Kardynał z powyłamywanymi zasadami

Kongregacja zatajała dochody i próbowała oszukać kontrolerów. A zabytkowy stół konferencyjny oddała handlarzowi antyków.
Czyta się kilka minut
Kardynał Müller podczas konsystorza w Bazylice Świętego Piotra. Watyka, 27 sierpnia 2022 r. // Fot .Johannes Neudecker / DPA / AFP / East News
Kardynał Müller podczas konsystorza w Bazylice Świętego Piotra. Watyka, 27 sierpnia 2022 r. // Fot .Johannes Neudecker / DPA / AFP / East News

Tania, sensacyjna literatura – tak kard. Gerhard Müller nazwał ubiegłotygodniowe doniesienia na temat finansowych nadużyć w Kongregacji Nauki Wiary za jego rządów.

Jak poinformował portal „The Pillar”, kongregacja zatajała dochody przed sekretariatem ekonomicznym Watykanu (instytucją powołaną przez Franciszka do pilnowania finansów kurii). W 2015 r. kontrolerzy odkryli, że pieniądze dykasterii (blisko 0,5 mln euro) zdeponowano na niezalegalizowanych kontach (w tym na prywatnym rachunku kard. Müllera) lub trzymano w gotówce, którą w dniu inspekcji próbowano ukryć, wynosząc w reklamówkach z biura. Amerykański portal, znany z rzetelnego sprawdzania informacji, pisze też o innych nieprawidłowościach, m.in. oddaniu zabytkowego stołu konferencyjnego handlarzowi antyków, zaprzyjaźnionemu z prefektem.

W oświadczeniu przesłanym mediom kard. Müller wyjaśnia, że pieniądze kongregacji nie były poza kontrolą, nawet jeśli „inwentaryzowano je w nieco zagmatwany, przypadkowy i odbiegający od później przyjętych standardów sposób”, a biskup, który za to odpowiadał, to „człowiek o wielkiej prawości i doświadczeniu”. Dodaje, że dykasteria nie straciła na tym ani centa. On sam też się nie wzbogacił – 200 tys. przesłane mu „omyłkowo” natychmiast oddał. A stół konferencyjny był stary i zniszczony.

Kardynał uważa, że celem artykułu i stojących u jego źródła przecieków było zniesławienie go, bo cała sprawa została wyjaśniona już w 2017 r. A jego odejście z kongregacji – wbrew temu, co sugeruje „The Pillar” – nie miało z tym żadnego związku.

Być może. Ukrywanie dochodów i okłamywanie instytucji kontrolnych było w kurii rzymskiej (nota bene uważanej za „Kościół powszechny w miniaturze”) niemalże normą i żaden prefekt nie został za to ukarany – co najwyżej przenoszono go na inne stanowisko. Przypadek kard. Müllera dowodzi, że przepisy zmieniać łatwo, ale nawyki i mentalność o wiele trudniej.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 32/2024

W druku ukazał się pod tytułem: Kardynał z powyłamywanymi zasadami