Reklama

Lalkowy świat

Lalkowy świat

08.04.2019
Czyta się kilka minut
Marionetki, kukiełki, pacynki – świat lalek zagościł w Zachęcie. Warszawska wystawa opowiada o fenomenie polskiego teatru lalkowego w II połowie XX wieku, o jego związkach ze sztuką, filmem i polityką.
Jan Berdyszak, Lis ze spektaklu „Pieśń o lisie”, 1961, Teatr Animacji w Poznaniu ŁUKASZ RUSZNICA & KRYSTIAN LIPIEC
J

Jedne są niemalże werystyczne, z precyzyjnie oddanymi szczegółami twarzy i strojów epoki, inne tylko z grubsza zarysowują postacie ludzi czy zwierząt, których mają wyobrażać. Większość z lalek pokazywanych w Zachęcie powstała między połową lat 40. a końcem lat 60. ubiegłego stulecia.

Polityczność kukiełek

Był to bardzo dobry czas dla polskiego teatru lalkowego: otwarcia na eksperymenty, poszukiwań formalnych, przekraczania granic, bo nawet w dobie socrealizmu w teatrze lalkowym przestrzeń wolności była dość szeroka. Jednocześnie lalki w tym czasie były uwikłane w politykę. Nie tylko część spektakli miała przekazywać określony, ideologiczny komunikat, ale same lalki – o czym przypomniano na wystawie – były wykorzystywane w satyrycznych programach lub pojawiały się np. na pierwszomajowych marszach. Kroczyły w nich postacie w karykaturalnych maskach lub wielkie kukły...

9298

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Dla takich dinozaurów jak ja wystawa jest podróżą sentymentalna w krainę dzieciństwa. Spotkałam tam kukiełki dobrze mi znane ze spektakli w warszawskiej "Lalce", a także z ekranu czarno-białego telewizora, o których opowiadał niezapomniany Jan Wilkowski. Był tez obecny straszliwy, złoty Pies, który przyniósł Żołnierzowi Księżniczkę, projektu Adama Kiliana. "Krzesiwo" wystawione w "Lalce" było moim pierwszym spektaklem teatralnym, a Pies zrobił na mnie takie wrazenie, ze schowałam się pod fotel:)))

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]