Irlandia: śmierci mniej tajemnicze

W latach 1925-61 w byłym domu opieki dla kobiet we wsi Tuam (Irlandia) zmarło 796 dzieci.
Czyta się kilka minut

Jednak podawane w minionych dniach informacje o okolicznościach zgonów – oraz o tym, że odpowiedzialne są za nie prowadzące ośrodek zakonnice – okazują się wątpliwe. O sprawie donosiły światowe media, pisał o niej też „Tygodnik”. Rząd w Dublinie powołał nawet komisję do zbadania działalności prowadzonych przez Kościół placówek. Jak się jednak okazało, dziennikarze, nadając historii sensacyjny ton, dezinformowali. Historyczka, której badania przyniosły wiadomość o śmierci dzieci, zaprzecza, jakoby pisała o „wrzucaniu” ciał noworodków do „betonowego szamba” (takie sformułowania powtarzała także polska prasa). Catherine Coreless – która za dostęp do świadectw urodzenia dzieci płaciła z własnej kieszeni – twierdzi, że celem jej poszukiwań było upamiętnienie z nazwiska każdego z nich. „Wyniki badań zaczęły jednak żyć własnym życiem” – mówi. Rozpoczęcia dochodzenia w sprawie z Tuam odmawia też irlandzka policja. W XX w. Kościół prowadził tam jeszcze dziewięć innych domów opieki podobnych do tego w Tuam. Łącznie trafiło do nich ok. 35 tys. niezamężnych matek. Zdarzało się, że ich dzieci umierały. Od niedawna przybywa głosów, że przyczyną śmierci niektórych z nich mógł być brak właściwej opieki. Badacze przypominają, że śmiertelność noworodków była wtedy wysoka w całym kraju. Zaś zbiorowy pochówek w murowanych lub betonowych komorach praktykowano szeroko. Przedstawiony najpierw przez brytyjski tabloid „Mail on Sunday”, a następnie powtórzony przez media w innych krajach obraz zakonnic grzebiących ciała pod osłoną nocy jeden z komentatorów nazwał „jedną z najmniej odpowiedzialnych mistyfikacji medialnych ostatnich czasów”.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny" – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 25/2014