Reklama

Ludzie w moim domu

Ludzie w moim domu

12.12.2004
Czyta się kilka minut
Dowiedzieliśmy się ostatnio, nie wiem, kiedy taka ustawa weszła w życie, że w każdej chwili możemy oczekiwać wizyty specjalnych kontrolerów, którzy sprawdzą, czy jako chorzy na legalnym zwolnieniu, leżymy w łóżku. A ponieważ nie jest to jedyna ewentualność zawitania nieproszonych gości (ci, którzy sprawdzają, czy płacimy za RTV, ci, którzy sprawdzają legalność programów komputerowych, oraz - nie daj Boże - komornicy), to łatwo sobie wyobrazić nową modę na sprawdzanie, co obywatele robią w domu.
N

Na szczęście mamy odpowiednie urzędy, które bronią naszych praw, ale zanim nas obronią, to nas zdążą sprawdzić. A przecież zachodzą - w sprawie legalnie chorych - następujące wątpliwości. Czy leżenie jest zawsze wskazane (przy chorobach płucnych lepiej podobno posiadywać, a czy posiadywanie się liczy jako chorowanie)? Czy obowiązkowo trzeba leżeć samemu, bo przecież chory też człowiek i czasem... ? Czy w takim przypadku komisja badająca sprawę trwa na posterunku do końca, żeby móc przepytać? I czy w ogóle choremu wolno?

Żarty ale niezbyt wesołe, bo chociaż wiem, że się w końcu obronimy, to są to pomysły rodem z tego samego źródła, źródła - wydawało się - już wyczerpanego. A mianowicie u ich podstawy stoi pogląd, że skoro są naruszający prawo, to trzeba sprawdzać wszystkich. Podejrzani są wszyscy. Dawniej nieoczekiwany dzwonek do drzwi budził zrozumiały lęk,...

3582

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Masz już konto? Zaloguj się 

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Jeśli założysz bezpłatne konto, możesz za darmo czytać 3 płatne teksty miesięcznie. Wykup dostęp, by czytać bez limitu najnowsze wydanie i numery archiwalne od 2003 roku! 

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]