2019 r. dostał się do Sejmu z list KO, ale dwa lata później zasilił parlamentarną frakcję nowego ugrupowania Szymona Hołowni

Suchoń zrezygnował „ze względów osobistych”. Zastąpił go Paweł Śliz, który wcześniej dał się poznać jako wiceprzewodniczący komisji śledczej ds. Pegasusa, a od jakiegoś czasu również szef sejmowej komisji sprawiedliwości. Od razu pojawiły się spekulacje, że to przejaw kryzysu w formacji Hołowni.

Z naszych nieoficjalnych rozmów wynika, że grupa posłów Polski 2050 zagroziła rozłamem, więc dokonano zmiany, by bunt okiełznać. Tej wersji zaprzeczają jednak zdecydowanie liderzy partii. – Nigdy nie było żadnej groźby rozłamu. Słyszeliśmy te plotki, ale nie są one zbudowane na faktach – przekonuje Paweł Śliz.

Druga wersja zdarzeń zakłada, że Suchoń po prostu był zbyt słabo rozpoznawalny, co dla nowego klubu jest szczególnie ważne. Bo choć jako przewodniczący (na otarcie łez powierzono mu stanowisko szefa nadzwyczajnej komisji ds. ustaw powodziowych) chętnie wypowiadał się w mediach, to poza światem sprawozdawców parlamentarnych był praktycznie nieznany. Natomiast Paweł Śliz, który go zastąpił, choć jest posłem debiutantem, już wywalczył sobie szacunek pracą w komisji śledczej ds. Pegasusa.

Paweł Śliz na posiedzeniu sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka Warszawa, grudzień 2023 r. // Fot. Piotr Molecki / East News

– Mirek nas wszystkiego nauczył, choć na początku kadencji miał prawie 30 ludzi, którzy pierwszy raz byli posłami – mówi Śliz. Nie potwierdza, że chciał zająć miejsce mistrza. Oficjalnie zmiana wynikła z tego, że poszerzono prezydium klubu i z tego wyłoniła się nowa konstelacja kadrowa.

Czy Polskę 2050 mozna porównać do Nowoczesnej Ryszarda Petru?

Podobne wydarzenia są przedmiotem spekulacji, jeśli zdarzają się w nowych ugrupowaniach. Co prawda gwałtowne kryzysy przytrafiały się wielu partiom, niektóre usuwając na margines (LPR, Samoobrona), ale najbardziej spektakularne upadki obserwowaliśmy w przypadku „rewelacji sezonu”, czyli nowych na naszej scenie sił, jak Ruch Palikota, Kukiz’15 czy Nowoczesna. Tworzonych wokół charyzmatycznego lidera lub nośnego postulatu politycznego.

Jeden z doświadczonych parlamentarzystów uważa jednak, że Polska 2050 nie przypomina tamtych formacji, może poza jedną kwestią – jej klub to zbieranina trochę przypadkowych osób, po części spadochroniarzy z innych formacji, a po części osób bez doświadczenia w polityce, podatnych na ruchy odśrodkowe i niecierpliwych. Nie można się więc dziwić takim zdarzeniom, jak nagła wymiana szefa klubu. U Palikota wycofywano poparcie dla urzędującej wicemarszałek Sejmu Wandy Nowickiej, u Kukiza klub rozpadł się na kilka kół, w przypadku Nowoczesnej wymieniano w ogóle przewodniczącego partii.

Politycy Polski 2050 przekonują, że porównywanie ich do tamtych formacji nie jest uprawnione. Przede wszystkim, jak zwraca uwagę Bartosz Romowicz, wiceszef komisji śledczej ds. wyborów kopertowych, Polska 2050 jest członkiem koalicji rządzącej, a także ma swojego marszałka Sejmu. Poza tym, jak zapewniają Romowicz, Śliz, a także Marcin Skonieczka (członek władz klubu, który pozostał z czasu, gdy kierował nim Suchoń), Polska 2050 jest jedyną formacją, która stanowiska wobec różnych spraw wypracowuje autentycznie, poprzez dyskusje na posiedzeniach klubu. – Trwają one długo właśnie dlatego, że naprawdę rozmawiamy, a nie jest tak, że posłowie otrzymują przekazy dnia, co na jaki temat mają sądzić i mówić – przekonuje Romowicz.

Politolog Antoni Dudek widzi najwięcej podobieństw do Nowoczesnej Ryszarda Petru. – Polska 2050 nie wystawiła nikogo w wyborach prezydenckich w Warszawie, co pomogło Rafałowi Trzaskowskiemu zwyciężyć w pierwszej turze i rozpostarło czerwony dywan przed konkurentem Hołowni w wyborach prezydenckich. Marszałek Sejmu co prawda jeszcze nie poleciał „na Maderę”, ale już „kupił bilet” – mówi Dudek, nawiązując luźno do sytuacji, gdy media wytropiły, jak lider Nowoczesnej Ryszard Petru (skądinąd dziś poseł Polski 2050) w czasie blokady sali sejmowej przez posłów jego klubu i PO, na przełomie 2016 i 2017 r. poleciał z posłanką swojego klubu Joanną Schmidt (dziś żoną) na wakacje. Sytuacja ta stała się potem gwoździem do trumny formacji, dziś wchłoniętej przez PO.

Kto trafił na listy Polski 2050?

Ludzie bliscy kierownictwu formacji Hołowni zaprzeczają tym porównaniom, nie tylko z powodu obyczajowego charakteru tamtej historii. Zwracają uwagę, że Polska 2050 powstała nie tylko w odpowiedzi na deficyt określonych wartości w życiu politycznym, jak to było w przypadku Ruchu Palikota czy Nowoczesnej, ale że jest to zarazem partia oparta na ludziach aktywnych, którzy całe życie spędzili w różnych ruchach społecznych czy NGO-sach i nie poddają się łatwo pod wpływem trudności.

Tyle że, jak przyznają z kolei ci, którzy byli przy zakładaniu Polski 2050, a dziś są już poza tą formacją, w jej tworzeniu ważną cezurą były ostatnie wybory parlamentarne, kiedy przestano u kandydatów promować doświadczenie w organizacjach społecznych na rzecz tego politycznego. Poza tym potrzeby finansowe kampanii spowodowały, że selekcja stała się znacznie mniej restrykcyjna, wręcz potrzebowano ludzi, którzy mają pieniądze. To skutkowało pewną przypadkowością osób, które znalazły się na „biorących” miejscach list. Efekty? Choćby afera wokół najmłodszego posła Adama Gomoły, który miał ponoć handlować miejscami na listach Trzeciej Drogi. – W obecnym klubie parlamentarnym nie znam dwóch trzecich posłów – przyznaje osoba, która była przy zakładaniu Polski 2050.

Zdaniem prof. Dudka przyszłość tej partii zależy przede wszystkim od tego, jaki wynik w przyszłorocznych wyborach prezydenckich będzie miał Hołownia, który swoją aktywność polityczną budował na wizji prezydentury, a przygodę z polityką zaczął od wyścigu o Pałac w 2020 r., nie może sobie więc pozwolić na rezygnację z udziału w wyborach wiosną przyszłego roku. Słaby wynik może okazać się niszczący dla przyszłości politycznej i jego, i Polski 2050: jeśli dostanie mniej niż 14 proc. z 2020 r. i wypadnie poza podium, zaczną się procesy erozji.

Na dziś sondaże nie dają Hołowni zbyt wielkich szans, ale Dudek uważa, że w pewnych okolicznościach może wypaść lepiej. Jeśli np. KO wystawi kogoś innego niż Rafała Trzaskowskiego, szanse Hołowni urosną. Podobnie będzie, jeśli obecny prezydent Warszawy popełni błędy w kampanii (jak w sprawie krzyży w urzędach). – Gdyby PiS postawił na twardego zawodnika, a Trzaskowski mocno skręcił w lewo, co już zaczął robić, w centrum otworzy się pole dla kandydata numer trzy. I tym kandydatem może być Hołownia. Musi tylko zacząć się czymś wyraźnie różnić od nominata KO i ściągać centrowy elektorat – mówi Dudek.

Jeśli Hołowni nie uda się zaistnieć w walce o Pałac, Donald Tusk może zacząć wyciągać z Polski 2050 wybranych ludzi, jak robił to już w przeszłości (np. sprowadzając Bartosza Arłukowicza z SLD). Wtedy nawet element stabilizujący obecność partii w wielkiej polityce, czyli udział w rządzie, może stać się zagrożeniem – ze strony Tuska, uważnie obserwującego najciekawszych polityków sojusznika i posiadającego wiele instrumentów kuszenia potencjalnych uciekinierów.

Jakie poglądy ma Szymon Hołownia

Ludzie z bezpośredniego zaplecza Hołowni przyznają, że marszałek jeszcze nie podjął decyzji, czy wystartuje. Jest jednak niemal wykluczone, że zrezygnuje, wskazując na kandydata KO. – Szymon wycofa się tylko wtedy, jeśli będzie jeden kandydat całej koalicji i nie będzie nim nikt wywodzący się bezpośrednio z któregoś z tych ugrupowań – mówi osoba z otoczenia marszałka. Zatem na pewno nie zrezygnuje na rzecz Trzaskowskiego, Sikorskiego lub Tuska.

W otoczeniu Hołowni obecny jest też inny pogląd na przyszłość partii: nawet słaby wynik Hołowni nie musi oznaczać automatycznego upadku Polski 2050. Jeśli pojawią się napięcia odśrodkowe, to bliżej końca kadencji w 2027 r. 

Politycy Polski 2050 opowiadają zresztą, że Hołownia od dawna przygotowuje swoich ludzi do samodzielności, więc czują się z nim dobrze. W Sejmie często można usłyszeć opinie, że marszałek zajmuje się głównie sprawami sejmowymi, a blisko współpracuje przede wszystkim z osobami ze swojego bezpośredniego zaplecza – Jackiem Cichockim czy Stanisławem Zakroczymskim; nie bywa też na posiedzeniach klubu parlamentarnego. Z drugiej strony, ta jego alienacja jest jednocześnie jedną z przyczyn opóźnionej reakcji na napięcia, do jakich ostatnio doszło w klubie.

Jedno jest pewne: gwiazda Hołowni trochę zgasła w porównaniu ze sławą, jaką cieszył się, zanim powstał rząd Tuska. Jest też uważniej obserwowany. Jakub Dymek np. poświęcił mu niedawno jeden z odcinków podkastu na Kanale Zero. Określił marszałka jako „najniebezpieczniejszego polityka w Polsce”, zarzucając mu i Polsce 2050, że mimo krótkiej egzystencji zmienili o 180 stopni poglądy na wiele spraw.

Dymek przypomniał, że kiedyś Hołownia był za zwiększeniem finansowania służby zdrowia, dziś jest za ograniczeniem składki zdrowotnej. Kiedyś popierał Zielony Ład, teraz jest mu przeciwny. Kiedyś bronił uchodźców na granicy, a dziś w sprawie ich ochrony jest twardy jak PiS. Opowiadał się też za likwidacją 500 plus, a obecnie już tego nie postuluje, analogicznie jak atakował CPK, którego dziś broni. Ma to dowodzić, że „w polityce Szymon Hołownia jest pustym naczyniem, w które można wlać każdą polityczną treść”. Zdaniem Dymka polityk, który nie ma żadnych stałych poglądów, jest wymarzonym obiektem zainteresowania dla wszelkiej maści lobbystów.

Politycy Polski 2050 oczywiście nie zgadzają się z takim przedstawianiem swojego ruchu i lidera. Podkreślają, że odkąd są w koalicji rządowej, twardo bronią własnego programu. Zwracają uwagę, że zablokowali mieszkaniowy kredyt zero procent, który był na rękę lobby deweloperskiemu. A w sprawie składki zdrowotnej, także dzięki ich twardemu stanowisku, już niedługo uda się wypracować kompromis (choć akurat niska składka lansowana przez Polskę 2050 jest korzystna głównie dla najbogatszych).

To klub Polski 2050 zablokował też „rewolucyjny” projekt przygotowany przez Stowarzyszenie „Iustitia”, uderzający w tzw. neosędziów i mogący zdezorganizować sądownictwo. Pokazało to, że nie zawsze uzasadnione są zarzuty, iż partia jest tylko przystawką KO i nie potrafi skutecznie przeciwstawić się polaryzacji.

Przyszłość Trzeciej Drogi

Kredyt zero procent był zresztą najpoważniejszą sprawą, jaka podzieliła dwa ugrupowania tworzące Trzecią Drogę – Polskę 2050 i PSL. W przyszłości, jak można usłyszeć w sejmowych kuluarach, takich spraw będzie więcej, bo obie partie pochodzą z różnych światów. W tym sensie wybory prezydenckie mogą okazać się nie tylko poważną cezurą w dziejach Polski 2050, ale też końcem Trzeciej Drogi. – To jest małżeństwo z bardzo dużego rozsądku, który zakończy się po wyborach prezydenckich – ocenia Antoni Dudek.

Niezależnie od wyników wyścigu o Pałac, dziś nie widać nikogo, kto mógłby sięgnąć po schedę po Hołowni. Najlepszą pozycją cieszy się ministra funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Ma wysokie notowania u samego Hołowni, jest kompetentna, stać ją na odwagę i skonfrontowanie się z samym Tuskiem. Ma jednak tę wadę, że nie czuje życia partyjnego. Inna popularna niegdyś w partii osoba – Agnieszka Buczyńska – ma kłopoty zdrowotne. Z kolei do niedawna ważny w partii Michał Kobosko wybrał Brukselę. Są jednak ludzie zdradzający cechy naturalnych liderów, jak Paweł Śliz czy Bartosz Romowicz, wzmacniający wpływy w klubie.

Generalnie bowiem, i to można usłyszeć od doświadczonych parlamentarzystów różnych formacji, Polska 2050 odróżnia się od Ruchu Palikota czy partii Kukiza jakością kadr. Ma też działaczy w terenie, nie jest tylko „wydmuszką parlamentarną”.

Fakt, ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska budzi duże kontrowersje, ale kompetencji Pełczyńskiej-Nałęcz nikt nie podważa, wysoko oceniani są też wiceminister funduszy i polityki regionalnej Jan Krzysztof Szyszko oraz wiceminister rozwoju i technologii Ignacy Niemczycki.

Dosyć optymistyczne dla Polski 2050 są też ostatnio sondaże, choć partia ta oceniana jest wspólnie z PSL – po okresie spadków Trzecia Droga jako całość wróciła na trzecią lokatę z poparciem w granicach 10-11 proc.

– Mamy jeszcze trzy lata, żeby pokazać, iż jesteśmy potrzebni – mówi Paweł Śliz, a Marcin Skonieczka zwraca uwagę, że żadnemu ugrupowaniu spoza „wielkiej dwójki” nie udało się od 2005 r. uzyskać fotela marszałka Sejmu. Dlatego porównywanie Hołowni z Palikotem i Kukizem jest, jego zdaniem, błędem. Polski 2050 nie należy spisywać na straty.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 40/2024

W druku ukazał się pod tytułem: Polska 2050, a może Polska 2025?