Reklama

Ludzkość, czyli ktoś

Ludzkość, czyli ktoś

29.10.2018
Czyta się kilka minut
Jesteśmy w naszym Kościele wybitnymi specjalistami od ostrzegania ludzi przed złem. Ciut gorzej idzie nam promowanie się jako wspólnoty, która ma światu (całemu, również temu z naszego punktu widzenia powikłanemu) do zaoferowania nadzieję, szansę, dobro.
FOT. GRAŻYNA MAKARA
FOT. GRAŻYNA MAKARA
T

Tydzień temu napisałem, że gdyby nasz Episkopat miał refleks, powinien natychmiast zaprotestować przeciwko kłamliwemu, wulgarnemu i antyewangelicznemu filmowi wyborczemu PiS-u („Bezpieczny samorząd”). Spieszę donieść, że nasz Episkopat refleks ma. Na wiadomość o planowanym na ubiegły tydzień w polskich szkołach „Tęczowym Piątku” zareagował natychmiast, ustami biskupa-przewodniczącego Komisji Wychowania Katolickiego, gromko protestując. Gwoli ścisłości należy zaznaczyć, że na antyuchodźczy spot Episkopat też zareagował. Tyle że tu niższa była i ranga reakcji (rzecznik), i jej temperatura. Bo to nie był żaden protest, tylko wzruszenie ramionami (streścić je można tak: „nie komentujemy materiałów wyborczych, w sprawie uchodźców nasze stanowisko jest jasne”).

Chciałbym wierzyć, że to nie kłopot z tym, co...

7030

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

"Jest(Kościół) – trzeba to powtarzać za Franciszkiem do znudzenia – szpitalem polowym. W którym nie walczy się z chorobami, ale leczy pacjenta; gdzie medialne zjawisko, światopoglądowa opcja zawsze ma twarz i historię konkretnego człowieka"...W pierwszym odruchu "zdrowokatolickiej nauki" przychodzi na myśl kontra, że jak to-Kościół ma tylko leczyć chorego, a nie zwalczać chorób w sposób prewencyjny ? Leczenie objawowe jest uciążliwe i kosztowne-czyż nie lepiej zapobiegać chorobie, niż leczyć jej skutki? Czyż nie lepiej rozpoznać czynniki chorobotwórcze i odpowiednio o nich pouczyć ogół podopiecznych(wiernych), jak zajmować się leczeniem poszczególnych przypadków choroby ? A czy Chrystus tylko uzdrawiał kaleki i karmił głodnych? Czyż w pierwszej kolejności nie przekazywał zdrowej nauki ogółowi, a dopiero potem uzdrawiał pojedyncze osoby, odwołując się zawsze do ich wiary wynikającej z pouczenia? A jednak... O Chrystusie czytamy m.in.,że "nauczał z mocą-nie tak jak uczeni w Piśmie". Czyli jak? Z miłością do słuchaczy-zgromadzenia osób, która każda z osobna była przez Chrystusa widziana i umiłowana. Na pewno nie nauczał ex cathedra wobec anonimowego "audytorium", odwołując się do tzw. powagi świętego urzędu-Kościoła. Bo przypadek "katedry Mojżesza", na której zasiedli nauczyciele godni posłuchu, ale niewiarygodni w swym postępowaniu-wciąż powraca w pękniętej naturze ludzkiej, w której brak jest łaski-miłości; to dotyczy także Kościoła Chrystusowego tu na ziemi. Wszelka tzw. nauka Kościoła, nawet ta podana ex cathedra w doniosłości dogmatu wiary, pochodząca ze światła Ducha Świętego, ale pozbawiona porywającego przykładu, będącego potwierdzeniem owoców tegoż Ducha , jest jedynie "dźwięczeniem cymbałów", a spisany depozyt wiary Kościoła-jedynie stertą wymłóconej słomy...Podobnież tzw. duszpasterstwo dogmatu, jest jakoby "z wyższej półki duchowej", niż "kompromisowe" duszpasterstwo pastoralne(?) Tylko co to znaczy, że Kościół ma Dobrego Pasterza (a nie np. Światłego Pomazańca Bożego)?

Pan reżyser i wielki 'intelektualista' - "...Bojkotujmy firmy z Podkarpacia..." , a dalej: " „Czytam, że Podkarpacie straszy, że zostanie „strefą życia”, czyli wprowadzi całkowity zakaz aborcji, in vitro, zakaże mówienia o dżender, mniejszościach seksualnych i jakiejkolwiek edukacji seksualnej. Tak zrobią, bo – jak twierdzą – mogą. I już” – napisał pan Saramonowicz. jego zdaniem, jeżeli Podkarpacie rzeczywiście ma się stać „strefą życia”, to „my – strefa wielkomiejskiego bezeceństwa i rozpusty – powinniśmy tam przestać jeździć na wakacje letnie i zimowe”. „Zostawiajmy kupę naszego szmalu poza „strefą życia” po prostu” – zaapelował reżyser. Saramonowicz postuluje, by „przestać kupować produkty pochodzące z Podkarpacia”. „Zrobimy sobie listę firm stamtąd i zaczniemy je – jedna po drugiej – konsekwentnie bojkotować. I zobaczymy, komu pierwszemu rura zmięknie” – dodaje grożąc!!! .„To jest nieuleganie szantażowi obskuranckiej tłuszczy” – grzmi na koniec

Pochwalmy zatem naszą rodaczkę Karolinę, która "odbiła" z rąk Marokańczyka niemiecką nastolatkę ( chłopak chciał prawdopodobnie jedynie gwałcić ale zabijać już raczej nie co jest niewątpliwie argumentem na jego obrone zwłaszcza, że zapewne miał trudne dzieciństwo ) a podczas akcji została ranna od ciosu nożem. Znani z tolerancji dla obcokrajowców Niemcy stali z boku i się przyglądali. Być może nie byli ubezpieczeni na uszczerbki na zdrowiu na skutek ran kłutych. http://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2018-10-22/polka-bohaterka-w-niemczech-wraz-z-kolezanka-uratowala-kobiete-z-rak-gwalciciela/

Oddajmy więc głos niemieckiej policji: "Odważną postawę dwóch młodych kobiet doceniła niemiecka policja, która podkreśla, że Polka i jej koleżanka były jedynymi osobami, które zdecydowały się zareagować. - Te młode kobiety wykazały się ogromną odwagą, w przeciwieństwie do innych osób, które były na miejscu i zignorowały sytuację - powiedziała rzeczniczka miejscowej policji. - Trzeba jednak powiedzieć, że same również naraziły się na wielkie niebezpieczeństwo. Ta sytuacja mogła skończyć się dużo gorzej - dodała."

Hołownia jak zwykle ostatnio w konwencji 'pedagogiki wstydu'

Od tego pana już chyba nic madrego nie uslyszymy,ciagle nas karmi swoją propagandą i swoim widzimisię.Wydaje mu sie ze jest najmadrzejszy a cala reszta wlacznie z biskupami to ciemna nieswiadoma masa a on na wszystkim sie zna najlepiej.Zastanawiam sie dlaczego TP wogole publikuje te jego "madrosci"

dlaczego ludzie te mądrości czytają, i dlaczego tylko TP spośród polskich tygodników może się pochwalić wzrostem, i to znaczącym sprzedaży

Antyklerykalizm prezentowany w Tygodniku ma szlachetną formę czego nie da się powiedzieć o tym w Newsweeku. Tam jest prezentowany antyklerykalizm tramwajowy. Tutaj biskupi krytykowani są w elegancki sposób. Poza tym Tygodnik mocno przytula papieża Franciszka co się ludziom podoba ponieważ papież Franciszek jest powszechnie odbierany jako ten który wymaga znacznie mniej od swoich poprzedników. Papieża Benedykta Tygodnik nie przytulał. Tu mała próbka tego "nieprzytulania". https://www.tygodnikpowszechny.pl/kardynal-ktory-sporow-nigdy-sie-nie-bal-152661

"Robił(Walter Kasper) też wszystko, żeby mimo ratzingerowskiego dokumentu „Dominus Iesus” z 2000 r. dialog ekumeniczny szedł do przodu. ©℗"...I rzeczywiście-w przypadku tego dokumentu, w którym pada stwierdzenie de facto wykluczające protestantów z Kościoła, to nie było za co "przytulać" Pancernego Kardynała. Zrehabilitował się w pewnym stopniu jako ustępujący (Duchowi Świętemu)papież-emeryt. Co do reszty-Bóg go osądzi...

Tu zacytuję jednego z nich - Eyal'a Friedmana - Żyda mesjańskiego z Jerozolimy. "Hitler wiele razy podkreślał, że on kończy tylko to, co zaczął Marcin Luter, który mówił, że Żydzi są przeklęci do końca świata....." Zadziwia mnie to parcie na ekumenizm za wszelką cenę bez rozważania racji historycznych i teologicznych. Jako katolicy nie możemy unosić się pychą uznając się za lepszych, doskonalszych, bardziej świętych od innych. Z drugiej strony nie możemy popadać w infantylizm religijny przed którym dzielnie bronił nas mądry papież Benedykt.

Błagam-nie wchodźmy w retorykę ksindza-profesóra T. Guza, czy fejkowego publicysty G.Brauna. A chrześcijaństwo przede wszystkim jest relacją człowieka z Bogiem(zawierzeniem Bogu), a nie "mądrą" religią opartą na dyskursywnych dociekaniach upychanych w dogmatyczno-kanoniczne formułki.

Z jednej strony Tygodnik "nabija" się z Polaków z tej racji, że ich wiara jest płytka i pełna sprzeczności a z drugiej krytykuje/ował papieża, który naszą trudną wiarę przedstawiał w sposób uporządkowany i precyzyjnie definiował istotne dla Kościoła pojęcia. Niby to dlaczego przy budowie domu mieszkalnego ważne jest ścisłe przestrzeganie pewnych precyzyjnie zdefiniowanych zasad a w przypadku naszej religii możemy sobie pozwolić na pewną podszytą dobrodusznością frywolność ? Chyba jednak nie tędy droga.

Z jednej strony Tygodnik "nabija" się z Polaków z tej racji, że ich wiara jest płytka i pełna sprzeczności a z drugiej krytykuje/ował papieża, który naszą trudną wiarę przedstawiał w sposób uporządkowany i precyzyjnie definiował istotne dla Kościoła pojęcia. Niby to dlaczego przy budowie domu mieszkalnego ważne jest ścisłe przestrzeganie pewnych precyzyjnie zdefiniowanych zasad a w przypadku naszej religii możemy sobie pozwolić na pewną podszytą dobrodusznością frywolność ? Chyba jednak nie tędy droga.

-nawet i to że ciateczko się zje i zarazem je się ma. Bóg dla człowieka jest wielkim paradoksem: "Moje myśli nie waszymi myślami, a moje ścieżki nie są waszymi ścieżkami-rzecze Pan". Dlatego Bóg objawia się człowiekowi ingerując w jego historię, bo przyrodzonym(naturalnym) umysłem nie jest on w stanie Boga uchwycić(wbrew temu, co np. twierdzi Katechizm Gasspariego powielając błąd gnostycyzmu). Kościół jako wspólnota ludzi, którzy uwierzyli w Chrystusa i zawierzyli Jego obietnicy, nie może być porównana do budowli kościoła-niefortunna zbieżność nazw może sugerować, że wspólnota wiary jest zdeterminowana jakimś "imperatywem architektonicznego porządku", tworząc hierarchiczną strukturę "bożej społeczności". To także błąd: integryzmu i kościelnego triumfalizmu-chrześcijaństwo to nie projekt społeczno-polityczny, tylko oferta egzystencjalna dla każdego człowieka-nawrócenia się i zycia we wspólnocie z Bogiem. I właśnie ten integryzm jest problemem "płytkiej wiary Polaków"(lub zgoła opacznej wiary). Chrześcijański Kościół to nie integracja w hierarchicznym układzie społecznej piramidy-z takiej piramidy "egipskiego domu niewoli" wychodzi Naród Wybrany ku wolności oddawania czci Bogu w duchu i prawdzie. Dlatego w tradycji Izraela człowiek rozmawia z Bogiem, targuje się, a nawet z Nim walczy. A także pozwala sobie na familiaryzm z Najwyższym, gdy zwraca się do Niego per Abba...Synostwo Boże-tędy droga.

biorąc pod uwagę, że nawet papież Franciszek ma pozytywne podejście do antyklerykalizmu byłoby to zaiste Boże zrządzenie, gdyby TP stał się głosem nawołujących do uzdrowienia kościoła - jednak tak nie jest, Pańskie i paru innych o typowo faryzejskim nastawieniu komentatorów posty tego wyraźnym dowodem

Chyba już niemal każdy kapłan katolicki w Polsce doświadczył wyzwisk w stylu: "Ty pedofilu". Problem pedofilii w Kościele katolickim to jest ulubiony temat polskich katolików. Spora zasługa w tym samego Tygodnika. Mój znajomy ksiądz ma z tym duży problem ponieważ w młodości trenował zapasy i aż go korci aby takiego prześladowcę rzucić na glebę. A nie może tego zrobić niestety.

niech rzuci biskupem, to jemu zawdzięcza zszarganą opinię swego stanu, albo Panem, co rękę przykłada do obrony skompromitowanej instytucji - jeśli on rzeczywiście taki chojrak, choć bardziej prawdopodobne, że jak większość mocny tylko w gębie i tylko na ambonie

I porusza wszystkie bardzo niewygodne tematy dotyczace kosciola,moze warto zastanowic sie dlaczego Tygodnik tak sie naraza? Ano wlasnie dlatego,ze inni wola udawac,ze wszystko cacy.Swoja droga nie darmo zwa go "niewygodnym od 1945 roku". W tym tkwi jego sukces,niech nie zbacza z kursu ani o krok.

Jak uczy doświadczenie moje i chyba nie tylko moje antyklerykalizm w Polsce się opłaca. Żeby daleko nie sięgać: w moim miejscu pracy w porze śniadania siedzimy sobie w siedem osób i jestem jedyną osobą, która próbuje ( czasem ) bronić racji Kościoła katolickiego. Nie muszę chyba dodawać, że niechęć do Kościoła pokrywa się praktycznie w 100 procentach z niechęcią do PiSu i vice versa.

a wyszło żeś Pan raróg

czy się opłaca czy się nie opłaca ?

dla przykłady są tacy, co potrafią tłuc kasiorę na filmach o katastrofach - i tacy, co nawet ze Smoleńska zrobili rekordowego pod względem kpin gniota na wielkim minusie

Poszli jednak do kina aby wykazać się antyklerykalną solidarnością.

no ale niech Panu będzie, "Kler" to kolejne niekwestionowane zwycięstwo PiS-u, i w tym wypadku jeszcze kościoła katolickiego

Drugi artykuł i drugi raz ten sam „chwyt”! Pan Redaktor, mówiąc krótko, robi nam „wodę z mózgów”. – Już wyjaśniam, o co chodzi? - Jeżeli wobec KK, czy jego wiernych używa się bez zakresowo odpowiedzialności zbiorowej, albo dla poparcia swoich racji ‘’wchodzi się do głowy” emigranta i podkręca dramat jego losu, opisując drobiazgowo jego całą jego niedolę … To myślę, że jednako powinno to działać w drugą stronę… Przynajmniej tak by było logicznie i uczciwie. -A może dla zasady, pan Redaktor i ‘’my” , wczulibyśmy się w los polskiej pary, spędzającej wakacje we Włoszech, a dokładnie w Rimini? Albo los osiemnastoletniej studentki z Fryburgu? I tą samą metodą „wejdźmy im do głowy” , - a później niech pan Redaktor oświeci nas, kto zbiorowo ponosi za ich dramat i traumę odpowiedzialność? -Kto tutaj jest grupowo odpowiedzialny? Czy w myśl światłych poglądów, jednak los jednostki mniej ważny niż … No właśnie? Czy świadomie mamy na to nie zwracać uwagi?

...już wszystkie bilety na w s z y s t k i e 10 seansów "♗Kleru♗" w listopadzie s p r z e d a n e , można sprawdzić;) ✚✚✚ https://teatrelektryczny.pl/ ✚✚✚ brawo Smarzowski, brawo ♝kler♝...㋡ ✚✚✚ ten film pobije wszelkie możliwe rekordy, to już jest pewne - kler zdaje sobie w większości sprawę z tego, że owieczki już inaczej nań patrzą i patrzeć będą, że tematu już nie da się odkręcić, i pewnie drapie się po głowie i zastanawia, co z tym fantem zrobić - no nic, proszę Państwa, mleko się wylało i się przypala, smród się rozszedł po okolicy... ✚✚✚ swoją drogą chciałbym posłuchać rozmów o tym filmie prowadzonych wśród kleru właśnie, ci panowie z pewnością są najbardziej kompetentni do oceny merytorycznej dzieła

<<Wielokrotnie dowodziłem już na tych łamach tej tezy: mamy nierzadko naprawdę bardzo fajnych biskupów, z którymi dzieje się coś bardzo dziwnego, gdy zmieniają się w zazwyczaj kataleptyczny twór zwany „Episkopatem Polski”.>> Z dużą sympatią czytam Pana teksty, ale ten akapit jest SKANDALICZNY. Myślałem, że z Panem Redaktorem "uściśniemy sobie dłonie" = myślimy podobnie, ale widzę, że nie. Po prostu nie potrafię pojąć tej schizofrenii w Pana stosunku do biskupów... Mam nadzieję (piszę to w dobrej wierze), że kiedyś życie / Dobry Bóg "wypali gorącym żelazem" tę Pana parszywą ślepotę.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]