Reklama

List w butelce

List w butelce

20.01.2010
Czyta się kilka minut
Umiejętności muzealnych konserwatorów dobrze ilustruje historia ubiegłorocznego znaleziska. W kwietniu 2009 r. w jednej ze ścian budynku Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Oświęcimiu robotnicy znaleźli zakorkowaną butelkę z listem. Widniała w nim następująca treść:
List zostawiony przez więźniów Auschwitz i jego kopia stworzona przez pracownię konserwatorską Muzeum Auschwitz-Birkenau / fot. Tomasz Żurek / Inimaga
"

"Obóz koncentracyjny Oświęcim

dnia 20.IX.44

Schron przeciwlotniczy dla obsługi T.W.L. Budowali go więźniowie:

No 121313 Jankowiak Bronisław z Poznania

130208 Dubla Stanisław z Łaskowic

pow. Tarnów

131491 Jasik Jan z pod Radomia

145664 Sobczak Wacław z pod Konina

151090 Czekalski Karol z Łodzi

157582 Białobrzeski Waldemar z Ostrołęki

A 12063 Veissid Albert z Lyon (Francja)".

List został napisany ołówkiem, na kawałku szarego papieru, prawdopodobnie oderwanego z worka po cemencie. Po 65 latach papier zszarzał, na brzegach skruszał, pokrył się drobnymi zabrudzeniami i gdzieniegdzie grzybem. Rektor uczelni przekazał oryginał do Muzeum. W miejscu jego odnalezienia pokazywana będzie kopia wykonana w muzealnej pracowni konserwatorskiej.

- Pracę nad kopią rozpoczęliśmy od wyprodukowania papieru, ponieważ identycznego nie mogliśmy nigdzie znaleźć - opowiada Mirosław Maciaszczyk, konserwator z pracowni, który kierował zespołem przygotowującym kopię. - Masę papierową traktowaliśmy różnymi odczynnikami, metodą prób i błędów otrzymując pożądaną fakturę i kolor. Później pojawił się problem doboru odpowiedniego ołówka. Dzisiejsze ołówki piszą inaczej niż te z czasów wojny, mają inny skład grafitu, inny połysk, a starych ołówków przecież nie mamy. Była jeszcze kwestia zabrudzeń, które również zdecydowaliśmy się nanieść na papier. Do tego przetarcia, ślady grzybów. Wszystko to musieliśmy wykonać w pracowni.

Podczas przekazywania kopii listu rektorowi PWSZ Mirosław Maciaszczyk położył razem oryginał (na zdjęciu na górze) i kopię. Dla laika były nie do odróżnienia. Na kopii widniały nawet ślady po wapnie.

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]