Nosił wilk razy kilka

Strategia ojca Rydzyka na pomnażanie politycznego i religijnego kapitału przestaje działać – kryzys Kościoła stał się zbyt poważny.

Reklama

Nosił wilk razy kilka

Nosił wilk razy kilka

11.01.2021
Czyta się kilka minut
Strategia ojca Rydzyka na pomnażanie politycznego i religijnego kapitału przestaje działać – kryzys Kościoła stał się zbyt poważny.
Msza z okazji obchodów 29. rocznicy powstania Radia Maryja w kościele Najświętszej Maryi Panny Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II. Toruń, 5 grudnia 2020 r. TYTUS ŻMIJEWSKI / PAP
W

Wostatnich miesiącach Kościół w Polsce doświadczył mocnego tąpnięcia. Znaków, że nadchodzi kres katolicyzmu, jaki znamy, jest coraz więcej. Przez długi czas wielu katolików łudziło się, że kraj nad Wisłą będzie bastionem skutecznie opierającym się upadkowi „cywilizacji katolickiej”. Taki przynajmniej głos można było usłyszeć na falach Radia Maryja. Ostatnio dość niespodziewanie okazało się jednak, że kierownictwo toruńskiej rozgłośni – tak świetnie, jak można było mniemać, radzące sobie w Polsce „dobrej zmiany” – odczuło na sobie skutki chorób toczących współczesny katolicyzm.

O. Tadeusz Rydzyk nie przyjmował dotąd do wiadomości, że Kościół w Polsce zmaga się z tym samym kryzysem, jak Kościół w innych częściach świata. Jego biznesowe imperium zdawało się na kryzys impregnowane. Rzesze wyznawców – nawet jeśli z latami nieco topniejące – zapewniały mu stałe wsparcie. Wielu...

18137

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

"rzeczy piękne i wartościowe" jak pisze Autor to może odnajdzie w nich etnograf albo socjolog kultury, bo już z przesłaniem Ewangelii niewiele ma on wspólnego, jeśli cokolwiek

Zgadzam się z przedmówcą. W polskim "katolicyzmie ludowym" z katolicyzmu pozostała wyłącznie obrzędowość. Tam nie ma już Ewangelii. Polski katolicyzm ludowy przypomina dziś wierzenia indiańskie, jest jakiś szaman, który odprawia swoje rytuały, a te mają sprowadzić deszcz i zapewnić dobrobyt wiosce. Polski katolik ludowy nie widzi w sobie człowieka, za którego Chrystus oddał i życie i wymaga od niego odpowiedzialności za to życie. Nie liczy się słowo Jezusa, tylko tradycja, a w RM Maryja stała się ważniejsza od swojego Syna. Bardziej przypomina pogańską boginię urodzaju, niż pokorną służebnicę Pańską.

@Osoba Prywatna w środa, 13.01.2021, 12:40. "Polski katolicyzm ludowy przypomina dziś wierzenia indiańskie, jest jakiś szaman, [...] a w RM Maryja [...] przypomina pogańską boginię urodzaju". Na przykład Pachamamę, o którą rok temu była awantura w Rzymie? Red. Sikora pisał, że to Matka Boża progresistów [https://www.tygodnikpowszechny.pl/dwa-zywioly-trzy-synody-160865], sponiewierana przez tradycjonalistyczną kołtunerię. Zdaje się, że mimo wysiłków umiłowanego papieża Franciszka oraz Tygodnika P. idee synodu amazońskiego nie dotarły jeszcze do dołów czytelniczych, którym tylko się wydaje, że bardzo różnią się umysłowo od o. Rydzyka, witającego w Częstochowie misjonarza z Afryki słowami: "Patrzcie, Murzyn! On się nie mył wcale!". Chociaż pewna różnica jednak jest. Rydzyk nie chciał nikogo poniżyć (i zresztą nie został tak zrozumiany), a tylko nie zdaje sobie sprawy, że jego "jowialność" przypomina sypanie odważnymi komplementami pod adresem kobiety, której nawet nie zostało się przedstawionym. Tygodnikowy postępowiec natomiast poniżyć chce i akurat porównanie z "dzikimi" przyszło mu do głowy. Co tu zresztą mówić o dołach, skoro nie tak dawno przeczytałem na jednym z portali (bodajże gazeta.pl, ale głowy nie dam) wywiad z jednym z brylujących w mediach księży, który niemiłosiernie kpił z zaściankowego polskiego katolicyzmu, wychwalając jednocześnie ożywczy "ferment intelektualny", buzujący nieustannie gdzie indziej. Przytoczył tu bon mot jakiegoś swojego guru z seminarium, który mawiał, że z kościoła na zachodzie Europy wyłonili się, choć na zasadzie sprzeciwu, intelektualni giganci pokroju Lutra i Kalwina, podczas gdy jedyna herezja zrodzona w Polsce to mariawici. "Jaki katolicyzm, taka herezja" - podsumował z wdziękiem oraz ekumenicznym szacunkiem i sympatią wobec "braci odłączonych". ;)

To może w takim razie wyjaśnisz nam tutaj, jak powinniśmy określać religijny światopogląd, który uważamy za bezpośrednio i mocno odpowiedzialny za dużą część patologii polskiego życia społecznego i politycznego?

To porownanie z szamanizmen jest wg mnie bardzo trafne. Nasz katolicyzm ludowy udal sie w strone zabobonnej obrzedowosci, ktora rzeczywiscie malo co rozni sie od zwyczajow Masajow czy plemenia Lakotow... Kurcze, szkoda, ale niektore procesy sa nie do odwrocenia...

Być może jest w tym pewien paradoks, ale ostatnio dodaje do znajomych coraz więcej swoich rówieśników w portalach społecznościowych. Do niedawna tam ich po prostu nie było. Cóż więc takiego się stało, ano wnuki uczą ich poruszania się w wirtualnym świecie. Tam gdzie dziadkowie znajdują dla wnuków czas, a mają go w nadmiarze, gdzie inwigilacja polityczna i kościelna, nie rozwaliła staruszkom mózgów, tam uczą ich małolaty odnajdywania nowych przestrzeni. Jak zrobić telefonem przelew, zapłacić rachunki, jak kupić bilet, zapłacić za parking, czy skorzystać z bezobsługowej kasy w sklepie. Dzieciaczki pomogą przez komputer załatwić sprawę w urzędzie, czy kupić co nieco w Internecie. Słowem uczą zrozumieć ten świat i czuć się w nim mniej zagubionym i samotnym. Tego dobrodziejstwa doświadczają jednak tylko ludzie otwarci i optymistycznie do życia nastawieni. Cała reszta, łącznie z klerem, skazana jest na samotność i szukanie akceptacji wśród osobników podobnych sobie. Takie towarzystwo frustratów skupia wokół siebie "toruńskie radio", podobnie myślą i działają. Dziś stanowią sporą wpływową grupę, która szybko topnieje i traci na znaczeniu, czas jest ich śmiertelnym wrogiem i nie ma się co ekscytować jakimiś przeprosinami.

Będące wiernymi słuchaczami RM. Są to emerytowana nauczycielka, Pani bardzo towarzyska i rodzinna, ma w swoim otoczeniu osoby o przeciwstawnych poglądach, z nimi drażliwych tematów nie porusza. Na wszelkie doniesienia o negatywnych zjawiskach w kościele reaguje "nabraniem wody w usta" i zmienia temat. Argumenty ignoruje, swoje i tak wie. Druga z osób to właścicielka sklepu w małym miasteczku na uboczu. Jest obrotna i "nie daje sobie w kaszę dmuchać". Mam wrażenie, że zwróciła się ku RM, gdyż to trochę zaspokajało jej słabość do teorii spiskowych, a mediom publicznym ani prywatnym nie dowierzała. Trzecia osoba to Pani mieszkająca w Toronto, dla której chyba omawiane médium było substytutem łączności z Polską. Każda z tych osób jak już zaczęła przygodę z RM, tak lojalnie została. I nie są to osoby ani wykluczone, ani biedne. Nie wiem co jest fenomenem tego radia, ani jego założyciela, że osoby zdawałoby się wrażliwe i niegłupie pozostają bez jednego słowa krytyki pod adresem swojego médium. Swoim wpisem chciałam tylko Państwu uświadomić, że sympatycy RM wymykają się łatwemu szufladkowaniu (moherowe berety, czy biedni staruszkowie porzuceni na pastwę losu). Z tych trzech osób tylko jedna jest bardzo religijna.

miałem trzech [jeden zmarł...] znajomych, bez wątpienia inteligentnych i oczytanych, zwolenników PiS - też się zastanawiałem co może łączyć tych pod wieloma, nie tylko stosunku do religii względami w ich wspólnym zaczadzeniu - bo jeden to antyklerykał wojujący, drugi swobodnie olewający kościół i religię, trzeci uważający się za rzetelnego katolika [przesadzał rzecz jasna, rozrabiał jak każdy inny] - - po jakimś czasie wyszło, że wszyscy trzej mieli w dzieciństwie i młodości zaburzone relacje z ojcami - tego pierwszego tata odszedł od matki kiedy on był dzieckiem, drugi tatuś podrzucił syna na wychowanie babci, trzeci był klasycznym panem i władcą w domu, pił, bił, rządził twardą ręką - ja wiem, że to za mało by wnioski ogólne wyciągać, z tymi od Rydzyka jest podobnie, tak czy inaczej u źródła bez wątpienia leży jakaś patologia

Coś w tym jest, też takie obserwacje poczyniłem i nie dotyczy to tylko facetów. Z drugiej strony, gdy tak uczciwie przyjrzeć się relacjom międzyludzkim naszego dzieciństwa, to większość z nas wychowywała się w patologicznym klimacie. Dziś tak to widzę, wtedy alkoholizm, przemoc domowa, bieda, zabobon był czymś naturalnym.

żem jej pozazdrościł i swoją gawędę stworzyłem ----------------------------------------------- Znałem ci ja cztery niezabudki, wszystkie od przewodniczącego Budki. Wykształceńce aż strach. Jeden na Sorbonie "Podstawy Uszczęśliwiania Klasy Robotniczej" studiował, druga w Afryce język wykładała. Ale mi strząśnięciem z drzewka groziły, "będziesz siedział" - obiecywały, tom się do Samoobrony zapisał . " Niech będzie pochwalona Święta Konstytucja" tak się pozdrawiały a jak przyszła niedziela to przed katedrą na ławce różowego loda lizały, aby się starszaki wkurzały, wymęczone na mszy klękaniem i powstawaniem. Później się zwiedziałem, że jedną jako dziecko wujek na kolanach sadzał a potem kazał se fasolkę po bretońsku podawać a po niej z jej mamusią niczym pan młody do świtu dokazywał , drugiego mamusia po pysku prała niemożebnie, trzeciego macocha *********** (zawsze za Obywatelską) na swoim brzuchu kładła jak pieścidełko. I choć żem nie patolog to jednak mi od tych niezabudek taką patologią zajeżdża, że pójdę do komody po wianek czosnku sięgnąć.

A nie myśleliście, emek, o wydaniu swoich dzieł? Jako patriotyczna literatura najwyższych lotów na pewno znalazłyby miejsce na regałach Poczty Polskiej i w kolportażu ministranckim.

Tylko promotora mi trza, z kasiorą. Wspomożecie Grzesiu ?

Jakże to, emciu, Kaczor i jego harem nie wspomogą swojego pracownika, zażartego bojownika na forach? Gliński wsparł już niejedną inicjatywę kluczową dla rozwoju kultury polskiej, więc i dla ciebie znajdą się pewnikiem fundusze. Ja mam tymczasem inne wydatki: abonament "Wyborczej" i "Polityki", Fundacja "Strajk Kobiet", WOŚP, itp. Także sam rozumiesz, że po opłaceniu nowych podatków "miska ryżu" Morawieckiego niewiele mi już zostaje na patronat dla młodych wieszczy.

Powiedziały że czasami komsomołszczyzną jadę jak Bezhamulcowa z Komitetu Siostrzyc we Wkur..e . A jakżem odpakował, że nawet teolożka z TP urzeczona została energetycznym bezhamulstwem, to poradziły żebym się podłączył do prądu to nie bedę musiał wypierd...ć .

"Co ułatwia wiarę w teorie spiskowe? Koktajl cech osobowości. Ci, którzy wierzą w te teorie, zwykle wykazują wysoki poziom lęku niezależny od zewnętrznych źródeł stresu, dużą potrzebę kontroli nad otoczeniem oraz dużą potrzebę subiektywnej jednoznaczności i, odwrotnie, niską tolerancję na niejednoznaczność. Mają negatywny stosunek do władzy, czują się wyobcowani z systemu politycznego i postrzegają współczesny świat jako niezrozumiały. Zwolennicy teorii spiskowych są często podejrzliwi i nieufni oraz postrzegają innych jako spiskujących przeciwko nim. Zmagają się ze złością, urazą i innymi wrogimi uczuciami, a także ze strachem. Mają niższą samoocenę niż niewierzący w teorie spiskowe i potrzebują zewnętrznej walidacji, aby utrzymać poczucie własnej wartości. Mogą mieć silne pragnienie poczucia się wyjątkowymi, a także przesadną potrzebę przebywania w ekskluzywnej grupie. Wiara w teorie spiskowe często idzie w parze z wiarą w zjawiska paranormalne, sceptycyzmem wobec wiedzy naukowej i słabościami myślenia analitycznego. Skłonność do wiary w teorie spiskowe wiąże się także z religijnością, zwłaszcza u osób, dla których szczególnie ważny jest religijny, sztywny światopogląd. Wymienione wyżej cechy nie są ani uniwersalne wśród wierzących w spiski, ani nie dotyczą wyłącznie takich osób, ale pomagają stworzyć podatność na wiarę w teorie spiskowe." https://slate.com/technology/2021/01/conspiracy-theories-coronavirus-fake-psychology.html?utm_medium=tr_social&utm_campaign=site_visitor.unpaid.engagement&utm_source=Facebook&fbclid=IwAR3Ot3adkZ0RBF8Qqc3sPob-mRBj2xPO3nkJz2ce-9-kahP-ee8zAJO-c1U#Echobox=1610390054

Na podstawie nitek donosow nie sposob dotrzec do klebka struktury elektoratu. Moj donos: znam dobrze kilku profesorow i doktorow oraz wielu normalnych ciemniakow, ktorzy sa zwolennikami PISu i RM. Podejrzewam, ze czerpia zyski z tej deklaracji i boja sie nawet jawnie sluchac krytyki. Ciekawa jest bezsilnosc socjologow w zbadaniu elektoratu. Podobnie chyba rowniez jak bankowcy, ktorzy nigdy nie przewiduja kryzysow, ktore sami wywoluja? Jak inteligenci, ktorzy zawsze niczego nie przewidzieli? Jak niezbadany obecny elektorat w USA? Wielu narzeka na suwerena, ze jest niepoczytalny.

Skoro Wmość raczył udzielić swojej refleksji z gościńca swej wiedzy życiowo-zawodowej (?), to ja mam następującą uwagę do rozważenia. Nie kieruję jej na podstawie autopsji, lecz domysłów płynących z danych o ogólnej treści i dostępnych powszechnie. Chodzi o zagadnienie struktury patologii przestępczej oddającej głosy na kandydatów prezydenckich i parlamentarnych PO. Czy przykładowo istnieją kategorie lub podkategorie ciężkich przestępstw, czyli tzw. zbrodni, w których eksponenci tych kategorii wola głosować na PIS, słuchać Radia Maryja i oglądać TVTrwam zamiast wybierać PO, TVN, i TOKFM? Może np. gwałciciele przejechanych kotów? Może rodzice przypalający papierosy na ciałach swoich rodzonych pociech? Może operatorzy kamer filmowych z branży hard child porno (11-13 lat)? Ciekawa jest bezsilność socjologów i psychologów w zbadaniu takiego elektoratu. Ale może sama bezsilność jest ciekawym zagadnieniem badawczym, co nie panie Cymbrowski Stefan?

„To może w takim razie wyjaśnisz nam tutaj, jak powinniśmy określać religijny światopogląd, który uważamy za bezpośrednio i mocno odpowiedzialny za dużą część patologii polskiego życia społecznego i politycznego?” Chętnie wyjaśnię, tym światopoglądem jest: l i b e r a l i z m. W ostatnich 3 dekadach wielu zagubiło się, wyzbyło dotąd wyznawane wartości (może tylko ich przestrzegali nie czując), pomyliło zewsząd promowaną wolność - oczywiście w obszarze obyczajowości, broń boże, ekonomii! - ze swawolą, brakiem odpowiedzialności, nieliczenia się z czymkolwiek i kimkolwiek. Ot i rezultat: najróżniejsze patologie.

Pierwszy raz spotykam się z tym, żeby dobrozmieniec określał polski katolicyzm jako liberalizm. No ale w końcu żyjemy dziś w kraju, gdzie konstytucyjne bezprawie to rygorystyczne stosowanie prawa, obsadzenie spółek i urzędów niekompetentnymi pociotkami i klientami to naprawa państwa, jawna propaganda partyjna to pluralizm mediów publicznych, odbieranie obywatelom praw to ich przywracanie, a łapówki z budżetu dla kościoła katolickiego to odnowa wartości moralnych, więc niespecjalnie mnie to zaskakuje.

Bo wedle badań na zapadłej prowincji 85 proc. ludu pisowskiego wyznaje , że jedne i drugie oczy mydlą że hej, a jedna paniusia po Tusku to przed wyborami z takim hasełkiem jeździła "Rozumiem, Pomogę, Czuwam" i mielone w pociągu z szarakami smakowała, ale kto by w to wierzył? Chyba że jakaś niedojda. A policjantowi pan myślisz, że mogłeś w mordę dać za darmo ? Jedne i drugie swojaków na wypasione posady podsadzały i plwuralizm uprawiały. Lody kręciły i kabzy napychały ile się dało. Ale jedne się chociaż groszem podzieliły a tamte cholery ani nawet .

Przemoc - fizyczna i emocjonalna - w tradycjonalistycznych, katolickich rodzinach; ataki - słowne i fizyczne - katolików (w tym kleru) na ludzi żyjących według nieakceptowanych przez nich światopoglądów; odmawianie niekatolikom równych z katolikami praw człowieka i obywatela; pedofilia wśród księży katolickich; ukrywanie księżej pedofilii przez biskupów i arcybiskupów. Czyżby to wszystko nie było zło i patologia? Czyżby to liberalizm ostatnich 30 lat odpowiadał za owo zło w jądrze katolicyzmu? Pragniesz samoograniczenia wolności osobistej poprzez odpowiedzialność rozumianą zgodnie z doktryną katolicką. Ale jednocześnie nie jesteś w stanie (albo nie chcesz) zaakceptować tego, że zarówno powyższe katolickie patologie moralne, jak i wzrastająca świadomość istnienia i treści konkurencyjnych światopoglądów, wewnętrznych sprzeczności katolicyzmu, niezgodności historycznego nauczania kościoła z wiedzą naukową oraz racjonalnej bezpodstawności uznawania nauki kościoła za objawienie sfery transcendentnej - że wszystko to razem czyni katolicyzm coraz mniej wiarygodnym i skutecznym narzędziem promowania postaw zgodnych z jego nauczaniem. Ciekaw jestem, w jaki sposób ty i twoi pobratymcy zamierzacie odwrócić ten trend (który zresztą dotyka nie tylko waszą religię). Bo chyba nie liczycie na to, że psioczenie na liberalizm w kazaniach i w komentarzach na forach internetowych oraz legislacyjny przymus i zakaz ułatwią wam sprawę w dłuższej perspektywie. Jak zaznaczyłem na początku, są one raczej elementem problemu, niż rozwiązania.

toście Referat o wyższości bęcwalizmu (nie ma co grandzializmu inaczej nazywać) rychtyk posadzili. Teraz mi z tunelu lawendą pachnie i tęczowe światełko widzę .

Aż żal patrzeć, emek, jak ciężko przeżywacie brak reakcji na wasze wytwory.

Gdy przyłapałem raz Forysiaka na retorycznym tuningowaniu jego postów, biedaczyna ze wstydu usunął całą swoją pożałowania godną część wymiany (czemu mogłem tylko przyklasnąć - to była najmądrzejsza rzecz, jaką w niej zrobił). Jako wielbiciel klasy innych prawackich trolli na tym forum powinniście chyba, emek, uczynić teraz to samo. PS. Gdyby przyszło do waszej łepetynki szukać powyżej tego samego u mnie, to zaznaczam, że w poście do Olsztynskiego poprawiałem błąd gramatyczny. CU, trollllllo.

Bo to jeszcze nie zepsuty chłopiec. Ja dokonałem drobniuśkiego ale mistrzowskiego retuszu. Wystarczyło żem tylko jedno zaledwie trzyliterkowe słóweńko na dwuliterkowe wymienił a mój wpis odzyskał należną mu siłę i wdzięk. Czyż nie świadczy to wybornie o moim kunszcie - Grzesiu? Teraz wasza kolej, pokażcie jaki z was tęgi pisarz i zmierzcie się z moim cackiem. Dacie radę?

Nie będę skrywał, że miło mi o tym wam przypomnieć. Nawet wdzięczny wpisik o koguciku ubódł was niemiłosiernie . ----- Pozdrófka od cioci Cenziury .

Ale kupa roboty przed wami, gdybyście się chcieli zbliżyć do moich osiągnięć. Widać pomysł, kompozycję, inwencję językową, jednak to wszystko wymaga bezwzględnej dyscypliny autorskiej. Cóż bowiem z tego że np. macie bardzo dobry koncept z umieszczeniem kaczki na kurzym obejściu, skoro ten pomysł już od samego tytułu utworu konsekwentnie sami roztrwaniacie ("gdaczecie" zamiast "kwaczecie") a później o nim niemal zapominacie. Również wyrażanie wprost bez metafory czy porównania w zabawnym z założenia tekście, takich pojęć i zwrotów jak "upodlenie" lub "syfem możecie umysł zarazić" ściąga wasz projekt na podwórko prozy. ------ Może byście spróbowali wykorzystać te skromne zdolności do ożywienia, urozmaicenia i nadania lekkości waszym skargom, i żalom - tak pilnie spisywanym, jakby przez udręczonego przez swoje obsesje i wyobrażenia nieszczęśnika. ----------------- A co Grzesiu z przykładami waszej szlachetności? Pokażecie ?

Mogąca być najlepszym, pokazowym przykładem polemicznej subtelności i wdzięku a polecona do usunięcia przez zawistnego zazdrośnika i ponuraka z krainy wiecznych lodów... ------------------------------------------------------------------------------- U W A G A , Kierowniku Modelacji ---- ponoć sam Grzesio(gregg84) niczego nie zgłaszał , to jemu mój utworek wcale nie przeszkadza -------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- " Wy jak kogucik co nie ma z czym na kurkę wskoczyć, to se ino z płotu cieniutko zapieje ".

No fakt, emek - to, jak zmieniłeś treść swojej "perełki" po tym, jak adwersarz użył jej przeciwko tobie, to w istocie "najlepszy, pokazowy przykład polemicznej subtelności i wdzięku", jakich można się po tobie spodziewać. Na razie, pozerze.

po ulokowaniu wpisu na forum, nawet wtedy gdy inny użytkownik odpowiedział na post. Tym bardziej, że polemista może się przecież odnieść do tego zmienionego wpisu( zwłaszcza - ociupinkę, jak w moim przypadku ) a swoją wypowiedź nie całkiem aktualną - usunąć lub zmienić na nową. Bierzcie się Grzesiu zatem żwawo do roboty, pokażcie co potraficie.

czyli przyrównuje nazwisko znanego polityka, bynajmniej nie do Gowina... A gdzie indziej zaś pieszczotliwie , z nieskrywanym upodobaniem pisze o mojej " kupce " (domyślam się, że to z sentymentu po sprezentowanych mu niedawno na innym wątku - moich balaskach) - to i ja ponownie odniosę się do niespełnionej tęsknoty nietuzinkowego hobbysty """""""""" Mylą wam się, Grzesiu, perystaltyka i merytoryka. Po wstrętnym żarciu z postkomunistycznej Polityki i tabloidu GW trudno się spodziewać efektownego wyładowania, co najwyżej - cuchnącego kopca. O zgrabnej kupce możecie sobie tylko pomarzyć """""""""

"Abp Wojciech Polak zwrócił się dziś(8.XII) pisemnie do o. Janusza Soka, prowincjała polskich redemptorystów i przełożonego o. Tadeusza Rydzyka, z prośbą o adekwatną reakcję." - czy ktoś słyszał coś o tej adekwatnej reakcji.

Tak to sobie wędrują Trzej Królowie ze wschodu, a może nie królowie, mędrcy, nie mędrcy, właściwie cholera wie kto i skąd. Prowadzi ich Nowa Gwiazda Ewangelizacji i to pod Twoim szyldem, a Ty się temu przyglądasz i nie grzmisz. Choćby jedna mała błyskawica załatwiona u Peruna, broń boże, rodziny do tego nie mieszaj.

Dwóch Narcyzów się spotkało w lustereczko spoglądało. Wpatrywali się zażarcie, przyszedł wilk i miał żarcie.Jaki z tego morał bucha? U Narcyza nie masz ducha, ino pycha wali z niego, jak z plemienia żmijowego.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]