Maleje liczba samobójstw. Największy spadek w grupie dzieci i młodzieży

Pierwsza pomoc emocjonalna, podobnie jak przedmedyczna, może uratować życie. Nie trzeba być ekspertem od zdrowia psychicznego, żeby tej pomocy udzielić – mówi dr Halszka Witkowska, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Suicydologicznego.
Czyta się kilka minut
Adobe Stock
Adobe Stock

Anna Goc: Z opublikowanych właśnie danych Komendy Głównej Policji wynika, że między 2014 a 2024 rokiem liczba samobójstw spadła o ponad 21 procent. Sytuacja poprawiła się we wszystkich grupach wiekowych?

Halszka Witkowska, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Suicydologicznego: Po raz pierwszy od kilkunastu lat liczba samobójstw spadła poniżej 5 tysięcy. Spadki są we wszystkich grupach wiekowych, ale największy jest wśród dzieci i młodzieży do 19. roku życia. To ważna informacja, bo właśnie w tej grupie mieliśmy między 2020 a 2022 rokiem istotne wzrosty. W 2020 było 107 samobójstw, a w 2022 – już 156. Pierwszy spadek, o 7 procent, odnotowaliśmy w 2023 roku, kolejny – o 12 procent – w ubiegłym roku.

Wciąż wzrasta jednak liczba prób samobójczych.

W ubiegłym roku mieliśmy wzrost o niecałe 6 procent w populacji ogólnej. Wśród dzieci i młodzieży skokowe wzrosty prób samobójczych zanotowaliśmy w 2021 i 2022 roku. Pierwszy wzrost był o ponad 80 procent, a drugi o ponad 40 procent. W latach 2023 i 2024 ta skokowa tendencja wyhamowała i w obu tych latach wzrost był na poziomie 3 procent. Warto podkreślić, że wzrost dotyczył głównie dziewcząt, które od 2020 do 2023 podjęły o 315 procent więcej prób samobójczych.

Nie wszystkie próby są też zgłaszane. Światowa Organizacja Zdrowia prognozuje, że na jedno samobójstwo przypada nawet 15 prób samobójczych, badania pokazują, że w przypadku dzieci na jedno samobójstwo może być nawet 200 prób. Wzrost ten, który stale obserwujemy, może być jednak efektem większej świadomości społecznej i tego, że próby są coraz częściej zgłaszane.

Seniorzy są jedyną grupą, w której jest więcej samobójstw niż prób samobójczych.

Dlaczego?

Starsze osoby, które są zdeterminowane, by odebrać sobie życie, wybierają metody letalne, czyli takie, które z większym prawdopodobieństwem są śmiertelne. Letalność ocenia się m.in. biorąc pod uwagę możliwość uzyskania ratunku. Seniorzy podejmują próby zwykle w samotności. Niechętnie mówią też o kryzysie psychicznym. W pozostawionych listach piszą jednak o bólu, który był bagatelizowany przez otoczenie.

Listy pożegnalne są częste?

Z badań wynika, że zostawia je od 12 do 30 procent osób. W ramach pracy naukowej przeanalizowałam ponad 800 listów. Mają różnorodną formę: czasami są obszerne, na czterdzieści stron, czasami zawierają jedno zdanie. Są wśród nich listy 15-letnich dzieci i 95-letnich osób. Zapisywane na ścianie, na rachunku, na pięknej papeterii. Pamiętam jednozdaniowy list: „Nikt nie wie, co to jest bul”. Albo list dziecka zapisany w zeszycie pod tematem lekcji.

Czego się z nich dowiadujemy?

Łączy je zwykle to, że są w nich przeprosiny, prośby o wybaczenie, wytłumaczenie sytuacji. Często jest też mowa o samotności i niedopasowaniu do świata. Zdarzają się listy pragmatyczne, dotyczące kwestii pochówku czy testamentu.

Wszystkie są o bólu psychicznym, na który składa się tzw. zasada „3B”: poczucie beznadziejności, czyli myślenie o sobie: „jestem beznadziejny” lub „zrobiłam coś beznadziejnego”; beznadzieja, czyli utrata nadziei na przyszłość; i bezradność rozumiana jako brak wpływu na rzeczywistość, poczucie bycia w pułapce.

W suicydologii mówimy, że ludzie nie odbierają sobie życia dlatego, że nie chcą już żyć, tylko dlatego, że nie mogą dalej żyć.

Nie widać różnic między listami pisanymi przez osoby mieszkające w dużych miastach czy na wsiach, między kobietami a mężczyznami. Emocje są ogromne, bo chce się dużo powiedzieć, a jednocześnie ma się świadomość, że każde słowo jest ostatnie, więc waży inaczej.

Fakt, że listy są rzadkością, pokazuje, jak trudno jest komunikować się w tej sytuacji. Mam roboczą tezę, że jeżeli ktoś zostawia list pożegnalny, to jest on dowodem na to, że nadal wierzył w komunikację, tym samym w relacje ze wspólnotą.

W ramach zapobiegania samobójstwom promujemy tzw. pierwszą pomoc emocjonalną, która – podobnie jak przedmedyczna – może uratować życie. Obowiązuje tu zasada „4Z”: zauważ, zapytaj, zaakceptuj, zareaguj. Nie trzeba być ekspertem od zdrowia psychicznego, żeby tej pomocy udzielić.

Co to znaczy: zauważyć czyjś kryzys?

Usłyszeć, co mówi bliska nam osoba. Nie bagatelizować zmian w zachowaniu. Wzrost agresji u dzieci bywa mylony z buntem nastoletnim. Należy zwrócić uwagę, jeśli ktoś płacze częściej niż zwykle, nie chce robić ulubionych wcześniej rzeczy. Ma problemy z koncentracją. Bardzo schudł albo przytył. Skarży się na bezsenność albo bóle, które nie mają wytłumaczeń chorobowych.

Jak o to pytać?

Nie przesłuchujmy: „Dlaczego masz myśli samobójcze?”, raczej pytajmy, oferując naszą gotowość do słuchania: „Zauważyłem, że jesteś smutny. Możesz mi powiedzieć, co się wydarzyło?”. Osoba, która próbuje pomóc, powinna mówić jak najmniej, nie komentować.

Trzeci, najważniejszy krok, to zaakceptować. Czyli nie podważamy problemów drugiej osoby, nie mówimy, że na pewno sobie z nimi poradzi. Staramy się nie mówić, że rozumiemy, raczej że próbujemy zrozumieć.

Dopiero w czwartym kroku reagujemy. Nasze działania nie muszą być wielkie. Czasami wystarczy, że pomożemy znaleźć psychologa. Dla kogoś innego wsparciem będzie odstawienie samochodu do mechanika albo wspólne posprzątanie mieszkania. Z ogromnego kryzysu wychodzi się małymi krokami i tam potrzebne jest wsparcie drugiego człowieka.

Halszka Witkowska // Fot. Karol Paciorek / archiwum prywatne

Dr Halszka Witkowska – suicydolog, konsultant kryzysowy, ekspert Biura ds. Zapobiegania Zachowaniom Samobójczym w Instytucie Psychiatrii i Neurologii w Warszawie, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Suicydologicznego, wykładowca na Wydziale Artes Liberales UW, kierownik projektu „Życie warte jest rozmowy”. Pomysłodawczyni i koordynatorka pierwszej w Polsce platformy edukacyjno-pomocowej dla osób w kryzysie samobójczym i ich bliskich www.zwjr.pl.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 5/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Maleje liczba samobójstw