Urodził się po klęsce powstania styczniowego, umarł w apogeum stalinizmu w Polsce. Ziemianin z Podola, socjalista, rzecznik pojednania polsko-ukraińskiego, w 1920 r. minister w rządzie Ukraińskiej Republiki Ludowej. Ojciec najwybitniejszego zapewne polskiego eseisty, wieloletni partner Marii Dąbrowskiej. No i czołowy działacz wolnomularski w II Rzeczypospolitej. „Plotka głosiła – wspomina Miłosz w „Prywatnych obowiązkach” – że w apartamencie Dąbrowskiej w WC, zamiast papieru toaletowego, dla oszczędności, wiszą pocięte protokoły masońskiej loży”…
Dlaczego warto sięgnąć po „Pamiętniki” Stanisława Stempowskiego
Stanisław Stempowski (1870-1952) spisywał swoje pamiętniki w wojennej Warszawie. Po jego śmierci Dąbrowska doprowadziła do ich wydania przez Ossolineum, tekst został jednak znacznie okaleczony zgodnie z wymogami cenzury – był rok 1953! – i pozbawiony niemal całkiem wątku rewolucji rosyjskiej, a także, jeszcze decyzją autora, ostatnich trzech rozdziałów. Teraz dostajemy całość.
Dlaczego warto po nią sięgnąć? Po pierwsze, to po prostu świetna literatura, portret świata bezpowrotnie minionego. „Czegoś tak pasjonującego i pięknego dawno nie czytałem” – pisał Jerzy Giedroyc po zapoznaniu się z brulionami zachowanymi w papierach pośmiertnych Jerzego Stempowskiego. Piotr Kłoczowski nazywa „Pamiętniki” apokryfem rodzinnym ogniwa wolności, którego Stanisław Stempowski był wspaniałym przedstawicielem.
„Wprowadzają nas w Ukrainę i Podole w dekadach przed wojną 1914 roku, w Warszawę inteligencji o orientacji pepeesowskiej początku XX wieku, w rodowody niepokornych, w kataklizm Wielkiej Wojny, w upadek caratu, w energię wybicia się na niepodległość Ukrainy, w jej samotniczą niezłomność wobec imperialnej, białej i czerwonej Rosji, w bolszewicką destrukcję politycznych, narodowych i obywatelskich aspiracji Ukrainy”...
I ten straszny paradoks: tekst opisujący wydarzenia sprzed ponad stu lat, pisany podczas kolejnej dziejowej katastrofy w okupacyjnej Warszawie, czytamy dziś w chwili, gdy Ukraina znów walczy o wolność, a konflikt zagraża także i nam.
Warto i trzeba sięgnąć po „Pamiętniki”. A jeszcze jeden powód? To jest edycja wzorowa, nadzwyczajnie wręcz pieczołowita i radząca sobie z problemami na pozór nie do rozwiązania. Brawo!
Stanisław Stempowski, PAMIĘTNIKI 1870-1920. TOM I-III, opracował, wstępem i przypisami opatrzył Łukasz Mikołajewski, Instytut Dokumentacji i Studiów nad Literaturą Polską, Wydawnictwo „Więź”, Warszawa 2025
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















