I znów było za dobrze

„Pan z Totalizatora”, „producent »Kac Wawy«” – to nie są największe wątpliwości, jakie wzbudza nowy szef Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej.
Czyta się kilka minut

Radosław Śmigulski jest kolejnym dyrektorem instytucji kultury, który został przyniesiony w teczce i wybrany w ramach ręcznie sterowanej demokracji.

Minister Piotr Gliński, mając do wyboru dwoje kandydatów wskazanych przez komisję konkursową, Śmigulskiego i Izabelę Kiszkę-Hoflik, postawił na politycznie sprawdzonego figuranta, w najlepszym razie – technokratę, a nie na profesjonalistkę związaną z Instytutem od samych jego początków i mającą znacznie większe poparcie środowiska. Gwoli ścisłości, Kiszka-Hoflik traktowana była przez lwią część filmowców jako tzw. mniejsze zło, bo swojego kandydata środowisko nie zgłosiło do konkursu, bojkotując poprzedzające go wydarzenia, czyli bezprawne odwołanie poprzedniej dyrektor.

Jedną z najważniejszych funkcji w kulturze sprawował będzie urzędnik nazywany „człowiekiem Mateusza Morawieckiego”. Można dziś dywagować, ile zostanie w polskim kinie wolności, ile różnorodności, ile zachęt podatkowych. Niestety, najbardziej realny scenariusz zakłada przede wszystkim politykę kulturalną opartą na odwecie, najlepiej znaną pod hasłem „TKM”, a więc „nasi” ludzie, „nasze” tematy. I jeśli nawet nie zaleje nas kino z partyjnego rozdzielnika, to filmowcy – który to już raz w naszej historii? – będą zmuszani układać się z kimś, komu za grosz nie ufają. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 51-52/2017