Krzysztof Bartnicki przemówił już do czytelników wieloma głosami. Spolszczył chińskie traktaty o sztuce tłumaczenia, przełożył na angielski wiersze Bolesława Leśmiana i przerobił „Pieśń świętojańską o sobótce” na cykl utworów hip-hopowych. Sławę zdobył dzięki tłumaczeniu nieprzekładanego „Finnegans Wake” Jamesa Joyce’a, a Nagrodę Literacką Gdynia (2022) przyniosły mu gwarowo-eksperymentalne „Myśliwice, Myśliwice”.
„Zespół Odepa”: to nie jest lektura do pociągu
Ta wielojęzyczność daje o sobie znać również na kartach drugiej powieści Bartnickiego. W wydanym niedawno „Zespole Odepa” chropowate opisy rzeczywistości polskich lat 60. mieszają się z tradycją antyczną, awangardowym autotematyzmem, rozważaniami o światach możliwych i nowej fizyce.
Na najbardziej podstawowym poziomie mamy tu do czynienia z antykryminałem – historią tajemniczej komórki służb specjalnych, której funkcjonariusze sami do końca nie wiedzą (lub nie potrafią sobie przypomnieć), czym się zajmują. W gruncie rzeczy „Zespół Odepa” jest jednak szaleńczą próbą stworzenia sekwencji niemożliwych portretów czasu, przestrzeni, osób i pamięci w stanie entropii. Brzmi odstraszająco? Cóż, z całą pewnością nie jest to lektura do pociągu. Autor obficie rozporządza swoją erudycją, często wyprowadza czytelnika w pole, a chwilami wprost zachęca go do odłożenia niekomunikatywnej książki na półkę. Warto jednak dać temu tekstowi szansę. Choćby po to, by doświadczyć zderzenia z radykalną innością.
Krzysztof Bartnicki, ZESPÓŁ ODEPA, Officyna 2025
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















