Reklama

Innej drogi nie widać

Innej drogi nie widać

01.10.2007
Czyta się kilka minut
50 lat temu dziennikarze "Tygodnika" Maciej Malicki i Tadeusz Żychiewicz oraz fotoreporter Wojciech Plewiński podróżowali wzdłuż zachodniej granicy, przez tereny, jak głosiły władze, przywrócone do macierzy. Od Nysy do Szczecina. Przywieźli materiał pokazujący Polskę, która przegrywała batalię o kolonizację powojennych nabytków. Miasta znikały, rozbierane na cegłę potrzebną do odbudowy Warszawy, część przesiedleńców uciekła. O przekroczeniu granicy z NRD można było tylko pomarzyć. Przejechaliśmy tą samą trasą, żeby zanotować, jak polski Zachód wygląda pół wieku później.
Nowe Warpno. Przemek pije pożegnalne piwo – jutro rusza do pracy w Holandii. / fot. MICHAŁ KUŹMIŃSKI
B

Bitwy pod Cedynią

W okolicach sławnej czynem oręża piastowskiego Cedyni, tam, gdzie w roku 972 Mieszko wraz z wojami Czcibora dzielnie dali odpór najeźdźcom dowodzonym przez margrabiego Hodona, nadal trwa walka. Co prawda nie na pięknie położonym Wzgórzu Czcibora, skąd, jak każe tradycja, chytre oddziały Polan rzuciły się na tyły wrażej konnicy, wycinając ją w pień.

Wzgórze Czcibora zarasta samosiejką i krzakami, aż trudno uwierzyć, że były lata, kiedy na stromych zboczach rocznice zwycięstwa nad odwiecznym najeźdźcą germańskim świętowało nawet 30 tys. ludzi. Przyjeżdżali autokarami z całego kraju, żeby zobaczyć, jak na szczycie płoną święte ognie peerelowskiej polityki historycznej, tej spod hasła: "Jak świat światem, nie będzie Niemiec Polakowi bratem". Z tamtych czasów pozostały: wielki postument orła, kamienne...

19374

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Masz już konto? Zaloguj się 

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Jeśli założysz bezpłatne konto, możesz za darmo czytać 3 płatne teksty miesięcznie. Wykup dostęp, by czytać bez limitu najnowsze wydanie i numery archiwalne od 2003 roku! 

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]