Jeden z nas

W Niedzielę Dobrego Pasterza (IV Niedziela Wielkanocna) drugie czytanie, wzięte z Apokalipsy św. Jana, konsekwentnie pokazuje Chrystusa jako... BARANKA: „ujrzałem wielki tłum przed tronem i BARANKIEM (...);
Czyta się kilka minut

To ci, którzy opłukali swe szaty, i w krwi BARANKA je wybielili (...); paść ich będzie BARANEK, który jest w pośrodku tronu, i poprowadzi ich do źródeł wód życia” (Ap 7, 9. 14-17).

Czy to nie uderzające, że naszym Pasterzem jest... Baranek?

A może dobrym Pasterzem może być tylko Dobry Baranek?

Czy w przeciwnym wypadku (nie będąc Barankiem) mógłby powiedzieć, że z n a swoje owce?! Do czego by się owa znajomość wtedy sprowadzała? Do wiedzy, ile owce mogą dać mleka i wełny? Ewentualnie, jakie są minimalne koszty ich utrzymania, tzn. produkcyjności?

Co mógłby wiedzieć o ich życiu? Wyzwaniach? Trudnościach? Radościach i smutkach? Rozczarowaniach i nadziejach? Pasjach? Lękach? Bólu? Cenie sukcesów i porażek? Najgłębszych potrzebach i pragnieniach?

Z drugiej strony: czy nie dlatego właśnie owce słuchają Jego głosu, i czy nie dlatego właśnie idą za Nim, że jest Barankiem? A więc przewodzi im nie jako obcy, ale jako jeden z nich. Jako ten, który pierwszy mierzy się z trudami drogi. Jako pierwszy naraża się na atak nieprzyjaciela. Mierzy się z przeszkodami i zasadzkami. Nie wymądrza się z wyżyn swej niedostępności i nieosiągalności. Bezpiecznie schowany za granicą swej niecierpiętliwości i wieczności...

Jeden z nas. Doświadczony we wszystkim – oprócz grzechu – na nasze podobieństwo, by mógł współczuć wszystkim naszym słabościom. Właśnie to pozwala nam zbliżać się do Jego tronu z ufnością – w pewności otrzymanego miłosierdzia, pomocy i łaski (por. Hbr 4, 15-16).

Takie jest niewątpliwie prawo Ewangelii. Taka logika dyscyplinuje (powinna dyscyplinować) życie każdego, kto odważa się wziąć na siebie urząd (funkcję, misję!) pasterza. Księdza, biskupa, ojca, matki, starszego brata lub siostry, katechety, nauczyciela, wychowawcy, animatora, drużynowego, dyrektora, kierownika, dziennikarza, komentatora, artysty, lekarza. Lista jest długa. Obejmuje... każdego z nas.

Pasterz-Baranek przestrzega: „Biada Wam, uczonym w Prawie! Bo wkładacie na ludzi ciężary nie do uniesienia, a sami jednym palcem ciężarów tych nie dotykacie” (por. Łk 11, 46). Bo niewątpliwie można być pasterzem-nie-barankiem; można być uczonym w Prawie, które dotyczy tylko innych; można przenosić największe ciężary zawsze cudzymi rękami. Można, ale czy wolno?

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 17-18/2013