Spokój jest zwycięzcą. Iga Świątek wygrała Roland Garros po raz czwarty

Jeśli Polka gra wielkoszlemowy finał, to nie przegrywa. I tak było tym razem. Iga Świątek robiła wszystko dokładniej, szybciej i mocniej od przeciwniczki, Włoszki Jasmine Paolini.

Czyta się kilka minut
Iga Świątek wygrywa po raz czwarty turniej wielkoszlemowy Roland Garros. Paryż, 8 czerwca 2024 r. / FOT. Thibault Camus/Associated Press/East News
Iga Świątek wygrywa po raz czwarty turniej wielkoszlemowy Roland Garros. Paryż, 8 czerwca 2024 r. / FOT. Thibault Camus/Associated Press/East News

O takich spotkaniach eksperci tenisowi mówią często, że to „mecze z momentami”. Przeciwniczką Igi Świątek w finale Roland Garros była w tym roku 28 letnia Włoszka Jasmine Paolini. Tenisistka o częściowo polskich korzeniach: jej babcia pochodzi z Łodzi, gdzie jako dziewczynka Jasmine spędzała wakacje. Włoszka weszła w mecz – pierwszy o takiej wielkoszlemowej stawce w jej karierze – bez kompleksów. Znana z optymizmu i wesołego usposobienia zawodniczka serwowała na korcie uśmiechy także wtedy, gdy kolejne punkty serwowała jej rywalka.

Finał zaczął się intensywnie. Po jednej z najdłuższych wymian między zawodniczkami, dwudziestu pięciu uderzeniach na dużej intensywności, jedna z kortowych kamer pokazała twarz Igi Świątek, która wyglądała, jakby ledwo co przyspieszył jej oddech. I na tej intensywności, połączonej z nieprawdopodobnym spokojem, Polka pozostała do końca.

Po stosunkowo szybkim pierwszym secie, który trwał trzydzieści pięciu minut i zapisał się na konto Polki, przyszedł set drugi. Ten rozpoczął się od sprawnego otwarcia serwisowego przez Świątek, a im dalej w gemy, tym w grze Paolini coraz więcej było błędów i nerwów. Włoszka biegała i walczyła, ale robiła się na korcie jakby coraz mniej obecna.

Dominacja Świątek stawała się mocniejsza i mocniejsza z kolejnymi minutami i gemami zaliczanymi na jej konto. Kiedy Paolini wygrała gema przy stanie 5:0 dla Polki, paryskie trybuny zareagowały radością – kibice, którzy w komplecie zapełnili stadion Philippe’a Chatriera chcieli oczywiście, żeby mecz trwał jeszcze dłużej.

Iga Świątek wygrała po raz czwarty turniej wielkoszlemowy Roland Garros. Paryż, 8 czerwca 2024 r. / FOT. Thibault Camus/Associated Press/East News


Jednak po godzinie i siedmiu minutach Świątek miała pierwszą piłkę meczową (a w zasadzie piłkę mistrzowską). I jedna wystarczyła, by mecz zakończyć zwycięstwem z wynikiem 6:2; 6:1. Tym samym Świątek zapisała na swoje konto piąty wielkoszlemowy tytuł, a czwarty zdobyty na paryskich kortach.

Mistrzynie, które dominują swoje czasy

La Coupe Suzanne Lenglen – nagrodę dla zwyciężczyni wręczały legendy kobiecego tenisa, Chris Evert i Martina Navrátilová. Moment piękny i wzruszający: dwie wielkie mistrzynie, dominujące swoje tenisowe czasy, wręczyły puchar mistrzyni, która w swoim pokoleniu robi tę samą rzecz. I nie wygląda, jakby miała na dzisiejszych osiągnięciach i rekordach poprzestać.

Podczas wystąpień na uroczystej ceremonii kończącej kobiecy turniej w singlu pierwsza głos zabrała Jasmine Paolini: gratulowała zwycięstwa Idze i dodała, że granie w Paryżu przeciwko niej to chyba najtrudniejsze zadanie w ich sporcie. Na koniec dodała krótkie „Dziękuję bardzo” po polsku.


Kiedy wybrzmiewał na paryskim korcie polski hymn, Świątek słuchała go z przymkniętymi oczami. Gdy zabrała głos, były uśmiechy, wzruszenia i westchnięcia. I – czego tylko możemy się domyślać – poczucie ulgi. 

Świątek zaczęła zwyczajowo od podziękowań dla Jasmine Paolini i jej zespołu. Potem były kolejne: zespołowi, rodzinie, kibicom, organizatorom, sponsorom i innym. Głos na mikromomenty wiązł jej w gardle. „Mój Boże, na pewno zapomniałam o kimś”  – mówiła z rozbrajającą szczerością, za którą uwielbiają ją kibice. 

„Do zobaczenia za rok” – dodała na koniec. Ale na kolejne mecze Igi Świątek w Paryżu nie będziemy tym razem musieli czekać tak długo. To właśnie na kortach Rolanda Garrosa będą się odbywały olimpijskie rozgrywki tenisowe już latem. A dziś, 8 czerwca, Iga Świątek po raz kolejny udowodniła, że czuje się tam jak u siebie. I oby tak było zawsze, nie tylko późną paryską wiosną.
Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”