Madonna wygnańców

Piękno okolicy Rudawki Rymanowskiej kojarzy się z rajem. Ale XX-wieczna historia tych ziem uświadamia, że jest to raj po wygnaniu człowieka. Wędrując przez te tereny po raz pierwszy, w 1952 r., Karol Wojtyła przechodził obok opuszczonych łemkowskich domostw w Wisłoczku, Tarnawce czy Puławach. Przed wojną gęsto zaludnione, po wojnie tereny te stały się prawie bezludne i dzikie.
Czyta się kilka minut

Pierwsza fala przesiedleń rozpoczęła się po zajęciu tego terenu przez Niemców. W 1940 r. wyemigrowało do ZSRR kilka tysięcy Łemków w ramach sowiecko-niemieckiej wymiany ludności. Wiosną 1946 r. mieszkańcy Puław, Tarnawki i Wisłoczka sami zadeklarowali chęć przesiedlenia na Ukrainę, licząc, że na nowym miejscu nie zostaną rozproszeni (władze sowieckie nie dotrzymały obietnicy). W ramach porozumienia nowej polskiej władzy ze Stalinem, przesiedlono wówczas z całego Beskidu Niskiego 65 tys. Łemków. Ostatnie, najbardziej brutalne przesiedlenia miały miejsce na wiosnę 1947 r. w ramach akcji "Wisła" - potępionej w 1990 r. przez Senat Rzeczypospolitej Polskiej. Ludności pozostawiono zaledwie dwie godziny na spakowanie dobytku. Z powiatu krośnieńskiego przesiedlono wówczas przymusowo w okolice Szczecina ok. 700 osób. Z całej Łemkowszczyzny - 26 tys. osób.

Dzisiaj ten rejon jest częściowo zasiedlony. Na początku lat 70. do Puław i Wisłoczka sprowadzili się polscy osadnicy z Zaolzia, tworząc gminę zielonoświątkowców - uciekali przed ateizacją w ówczesnej Czechosłowacji. W Rudawce Rymanowskiej mieszka kilka rodzin pracowników doświadczalnego zakładu Instytutu Hodowli z Krakowa, który ma siedzibę w Odrzechowej. Po dawnych mieszkańcach zostały ślady: ukryte w zaroślach, zapadające się piwnice łemkowskich chałup, zdziczałe sady w środku lasu, kępy lip w miejscach cmentarzy.

W takie miejsce trafiła podarowana przez Jana Pawła II kopia figury Matki Bożej Fatimskiej. Można rzec - miejsce symboliczne dla XX wieku, podobnie jak symboliczne było fatimskie orędzie, przestrzegające przed wojnami i cierpieniem.

Początkowo Wanda Półtawska, która otrzymała figurę, chciała ją umieścić pośrodku Drzewa Pięcioramiennego. Odradził jej to Papież. "Szkoda jej na deszcz, znajdź jakiś dach" - powiedział. Szczęśliwie w pobliskich Pastwiskach w 1981 r. mieszkańcy bez pozwolenia władz wznieśli kaplicę. Figura znalazła tu schronienie. Przypomina, że choć wszyscy jesteśmy wygnańcami z raju, człowiek po upadku nie pozostał sam.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny" – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 27/2009