Iga Świątek zakończyła współpracę ze swoim trenerem Tomaszem Wiktorowskim po trzech latach wypełnionych sukcesami tenisowymi na niesamowitą skalę: 123 tygodnie jako numer jeden damskiego tenisa, cztery tytuły Wielkiego Szlema, olimpijski brąz i wiele tytułów WTA. O zakończeniu wspólnej tenisowej drogi Iga Świątek poinformowała 4 października rano na swoim Instagramie, publikując post, którego motywem przewodnim było słowo „dziękuję”, skierowane w stronę Wiktorowskiego.
W komunikacie od tenisistki padają słowa o tym, że trener Wiktorowski chce „spędzić trochę czasu z bliskimi i odpocząć”. Z tym nie sposób dyskutować. Samo zakończenie współpracy dla wielu nie wydaje się zaskoczeniem, bo w tenisowym rytmie pracy, kiedy zawodnicy i trenerzy spędzają ze sobą ogrom czasu, podróżując i w zasadzie żyjąc razem przez znaczną część roku, zmiany przychodzą często szybciej niż w wielu dyscyplinach. Eksperci mówią, że trzy lata to już sporo w relacji trener–zawodniczka.
Zaskakiwać może moment ogłoszenia decyzji – ogłoszenia, bo przecież tego, kiedy została podjęta, nie wiemy. Sezon jest na końcówce, ważą się losy tego, jak będzie wyglądała czołówka rankingu WTA (czy Świątek pozostanie numerem „jeden”, czy to miejsce na koniec sezonu przypadnie w udziale Arynie Sabalence), zbliża się turniej WTA Finals, wieńczący rok tenisowy. Kończy się też rok specyficzny: z igrzyskami olimpijskimi (które wymusiły ponowną zmianę nawierzchni na mączkę w środku sezonu), a tour tenisowy wrócił teraz w pełnym wymiarze do Azji, po raz pierwszy od czasów pandemii (w chwili, gdy Iga Świątek publikowała swój komunikat, trwa właśnie bardzo ciekawy tenisowo i ważny pod kątem rankingu WTA ćwierćfinał China Open, w którym mierzą się Aryna Sabalenka i Karolina Muchová).
Wielu ciekawi teraz, czy zakończenie współpracy z Wiktorowskim będzie jedynym ruchem w zespole Świątek, czy oprócz zmiany na stanowisku trenera nastąpią kolejne (głównymi postaciami w zespole tenisistki są trener przygotowania fizycznego i fizjoterapeuta Maciej Ryszczuk oraz psycholożka Daria Abramowicz).
„Z uwagi na tę istotną dla mnie zmianę, daję sobie najbliższe tygodnie na rozpoczęcie współpracy z nowym trenerem. Toczą się już pierwsze rozmowy z trenerami zza granicy, bo czuję, że jestem gotowa na kolejny krok w mojej karierze. Dam znać, gdy podejmę decyzję – napisała na Instagramie Iga Świątek.
Kolejne miesiące zapowiadają się jako jeszcze bardziej ekscytujące niż zakładano, choć teraz na powrót Świątek na kort trzeba będzie jeszcze poczekać. A niezwykle ciekawi, jaka tenisistka tam powróci.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















