Maciej Dobosiewicz jest autorem kryminału, dwóch tekstów dla dzieci oraz pełnej męskich fantazji mikropowieści o meksykańskim wrestlerze. Wbrew pozorom w tym encyklopedycznym wyliczeniu znajdziemy całkiem poręczny klucz do lektury jego najnowszej – i artystycznie najciekawszej – książki.
„Laszowanie” to zbiór dwunastu opowiadań o dojrzewaniu, w których dochodzi do nieustannego tarcia między chłopięcą wrażliwością a maczystowskim światem PRL-owskiej prowincji. Zaczyna się od sprawnej inwersji. Po pogrzebie ojca-palacza bohater przypomina sobie, że w chwilach słabości uparty zwykle mężczyzna „dygał jak panienka”. Potem wracamy do wczesnego dzieciństwa, ale ta śmierć i wizja rozedrganego twardziela nie przestają rzucać światła na kolejne sceny – są z nami na rybach, podczas zabawy w Indian i wtedy, gdy ojciec uczy syna, by zawsze bił pierwszy.
Biorąc na warsztat te z pozoru sztampowe historie, Dobosiewicz nie tylko dokłada cegiełkę do urealniania opowieści o współczesnych mężczyznach, ale też wypracowuje osobny idiom, którego podstawą jest budowanie narracji wokół stopniowo ujawniającej się wieloznaczności słów. Nieco mniej oryginalne są końcowe utwory, opowiadające o tytułowym „laszowaniu” – pierwszych „lotach”, fajkach czy „krokach w chmurach”.
Autor wyraźnie zmienia tu rejestr, nawiązując do stylu, symboliki i specyficznej szorstkości tekstów Marka Hłaski. Nie wiem, czy obniża to poziom całości – na pewno pozwala zatęsknić za „solowymi” występami Dobosiewicza. Bo w tańcu z „Mareczkiem” trudno prowadzić, a ulegając jego czarowi niełatwo powiedzieć coś nowego.
Maciej Dobosiewicz, LASZOWANIE, Nisza 2025
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















