Kanikuła

Zdawałoby się, że jest w Polsce sporo do zrobienia, i to niezwłocznie. Tymczasem prezydent, marszałek Sejmu, premier, wicepremierzy i prawie wszyscy ministrowie są na wakacjach: jak gdyby nic się nie działo, jak gdyby nie było poważnego kryzysu rządowo-koalicyjnego. Sprawy istotne dla państwa mogą poczekać i w ogóle lepiej odczekać, odsunąć jak najdalej trudne decyzje. Jeżeli politycy zajmują się czymkolwiek, to wyłącznie sobą, własnymi rozgrywkami między- i wewnątrzpartyjnymi. Celuje w tym Samoobrona, która wykorzystując ogólny marazm, ruszyła do kolejnego ataku na PiS. W rezultacie mówi się tylko o partii Leppera, to ona ma zadecydować o istnieniu koalicji, i nawet sam premier mocno tym zaniepokojony, poczuł się zmuszony przerwać na chwilę swój urlop.
Czyta się kilka minut

Dzieje się tak, bo wszystkie ugrupowania prowadzą już wyłącznie kampanię przedwyborczą, nie chcąc i bojąc się równocześnie samych wyborów. Zamiast więc jakiejkolwiek merytorycznej dyskusji prowadzona jest licytacja, kto wymyśli coś bardziej medialnego i niezwykłego. I tak prezydent Lech Kaczyński oświadczył, że Powstanie Warszawskie "nadal trwa", ktoś z PiS, ale i z PO, postanowił odgrzebać jako całkiem nowy pomysł z POPiSem, premier Jarosław Kaczyński daje do zrozumienia, że ministrem pracy mógłby zostać prawdziwie lewicowy skądinąd Ryszard Bugaj, kierownictwo MSZ marzy o ustawowej opcji zerowej, która pozwoliłaby zwolnić gros dyplomatów i rozpocząć nowy nabór mimo że wiele ważnych placówek jest nieobsadzonych - i tylko Państwowa Komisja Wyborcza (widocznie zapomniano ją "odzyskać") ma jakiś dystans do rzeczywistości, postanawiając za uchybienia w rozliczeniach rocznych pogrążyć finansowo zarówno PiS, jak i SLD. Jest jednak szczypta nadziei: przegraliśmy co prawda bój o zniesienie wiz do USA, ale resort spraw wewnętrznych zapewnia, że jesteśmy w pełni przygotowani do zniesienia jeszcze w tym roku kontroli granicznej z państwami UE w ramach układu z Schengen.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 32/2007