Reklama

Ładowanie...

Kurs na górę lodową

Kurs na górę lodową

15.03.2019
Czyta się kilka minut
Seria brexitowych głosowań w parlamencie przekonała Brytyjczyków o jednym: z Unii Europejskiej nie da się wyjść po angielsku.
Premier Theresa May przemawia podczas głosowania nad tzw. twardym brexitem, czyli opuszczeniem Unii bez porozumienia, Londyn, 13 marca 2019 r. / Fot. Mark Duffy/Xinhua News/East News
Premier Theresa May przemawia podczas głosowania nad tzw. twardym brexitem, czyli opuszczeniem Unii bez porozumienia, Londyn, 13 marca 2019 r. / Fot. Mark Duffy/Xinhua News/East News
T

Theresa May ostatecznie utraciła kontrolę nad brexitem, którego sprawne przeprowadzenie było najważniejszym zadaniem jej rządów. Przez ostatnie tygodnie brytyjska premier prezentowała wyjątkową wytrwałość i determinację, jednak prawdopodobnie nie dotrzyma obietnicy wyprowadzenia kraju z Unii 29 marca i Zjednoczone Królestwo pozostanie członkiem Wspólnoty jeszcze co najmniej przez trzy miesiące.

Trzy wieczory pod rząd – kiedy w Izbie Gmin głosowano nad wynegocjowaną przez May „umową rozwodową” z Brukselą (wtorek; drugi raz ją odrzucono), tzw. twardym brexitem, czyli opuszczeniem Unii bez porozumienia (środa; posłowie wykluczyli taką możliwość) i przedłużeniem brexitu (czwartek; tylko na to zgodził się parlament) – uświadomiły Brytyjczykom skalę politycznego bałaganu. Zostawiły też kraj – a także sam rząd, którego niektórzy członkowie głosowali przeciw propozycjom premier – jeszcze bardziej podzielonym. 

Brexit: co dalej?

May zapowiedziała, że poprosi w Brukseli o zgodę na przedłużenie brexitu. Na jak długo – to zależy od wyniku planowanego na przyszły tydzień trzeciego już głosowania nad umową z Unią. Jeśli tym razem przejdzie, kolejny planowy termin brexitu to 30 czerwca. Jeśli posłowie znów ją odrzucą, Londyn będzie się starał o dłuższe odroczenie. 

Teraz wszystko będzie zależeć od decyzji Brukseli, bo, cytując zastępczynię głównego negocjatora unijnego Sabine Weyand, wydarzenia w Izbie Gmin rzeczywiście można porównać do głosowania pasażerów „Titanica”, aby góra lodowa sama zeszła z kursu okrętu – nie zobowiązują one Unii do niczego. Jednak mimo twardego stanowiska Francji, która domaga się od Brytyjczyków przekonującego usprawiedliwienia, przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk zasugerował już, że w Londynie mogą potrzebować dłuższego czasu na refleksję – i Unia raczej na pewno zgodzi się na przedłużenie brexitu.

Im dłużej będzie ono trwało, tym więcej możliwych scenariuszy, z ponownym referendum włącznie. Wielka Brytania może wycofać się z brexitu (w referendum prawdopodobnie zwyciężyliby zwolennicy członkostwa) i nie jest do tego konieczna zgoda pozostałych państw. W czwartek w Izbie Gmin dużą większością głosów odrzucono wprawdzie poprawkę w sprawie drugiego referendum, ale sam fakt, że nad nią głosowano, jest znaczący. 

Świetnie wiedzą o tym zwolennicy twardego brexitu, którzy w ostatnich dniach lobbowali w Polsce, na Węgrzech i we Włoszech za tym, aby przynajmniej jedno z tych państw zawetowało przedłużenie procedury – i Wielka Brytania mogła wyjść z Unii bez umowy już za dwa tygodnie. Ale podzieleni w wielu innych sprawach dyplomaci z 27 państw członkowskich od miesięcy prezentują wspólny front. 

Wygląda na to, że z Unii nie da się wyjść po angielsku – po cichu i nie zwracając uwagi wszystkich wokół.


CZYTAJ TAKŻE:

ŻYCIE PO BREXICIE: To wielka niewiadoma nie tylko dla Brytyjczyków, ale również dla obywateli państw Unii, którzy żyją na Wyspach. Powody do obaw mają także Polacy. Odwiedziliśmy ich.

BREXIT BOX: Puste półki w sklepach, żołnierze pilnujący porządku, leki z przemytu kupowane na czarnym rynku. Wizja z katastroficznego filmu? Dla Brytyjczyków coraz bardziej realna.

Autor artykułu

Marcin Żyła jest dziennikarzem, a od stycznia 2016 r. również zastępcą redaktora naczelnego „Tygodnika Powszechnego”. Do zespołu pisma dołączył przed ośmioma laty. Od początku europejskiego...

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]