Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

I znów było za dobrze

I znów było za dobrze

12.12.2017
Czyta się kilka minut
„Pan z Totalizatora”, „producent »Kac Wawy«” – to nie są największe wątpliwości, jakie wzbudza nowy szef Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej.
R

Radosław Śmigulski jest kolejnym dyrektorem instytucji kultury, który został przyniesiony w teczce i wybrany w ramach ręcznie sterowanej demokracji.

Minister Piotr Gliński, mając do wyboru dwoje kandydatów wskazanych przez komisję konkursową, Śmigulskiego i Izabelę Kiszkę-Hoflik, postawił na politycznie sprawdzonego figuranta, w najlepszym razie – technokratę, a nie na profesjonalistkę związaną z Instytutem od samych jego początków i mającą znacznie większe poparcie środowiska. Gwoli ścisłości, Kiszka-Hoflik traktowana była przez lwią część filmowców jako tzw. mniejsze zło, bo swojego kandydata środowisko nie zgłosiło do konkursu, bojkotując poprzedzające go wydarzenia, czyli bezprawne odwołanie poprzedniej dyrektor.

Jedną z najważniejszych funkcji w kulturze sprawował będzie urzędnik nazywany „człowiekiem Mateusza Morawieckiego”. Można dziś dywagować, ile zostanie w polskim kinie wolności, ile różnorodności, ile zachęt podatkowych. Niestety, najbardziej realny scenariusz zakłada przede wszystkim politykę kulturalną opartą na odwecie, najlepiej znaną pod hasłem „TKM”, a więc „nasi” ludzie, „nasze” tematy. I jeśli nawet nie zaleje nas kino z partyjnego rozdzielnika, to filmowcy – który to już raz w naszej historii? – będą zmuszani układać się z kimś, komu za grosz nie ufają. ©

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Anita Piotrowska / FOT. GRAŻYNA MAKARA
Krytyczka filmowa „Tygodnika Powszechnego”. Pisuje także do pisma „EKRANy”, „Kino” i miesięcznika psychologicznego „Charaktery”. Jest współautorką takich publikacji, jak: „Panorama kina...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]