Leśmian dopełniony

Bolesław Leśmian: UTWORY DRAMATYCZNE. LISTY
Czyta się kilka minut

Uff, edycja „Dzieł wszystkich” jednego z największych poetów polskich dobiegła szczęśliwie końca! Mam nadzieję, że zapowiadane „Kalendarium Leśmianowskie” również kiedyś się ukaże, choć Państwowy Instytut Wydawniczy znajduje się w likwidacji...


Pierwszą część czwartego tomu „Dzieł” zajmują dramaty Leśmiana, nie opublikowane za jego życia, a dla czytelników i badaczy długo pozostające jedynie legendą, jako że ich rękopisy, ocalone podczas wojny przez żonę poety, znalazły się w Argentynie, a następnie w archiwum uniwersytetu w Austin w Teksasie. Część drugą stanowi korespondencja – zachowane listy Leśmiana, a także listy Zofii Chylińskiej-Leśmianowej i Marii Ludwiki z Leśmianów Mazurowej z lat 1959–1969 do edytora „Dzieł”, Jacka Trznadla.

Tom otwierają dwie „baśnie mimiczne”, z których druga jest w istocie rozbudowaną wersją pierwszej. „Pierrot i Kolombina” oraz „Skrzypek opętany”, opublikowane po raz pierwszy w 1985 r. przez amerykańską slawistkę Rochelle H. Stone, to dzieła, w których tekst, bardzo skądinąd rozbudowany, służy jedynie za scenopis, a ewentualna inscenizacja ma być jego niemą realizacją. Nie wiem, czy podjęto już takie próby – w lekturze jest to kolejna baśń Leśmianowska, ujęta w oryginalną formę zapisu.

Utwór następny, „Bajka o złotym grzebyku”, przynosi czytelnikowi zapewne największe zaskoczenie – chodzi bowiem o humorystyczną farsę sceniczną, z której zresztą ocalał jedynie akt trzeci i ostatni. Punktem centralnym tej części tomu jest jednak poemat dramatyczny „Zdziczenie obyczajów pośmiertnych”, arcydzieło zachowane w postaci brulionowego, pełnego skreśleń i poprawek rękopisu. Jacek Trznadel zdecydował się zaprezentować dwie jego wersje: filologiczną, z zaznaczeniem fragmentów skreślonych bądź zmienionych, i „czystą”, która jest próbą rekonstrukcji dramatu. Inną decyzją edytora, niezbyt dla mnie zrozumiałą, było powtórzenie za tomem pierwszym „Dziejby leśnej”, drugiego z poematów dramatycznych Leśmiana.

Pośród korespondencji najważniejszy jest blok listów Leśmiana do Zenona Przesmyckiego – Miriama, poety, krytyka i wydawcy, twórcy i redaktora sławnej „Chimery”. Leśmian, który pierwszą swoją książkę poetycką, „Sad rozstajny”, wydał późno, w 1912 roku, mając 35 lat, w listach pisanych od roku 1897 traktuje Miriama jako swojego mistrza i mentora, wrażliwego i bezinteresownego odbiorcę, któremu można zawierzyć. „Mam jedno zwątpienie i jeden smutek – pisze w 1898 roku z Kijowa. – Zwątpienie następne: wiem i czuję, że mam talent, że jestem poetą, bo posiadam pewną »majętność duchową«, w której ciągle mieszkam. Ale boję się, że talent mój jest ani bardzo wielki, ani bardzo mały, że stoję o dziesięć głów niżej od Konopnickiej i o tyleż – wyżej od Czesława Jankowskiego, słowem – gdzieś pod Tetmajerem. Czy to warto?”. Dziwnie dziś czyta się te słowa...

I jeszcze jeden cytat, z roku 1912, w którym ukazał się „Sad rozstajny”: „Sąd Wasz jest mi potrzebny. Nie poświęciłem się, jako poeta, żadnej idei – piszę, brnąc w te lub w inne światy niemal po omacku, na oślep, drogą zachwyceń, oszołomień i z rzadka zastanowień. Czuję w sobie rozpęd wielki i czuję, że docieram do światów, gdzie się kryje – szeroka droga. Ale w tej fazie, w której przebywam, w fazie nieustannych metamorfoz, nie mam psychicznie czasu na autokrytycyzm. Wasze słowa są dla mnie – nieocenione i przynoszą korzyści wprost nieobliczalne”.

W tomie znalazły się oczywiście trzy ocalałe listy do wielkiej, wieloletniej miłości Leśmiana, Dory Lebenthal (pozostałe spalono po jej śmierci). Z przypisu dowiadujemy się, że w wydaniu poprzednim, z 1962 roku, zostały nieco ocenzurowane z przyczyn obyczajowych i dopiero teraz możemy poznać, choćby w okruchu, prywatny język erotyczny obojga kochanków, z wdzięcznym terminem „kędzierzawka”. To margines – chodzi jednak o realne tło arcydzieła naszej poezji miłosnej, jakim jest cykl „W malinowym chruśniaku”... (Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 2013, ss. 558. Zebrał i opracował Jacek Trznadel.)

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 06/2013