Jeszcze nic nie jest przesądzone

„Przełomowy wyrok”, „zrównanie w prawach małżeństw homoseksualnych z małżeństwami tradycyjnymi”, „zwycięstwo gejów i lesbijek” – takie nagłówki pojawiły się w mediach po wydaniu przez Sąd Najwyższy USA wyroku ogłoszonego 26 czerwca.
Czyta się kilka minut

Poczucie przełomowości wzmocnił amerykański Episkopat, wzywając przed zapowiedzianym orzeczeniem do modlitwy i postu. Z kolei już po wyroku amerykańscy biskupi ostro skrytykowali Sąd Najwyższy, który ich zdaniem dopuścił się głębokiej niesprawiedliwości wobec narodu amerykańskiego.

Tymczasem Sąd Najwyższy USA nie wypowiadał się na temat legalności małżeństw homoseksualnych, tylko na temat problemów proceduralnych powstających tam, gdzie takie małżeństwa zostały zalegalizowane (są dopuszczalne w 12 stanach). Jedna z rozpatrywanych spraw dotyczyła sprzeczności przyjętej w 1996 r. ustawy o ochronie małżeństwa, definiowanego wyłącznie jako związek kobiety i mężczyzny, z prawami federalnymi przyznającymi związkom homoseksualnym przywileje małżeńskie w tych stanach, gdzie małżeństwa homoseksualne zostały zalegalizowane. W rezultacie nie mogły one korzystać z owych przywilejów, co Sąd Najwyższy USA uznał za sprzeczne z konstytucją. Oczywiście wyrok ma ograniczony zasięg tylko do wspomnianych 12 liberalnych stanów i nie ma takiego przełomowego charakteru, jak zapowiadano.

Reakcje „na wyrost” na orzeczenie amerykańskiego Sądu pokazują jednak, że wkraczamy w apogeum jednego z najważniejszych sporów cywilizacyjnych: dotyczącego istoty małżeństwa i jego roli w społeczeństwie. Z jednej strony trudno ignorować fakt, że żyją wśród nas osoby homoseksualne, które swojej orientacji nie wybierają i które chcą układać swoje życie tworząc związki zgodnie ze społeczną naturą człowieka. Z drugiej strony, nie wolno nam zniszczyć owej oczywistości, że rodzina tworzona przez małżeństwo kobiety i mężczyzny jest najlepszym miejscem wychowywania następnych pokoleń i przez to powinna być uprzywilejowana.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 27/2013