Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Między Toruniem a Częstochową

Między Toruniem a Częstochową

14.12.2015
Czyta się kilka minut
Jeśli już politycy PiS decydują się na pielgrzymki, to niech odwiedzają Jasną Górę. Wizyty u ojca Rydzyka to głównie polityka.
Politycy PiS na uroczystościach rocznicowych Radia Maryja. Toruń, 2015 r. ANDRZEJ SCHODKOWSKI SE / EAST NEWS
N

Nie kryje tego sam Jarosław Kaczyński. „Bez Ciebie, ojcze dyrektorze, nie byłoby tego zwycięstwa” – mówił 5 grudnia na urodzinach Radia Maryja. Ma naturalnie na myśli wygraną w wyborach prezydenckich i parlamentarnych. Na tym nie koniec. Do Torunia przyjechał nie tylko po to, by dziękować za pomoc w zdobyciu władzy, ale również po to, by sojusz przedłużyć. „Radio Maryja i Rodzina Radia Maryja są potrzebne także dziś, kiedy przed nami długa droga pod górę – trudna droga. Musimy ją przejść razem”.

Warto zauważyć, że w wizji polityka inicjatywy ojców redemptorystów nie mają charakteru religijnego. O tym wymiarze nie pada ani jedno zdanie. Zamiast tego słowami kluczami są: prawda, polskość, patrioci. Tak jakby ich istnienie miało głównie służyć celom politycznym.

Radio Maryja = Kościół

Krótkie, niespełna 5-minutowe przemówienie Kaczyńskiego było prawdziwym majstersztykiem. Najpierw w starannie skonstruowanej retoryce, w której termin „Radio Maryja” płynnie przeplata się z terminem „Kościół”, lider prawicy dokonał utożsamienia tych dwu rzeczywistości. W tej optyce dzieła ojca Rydzyka zostały postawione w centrum rodzimego katolicyzmu, jakby w kontrze do  opinii, iż nie należą one do głównego nurtu wspólnoty wierzących.

Co ciekawe, w tym ujęciu Kaczyńskiemu nie jest już potrzebny Episkopat. Ten – dość zdystansowany w ostatnich miesiącach – nie okazał się widocznie partnerem wystarczająco przydatnym. Ale ów brak reprezentatywnych władz kościelnych we własnym obozie prezes PiS potrafi sprytnie wypełnić, eksponując obecność tych hierarchów, którzy na urodziny do Torunia przyjechali. Mówił m.in. tak: „Dziękuję także i nisko się kłaniam księżom biskupom. Bo oni są przecież następcami apostołów, oni prowadzą polski Kościół ku temu wszystkiemu, co musi być naszym celem, celem każdego z nas, ale co powinno być także celem całego tego porządku, który – mam nadzieję – zbudujemy”.

Tu przy okazji ujawniony zostaje cel sojuszu: budowa nowego porządku państwowego. Zatem znowu, biskupi i kierowana przez nich wspólnota zostają zaprzęgnięci do realizowania wizji polityka.

Kościół = Polska

Gdy Radio Maryja i Kościół w przemówieniu Kaczyńskiego stały się jednym, zaraz potem przyszło kolejne utożsamienie: Kościoła i Polski. „Każda ręka podniesiona na Kościół to ręka podniesiona na Polskę” – usłyszeli uczestnicy uroczystości. Cel tego zabiegu jest wyraźny. Jeśli nie popierasz Kościoła – i to tego w wersji ojca Rydzyka – nie służysz Polsce, nie jesteś patriotą. A zatem każda krytyka Kościoła (i mediów toruńskich) przez nową władzę będzie uznawana za działanie przeciwko narodowi.

W pierwszym rzędzie był to zapewne głos rzucony w kierunku środowisk lewicowych i liberalnych. Ale w tak sformułowanych słowach, wypowiedzianych w tamtym konkretnym miejscu można by również dopatrywać się ukrytego ostrzeżenia skierowanego do tych hierarchów kościelnych, którzy chcieliby w przyszłości temperować polityczne zaangażowanie dzieł redemptorystów. Teraz już wiedzą, że jeśliby „podnieśli na nie rękę”, rządzący bez wątpienia staną po stronie zakonników.

Rozgrywanie Kościoła

Gdyby to przemówienie zostało wygłoszone nie w Toruniu, lecz w Częstochowie i nie wobec Radia Maryja, lecz Kościoła jako takiego, sprawa wyglądałby zupełnie inaczej. W polskiej tradycji takie głosy w sanktuarium narodowym pojawiały się regularnie. Królowie i rządzący różnych okresów wielokrotnie manifestowali swe przywiązanie do wiary lub wyrażali wdzięczność wobec służby katolickiej wspólnoty na rzecz ojczyzny.

Jednak Jarosław Kaczyński robi coś innego. Nie narodowe sanktuarium, a siedziba zakonnego (czyli prywatnego) medium. Nie główni przedstawiciele Episkopatu, lecz biskupi zaprzyjaźnieni z Radiem Maryja. Gdy bywa na Jasnej Górze, to w towarzystwie wybranych hierarchów. Gdy pod Pałacem Prezydenckim w Warszawie dziękuje publicznie Kościołowi, to starannie pomija miejscowego arcybiskupa, kard. Kazimierza Nycza, ponieważ nie należy do jego „partii”.

Nie, to nie jest sojusz partii z Kościołem. To jest instrumentalne rozgrywanie naszego Kościoła w celach partyjnych.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarz i publicysta, zastępca redaktora naczelnego portalu Aleteia.pl, redaktor kwartalnika „Więź”, współpracownik „Tygodnika Powszechnego”.

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Jasna Góra to już też niemal wyłącznie polityka. Abstrahując od strony biznesowej oczywiście, w obu przypadkach.

Kiedy Polacy się przebudzą to być może odsuną kościół i zerwą konkordat. Ciekawe czy kler będzie wiedział dlaczego? Natin

no to się biskupi doczekali tego na co pracowali żmudnie w ostatnich latach. Brak reakcji na upolitycznianie Kościoła. Brak zdecydowanych działań przy sprawie krzyża w warszawie. Dopuszczanie do wygadywania nienawistnych, ściśle politycznych stwierdzeń spod ołtarza na Jasnej Górze. Współudział w sianiu nienawiści swoimi stwierdzeniami w okresie wyborów. Uzależnili się od Rydzyka i Pierwszego Prezesa Partii. Nie widzę szans na odbudowanie zaufania do Episkopatu w tej sytuacji. Wpadają coraz bardziej w niszę. Ich ostatni list nawołujący polityków do rozsądnych działań? A nie widzą że podstawy Państwa Prawa są rozsadzane? Gdzie to stwierdzeni? To jest dla nich obojętne? Nie ma o tym słowa, a więc jest na to zgoda? No tak Rydzyk i Pierwszy Prezes nie pozwolili się wypowiedzieć..

Nie ma zgody na zawłaszczanie Kościoła. My, katolicy powinniśmy BTW drugi marsz teraz zorganizowac - w tej sprawie! Komitet Obrony Kościoła Emotikon smile

ale strategicznie popełnia błąd, eksponując ponad miarę swoją osobę. Tak jak duże pieniądze tak i duża polityka - lubią Ciszę.

j.w.

Mam jakieś przeczucie, że TP i powiedzmy Radio Maryja to postawy ekstremalne :-)

Zgoda. Jednak należy doprecyzować te ekstremizmy. Posłużę się analogią planetarną, właściwą z oczywistych powodów :) Przyjmijmy, że w centrum układu znajduje się prawdziwa wiara religijna a na eliptycznej orbicie poruszają się różne jej wykładnie i implementacje społeczne. Wówczas ekstremum TP lokuje się w perycentrum a ekstremum RM w apocentrum orbity. I w tym sensie rozumiem tę ekstremalność postaw :) (RM - Radio Maryja nie Rada Ministrów :)

Kaczyński kościół rozgrywa to pewne. Ale kościół też daje się rozgrywać. Każdy z hierarchów ma wystarczającą władzę na swoim terenie, żeby się tej rozgrywce przeciwstawić, żaden jednak nie dorósł do wyzwania (do przyjęcia nienawiści, która go za próbę oporu spotka). Coś tam bąkają pod nosem, ale tak, żeby nikt nie usłyszał. Nic dziwnego, że coraz bardziej narasta przekonanie, że kościół stał się przybudówką ruchu nacjonalistycznego, a ewangelia zeszła na drugi plan. To jest oczywiście droga do laicyzacji.

.

Motyla noga...ta Matka Boska Ostrobramska, toz to aspirowanie do rewindykacji terytorialnych!!!

Zapluty karzeł laicyzacji sprowokował olbrzyma świętej tradycji. Że sprzeciw bliźniemu jest niechrześcijański? Że chrześcijanstwo jest królestwem nie z tego świata? Owszem, ale rzeczywistego chrześcijaństwa nawet w chrześcijanstwie jest niewiele-tyle co na lekarstwo. Lub tyle, ile soli w zupie. I tą odrobiną soli Kościół stoi. Kościół choć w sam sobie święty, to składa się z grzesznych ludzi. Choć ci koscielni grzesznicy, mają to do siebie, że nie prowokowani, są raczej potulni-prawie jak owieczki. Wszystko jednak do czasu...

Jak sobie tak wybraliśmy to będziemy mieli, nasz mały, nadwiślański, katokalifat.

uralsko-atlantyckim. A nawet trans-atlantyckim...

na którego zdają się mniej lub bardziej świadomie grać rządzący.

to ma sens, tylko zachodzi zasadnicze pytanie o uniwersalny, jednoczacy wszystkich aksjomat. W średniowiecznej Europie udało się stworzyć pewien uniwersaliczny organizm polityczny-tzw Christianitas. Od XIV w. nastąpiło odejście od tych wartości na rzecz dynastycznych, a potem narodowych partykularyzmów. "Bogoojczyźniana" retoryka RM jest raczej daleka od tych uniwersalitycznych przesłanek chrześcijaństwa. Ale z drugiej strony mamy globalizację systemu finansowego opartego na konsumpcji-uniwersalitycznej Consumitas nie sposób jest budować, bo to tautologiczna bezwartość. Dlatego hasłami narodowymi i chrześcijańskimi walczy się z tym absurdem.

Przykład Czech po I wojnie św. oraz Hiszpanii współcześnie pokazuje, że Kościół bardzo traci na sojuszu ołtarza i tronu. Zwłaszcza gdy był to sojusz z powszechnie znienawidzoną przez lud władzą (jak Habsburgowie w Czechach albo Franco w Hiszpanii). Czy tak samo będzie w Polsce, gdy PiS dalej będzie brnął w swojej polityce? Czas pokaże. Tym niemniej jeśli nawet większość hierarchów nie jest za propisowskim Radiem Maryja to jednak w większości zachowują wobec niego życzliwą neutralność. Nawet niegdyś "łagiewnicki" kard. Dziwisz - najbardziej wpływowy polski hierarcha odprawił w tamtym roku mszę rocznicową RM. Należy też liczyć na Franciszka i jego politykę kadrową - mądrych, roztropnych i apolitycznych biskupów. Tutaj też odbija się brak wielkich osobowości w polskim Kościele. Od drugiej połowy lat 40 najpierw był to kard. Wyszyński, potem od 1978 r. Jan Paweł II. Zaś od 2005 r. najbardziej znanym, charyzmatycznym i wpływowym przedstawicielem Kościoła w Polsce został o. Rydzyk - formalnie zwykły zakonnik, natomiast faktycznie człowiek, który ma wielki wpływ na sporą część wiernych, księży, a nawet biskupów.

...nie małą część ziemskiego globu. Ale trzeba też pamietać: dłużej klasztora, jak przeora

Tak może i ma tak duży zasięg, ale poza Polską tego radia słucha tak naprawdę tylko amerykańska Polonia.

w sprawie TK? Ust. 2 Art. 44 Ustawy o Trybunale Konstytucyjnym z dnia 25 czerwca 2015 roku, stanowi, że "O uznaniu sprawy za szczególnie zawiłą albo o szczególnej doniosłości rozstrzyga Prezes Trybunału z własnej inicjatywy lub na wniosek składu orzekającego, przy czym do spraw o szczególnej doniosłości należą zwłaszcza takie, w których rozstrzygnięcie może wiązać się z nakładami finansowymi nieprzewidzianymi w ustawie budżetowej." Pytanie jest takie: "Czy gdyby Prezes TK w sprawie OFE zarządził pełny skład a potem z własnej inicjatywy zmienił go na skład 5-osobowy to czy wyrok byłby legalny?". W tej kwestii prawnicy nie powinni mieć wątpliwości.

Czy Konstytucja wprowadza jakieś ograniczenia w tej kwestii ?

ile razy, tylko czy może? Ustawa w art. 44 mówi kiedy jaki skład. Wiadomym jest, że 18 listopada sprawa miała przesłankę "doniosłości" a 2 grudnia już nie. Tak więc raz zmienił zdanie.

Jeśli prezesura TK powinna kojarzyć się obywatelom z powagą, stabilnością i niezależnością to chyba profesor Rzepliński rozminął się nieco z powołaniem albo funkcja trochę go przerosła.

jak widać. Przedwcześnie wyrokować. Co do prof. Rzeplińskiego to żadne z tych o których mówisz. Jeśli już to, moim zdaniem, "rutyna". Po 9 latach mogła się przydarzyć, o ile dobrze antycypujemy. >>>>>> Słucham tak jeszcze różnych sławnych konstytucjonalistów i słyszę jak podkreślają, że wyrok TK jest ostateczny. Ale jeśli mielibyśmy do czynienia z przesłanką nieważności z mocy prawa to czy w ogóle można mówić wyroku? W doktrynie prawniczej podobno jest spór czy uchwała źle podjęta jest czy jej nie mam. Jeśli to drugie to nawet nie można mówić o wyroku.

mówi, że: Organizację Trybunału Konstytucyjnego oraz tryb postępowania przed Trybunałem określa ustawa.>>> Zatem jeśli już ktoś chciałby szukać to w Ustawie o Trybunale lub Regulaminie Trybunału Konstytucyjnego.

Szefowej Kancelarii Prezesa Rady Ministrów to to by oznaczało, że 50 tys. ludzi (wg danych organizatorów) w dobrej wierze wyszło bronić demokracji a w rzeczywistości zostało zmanipulowanych. A jeśli racja będzie po drugiej stronie to pewnie liczba zmanipulowanych będzie podobna, choć wg danych Policji większa. Co jak co, ale obie manifestacje zdają się potwierdzać ustawową przesłankę "doniosłości sprawy".

Trudno sobie wyobrazić księdza, który manifestuje swoje poparcie dla Kaczyńskiego w organizowanym przez tego ostatniego pochodzie. Dzieje się tak pomimo tego, że zapewne więcej jak 90 procent księży głosowało na PiS. Ksiądz Lemański jest inny i tą swoją inność nieustannie podkreśla. Właśnie wziął udział w pochodzie "obrońców demokracji". Warto sobie zadać pytanie, czy rzeczywiście jest tak, że Duch Święty oświeca jedynie naszego czcigodnego księdza kontestatora i omija tych 90 procent "nieszczęśników w sutannach" ?

O ile sobie przypominam wczoraj przed rozpoczęciem pochodu było co najmniej 2 księży. Pierwszy ksiądz był na scenie obok prezesa i prowadził modlitwy. Drugi natomiast odprawiał pod redakcją Wyborczej egzorcyzmy. Być może i więcej księży było bowiem Koła Radia Maryja uczestniczyły w tym marszu.

O ile mi wiadomo ksiądz Lemański nie prowadził żadnych modlitw. Robił dokładnie to za co piętnował polskich biskupów, czyli zajmował się polityką.

Szanowny Pan mocno przegina, że użyje potocznego wyrażenia, dzieląc według swego cudacznego rozeznania udział w manifestacji do czynów politycznych, zaś odprawianie na niej egzorcyzmów - nie. Gdyby język potoczny Sz. Pana raził, to mniej kolokwialnie nazywa się takie przypadki obłudą, faryzeizmem, fałszywą pobożnością, zakłamaniem, hipokryzją. A x. Lemański nie został przez biskupa wyautowany za piętnowanie politycznego zaangażowania biskupów - wystarczy poklikać i poczytać dekrety Hosera. +++ Nie wiem, czy Sz. Pan kpi z Ducha Świętego czy z x. Lemańskiego - ale ta kpina brzmi naprawdę idiotycznie w zestawieniu ze spontanicznie zgromadzonym tłumem zwykłych obywateli, natchnionych poczuciem troski o Polskę i zagrożenia dla naszych wolności i demokracji.

A gdzie byli "obrońcy demokracji", w tym i ksiądz Lemański, gdy Platforma Obywatelska łamała Konstytucję i robiła skok na Trybunał, o czym przecież szeroko informowała piórem Joanny Siedleckiej Gazeta Wyborcza ?

I czekali spokojnie na rozstrzygnięcie TK, jak zwykle w takich sytuacjach. Kiedy PO uchwalała ustawę, każdy kto kto miał co do niej wątpliwości i miał takie prawo mógł zaskarżać ją do Trybunału Konstytucyjnego - bo od tego on jest. Pytać należy gdzie wtedy była opozycja, PiS i Duda? To było nie tylko ich prawo, ale i psi obowiązek. PiS takie zażalenie złożył - i wystarczyło poczekać na orzeczenie TK. Ale Szanowny Pan być może już zapomniał, że PiS postanowił tę skargę z TK wycofać przed jej rozpatrzeniem i sprawę załatwić po swojemu - czyli siłowo. Dlaczego już w sierpniu nowowybrany prezydent nie skorzystał z tej możliwości?. Szanowny Pan albo nie rozumie, albo udaje, że nie wie o co tu chodzi - a tu chodzi właśnie nie o konstytucyjność jednej czy drugiej ustawy, ale o instytucję, która do orzekania w tych sprawach jest konstytucyjnie umocowana. O demokratyczną procedurę zapisami polskiej Konstytucji gwarantowaną. Czynienie PO zarzutów z powodu błędnej ustawy jest biciem propagandowej piany. Zagrożeniem demokracji nie są wadliwe akty prawne, ale zamach na Trybunał, który te akty ocenia. Nie ma zgody narodu na uzurpację takiej władzy przez Kaczyńskiego i pis, wielka manifestacja zorganizowana przez KOD i sondaże wyraźnie to pokazują. I nie ma mojej zgody na bałamutne zafałszowywanie rzeczywistości, w które Pan ze swym tekstem się niniejszym włącza. Pan głupoty wypisuje.

Idiotycznie brzmią zarzuty pod adresem ks. Lemańskiego i obnażają albo niewielkie zamyślenie autora nad problemem, albo wielki wysiłek żeby jednak nic nie zrozumieć. Wspomniano już na tym forum ze polityka lubi ciszę - nic bardziej trafnego. Kiedy PO przeprowadzała swoje działania społeczeństwo smacznie spało nieświadome problemu. Darujmy więc ks. Lemańskiemu, że nie interweniował - być może nie jest specem od prawa (w końcu chyba ma inną profesję). Teraz natomiast mamy istne pospolite ruszenie - na alarm biją profesorowie prawa, politycy opozycyjni, dziennikarze, politycy zachodni. Kto żyw interesuje się problemem i nawet przedszkolaki już wiedzą o co chodzi. No i symptomy choroby są widoczne gołym okiem - niby ciągle mamy trójpodział władzy ale co dzień wyraźniej widać że Lalkarz jest tylko jeden.

Mnóstwo wcale niegłupich ludzi wokół próbuje mnie przekonać, że kręgosłup polskiej demokracji niechybnie pęknie jeśli Platforma Obywatelska z PSL będzie miała jedynie 10 zamiast należnych 13 sędziów w TK ( jak wiemy PiS z pańskiej łaski czyli na mocy wyroku TK dostało ostatecznie dwóch z 15-stu sędziów ). Mam nadzieję, że aż tak źle nie jest. Ale zgodzę się chętnie przynajmniej w jednym, że warto uświadamiać społeczeństwu, że nasza klasa polityczna generalnie nie prezentuje wysokiej kultury politycznej. Warto obejrzeć i posłuchać wypowiedzi posłanki Paluch ( dwie minuty only ): https://www.youtube.com/watch?v=8L5qr43Whpw

z programu: Dwie Prawdy: SZLI KRZYCZĄC: "POLSKA! POLSKA!"... Szli krzycząc: "Polska! Polska!" - wtem jednego razu Chcąc krzyczeć zapomnieli na ustach wyrazu; Pewni jednak, że Pan Bóg do synów się przyzna, Szli dalej krzycząc: "Boże! ojczyzna! ojczyzna". Wtem Bóg z Mojżeszowego pokazał się krzaka, Spojrzał na te krzyczące i zapytał: "Jaka?" A drugi szedł i wołał w niebo wznosząc dłonie: "Panie! daj, niech się czują w ludzi milijonie Jedno z nimi ukochać, jedno uczuć zdolny, Sam choć mały, lecz z prawdy - zaprzeczyć im wolny". Wtem Bóg nad Mojżeszowym pokazał się krzakiem I rzekł: "Chcesz ty, jak widzę, być dawnym Polakiem".

https://www.youtube.com/watch?v=21rYzOCCIVM

Ja nie mam wątpliwości, że Radio Maryja razem z większością biskupów to główny nurt życia hierarchii katolickiej w Polsce. Oczywiście większość szeregowych katolików się z tym nurtem nie identyfikuje, ale rzadko się zdarza, że któryś to powie.

a przynajmniej tego, co jest oficjalną wykładnią nauczania kościoła rzymskokatolickiego. "Katolicka rozgłośnia" ze swoją retoryką lokuje się miedzy integryzmem, a teologią wyzwolenia-oba te nurty zostały uznane przez oficjalny kościół jako heterodoksyjne. Ale za Rydzykiem idą tłumy, a on sam także deklaruje "wierność Kościołowi". Więc póki co, hierarchowie pozostawiają w spokoju ten medialny ośrodek. Tym bardziej, że "gniew tłumów" moze okazać się uzyteczny do walki z coraz bardziej agresywnym antyklerykalnym i antyteistycznym populizmem lewicy

Też przychylam sie do obawy, że wspomniany ośrodek to ruch h... . Niestety zdobył sobie bardzo dużą popularność. I w tym jeg siła. Przy słabnącym katolicyźmie (brr... co za dziwne słowo, powinno byc chyba "przy słabnącym chrześcijaństwie") w Polsce. Wielu księży akceptyje go bo jest to obecnie ten produkt "chrześcijańsko-podobny" który nie obumiera. Drogi Pana nigdy nie są proste. Sam o tym mówił wielokrotnie. Trudno rozpoznać która tak naprawdę prowadzi do Pana. Pamiętam taki wątek z Pisma (cytuję z pamięci więc pewnie z błedami), Sanhedryn rozważa co zrobić z chrześcijanami. Z nathcnienia Pana jeden znich stwierdza, że nie nazleży nic rozbić. Jeżeli ten ruch pochodzi od ... to zakończy się tak jak wszystkie inne ruchy inspirowane przez podszepty .... Lecz jeżeli jest to ruch inspirowany przez Pana, to może się okazać, że walczymy z Panem. W tych słowach jest myśl która już wielokrotnie przyświecała Kościołowi. Spokojne obserwowanie rozwoju. Ruchy inspirowane przez ciemność nie są ruchami pokoju. Niszczą wszystko w koło siebie, ale wyniszczają także siebie od wewnątrz. Taka jest bowiem ich natura, to dążenia do niszczenia jakiegokolwiek ładu. Poczekajmy z tą rozgłośnią. Jeżeli inspirowana jest ciemnością, rozpadnie się. Nie jutro, nie za 10 lat, ale ... Ciemnośc niczego nie buduje. Stara się wykrzywiać nadawać groteskowe miny rzeczom już istniejacym. Perz wdarł się w rolę Pana. "czy mamy wyrwać je i spalić?" "nie, bo razem z perzem możecie wyrwać także dobre zboże. Poczekajmy do żniw, a wtedy oddzieli się perz od ziarna, ziarno schowa się w spichlerzu, a perz wrzuci w ogień". Jeżeli więc mozemy się modlić to módlmy się byśmy nie okazali się perzem, który zagłusza zdrowe ziarno. "bo sąd jest Pana".

Cała nadzieja we Franciszku. Przykład jego pontyfikatu wreszcie zmieni i polski Kościół z wiernymi i klerem, zaś episkopat z dosłownych Książąt Kościoła w skromnych sług Pana podążających za jego słowami. Powoli już się to dokonuje choćby w kwestii prymasa. Nawet nie mówię tu o czasach PRL gdzie kard. Wyszyński był niekwestionowanym przywódcą polskiego Kościoła, ale jeszcze 15 lat temu prawie każdy wiedział, że prymasem jest kard. Glemp i był on faktycznie drugi po Janie Pawle II w polskim Kościele. Dziś jakieś 90 % polskich katolików nie wie kto jest prymasem Polski, a jak już nie kojarzy go z widzenia, a sam zainteresowany (abp Polak) bardzo rzadko występuje publicznie.

wzięcia-wielu ocenia, że coraz powszechniejsze są postawy irracjonalne wśród ludzi. Stąd bardziej w mass mediach oczekuje się "błazna", jak "eksperta". Ekspresja gestów, jest ważniejsza niż analityczne słowa. Dlatego nawet ci rozsądni muszą sie dostosować do potrzeb współczesnej pop-kultury i swój przekaz uczynić "atrakcyjnym". Papież Franciszek robi to dobrze, ale przede wszystkim w dobrej wierze

Niestety takie czasy...

Bardzo dziękuję za to, że Pan podjął ten temat, bo niestety PiS nadużywa od samego początku media katolickie do swojej kłamliwej propagandy. Zresztą nazwa partii też jest zapożyczona (skopiowana) z Biblii, tyle że przez nich zeszmacona, nie mająca nic wspólnego z rzeczywistością. Nienawiść i język syczący jak wąż (niczym szatan) nie przystoi katolikom!

Episkopat głośno oburzał się i protestował, gdy KRRiT odmówiła wydania koncesji dla rydzykowej telewizji. Pisał listy protestacyjne w sprawach in vitro, Konwencji Przeciw Przemocy, religii w szkołach. Episkopat milczy, gdy Jarosław Kaczyński i jego partyjne sługusy gwałcą polską Konstytucję i demolują demokratyczne podstawy ustrojowe państwa. Nie tak znowu dawno temu tłum w Warszawie wieszał biskupów - zdrajców Targowicy. Polscy biskupi chodzą dziś po cienkiej linie nad przepaścią zdrady narodowej i zaprzaństwa.
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]