Imprezy na Downing Street: przyjdźcie z własną gorzałką

Pełną treść tzw. raportu Sue Gray opublikowano w Wielkiej Brytanii – to efekt dochodzenia parlamentarnego w sprawie imprez, które odbywały się w siedzibie premiera Borisa Johnsona podczas ścisłego lockdownu.
Czyta się kilka minut
Premier Boris Johnson na konferencji prasowej po publikacji raportu Sue Gray, 25 maja 2022 r. / fot. pool getty/Associated Press/East News /
Premier Boris Johnson na konferencji prasowej po publikacji raportu Sue Gray, 25 maja 2022 r. / fot. pool getty/Associated Press/East News /

Sprawa jest dla niego wciąż politycznie groźna (w konkluzjach raportu mowa o „błędach w przywództwie i ocenie sytuacji”, za które „odpowiedzialność musi ponieść kierownictwo wyższego szczebla”). I choć Johnson jest na razie bezpieczny – aby stracił władzę, musiałoby tego chcieć 54 jego partyjnych kolegów i koleżanek – przedmiotem śledztwa policji jest jeszcze tuzin imprez.

Zostawiając jednak z boku polityczny wymiar skandalu, szczegółowy raport Gray jest ciekawym, niemal antropologicznym portretem kultury brytyjskiego spożywania alkoholu i imprezowania. To, co dla wielu Europejczyków z kontynentu jest dowodem na kultury owej brak – picie na umór, wielogodzinny kac, a przede wszystkim głośność i bezpośredniość zachowań imprezujących – przedstawia się z nieco innej perspektywy, jeżeli weźmiemy pod uwagę typową (bynajmniej nie anegdotyczną) angielską rezerwę i umiar, rządzącą na Wyspach w godzinach pracy.

Organizujący imprezy podczas lockdownu urzędnicy oraz wiedzący o nich, a czasem biorący w nich udział Johnson, nie tylko naruszyli jedną z najświętszych zasad brytyjskiego społeczeństwa – bycia fair w stosunku do innych – ale w dodatku uczynili to w sprawie, która, zdaniem zajmującej się brytyjskimi zwyczajami socjolożki Kate Fox, działa niczym „odgromnik” dla brytyjskiego umiaru (nie przypadkiem w angielskich pubach zawieszona zostaje nawet zasada stania w kolejkach; o kolejności obsłużenia decyduje zwrócenie na siebie uwagi barmana).

„Przyjdźcie z własną gorzałką” – brzmiała jedna z wiadomości wysłanych z zaproszeniem na imprezę przy Downing St. 10. Ale nawet dodatkowy, kulturowy wymiar alkoholu na Wyspach nie tłumaczy oczywiście łamania reguł lockdownu. Zasada bycia fair jest tu nadrzędna.©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 23/2022