Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Grzeszny Rybak

Grzeszny Rybak

10.09.2018
Czyta się kilka minut
Wiele razy czytałem tę perykopę. Wielokrotnie też komentowałem ją podczas rozmaitych rekolekcji, szczególnie dla kapłanów.
Abp Grzegorz Ryś / fot. Bogdan Krężel
Abp Grzegorz Ryś / fot. Bogdan Krężel
K

Kiedy sięgnąłem po nią w ostatni czwartek, miałem w sobie pragnienie, by Pan otworzył ją przede mną jeszcze w inny, nowy sposób. Po chwili zmagania przyszła odpowiedź...

Chodzi o fragment Ewangelii Łukasza, zatytułowany zwykle „Powołanie pierwszych uczniów” (Łk 5, 1-11). Jezus prosi Szymona Piotra: „Wypłyń na głębię”, a następnie wypełnia w cudowny sposób rybami sieci jego i jego wspólników, Jana i Jakuba. Na ten widok Piotr, pochylając się do Jezusowych stóp, mówi: „Wyjdź ode mnie, Panie, bo jestem człowiekiem grzesznym”. Pan odpowiada: „Nie bój się, odtąd (dosł.) będziesz łowiącym ludzi” (w. 8 i 10).

Właśnie ten dialog mnie uderzył. Nie powiedział mu: „Nie jesteś grzesznikiem”. Nie powiedział mu także: „Nie jesteś aż takim grzesznikiem. Idź, posługuj w Kościele”. Przeciwnie, kiedy Szymon klęknął przed Nim z pełną świadomością swojego grzechu, Jezus roztoczył mu przed oczami zlecaną misję.

Jakby mu mówił: „Tak. Wiem, że jesteś grzesznikiem. I jako grzesznik będziesz głosił Królestwo Boże. Musisz to unieść. Musisz unieść napięcie między świętością i wielkością przesłania a własnym grzechem. Musisz mieć dość pokory, by nie udawać, że nie ma tego napięcia. Jest i zawsze będzie”.

To nie zgoda na grzech. To miłość do grzesznika. To pokora Boga, który swoje Słowo, Czyny i Miłość składa w nasze grzeszne serca, usta i ręce.

Kilkanaście dni temu jeden z amerykańskich arcybiskupów zwrócił się do papieża Franciszka z apelem, by odwołał Synod biskupów na temat młodzieży i zdolności Kościoła do towarzyszenia młodym ludziom w rozeznawaniu, odkryciu i realizacji życiowego powołania. „Nie jesteśmy wiarygodni” – stwierdzał arcybiskup. Popełniliśmy wiele (zbyt wiele?) grzechów przeciw młodym ludziom. Straciliśmy moralny tytuł, by ich prowadzić.

Wielu ludzi pytało mnie, co sądzę o tym apelu. Rozumiem wrażliwość i uczciwość nadawcy listu (którego zresztą dane mi było kiedyś poznać). Myślę jednak, że Ewangelia podpowiada inną drogę: trzeba jasno – jak Piotr – wyznać swój grzech. I przyjąć jego potwierdzenie ze strony Jezusa. A potem, z nieudawaną pokorą stanąć przed młodymi – a także przed całym Kościołem – i powiedzieć: „Jesteśmy grzesznikami! Nie chcemy udawać kogoś innego. Mieliśmy dla was być »Skałą«, na której moglibyście się oprzeć; a staliśmy się zawadą i »kamieniem potknięcia«. Mieliście się na nas budować, a zostaliście zgorszeni. Mieliśmy być dla was pośrednikami świętości, a wciągnęliśmy was w nasz własny grzech. To wszystko prawda... Ale wierzymy, że w waszym życiu Ewangelia zaowocuje lepiej niż w naszym. Że zbudujecie doskonalszy – bardziej ewangeliczny – Kościół niż ten, który wam przekazaliśmy”.

Potrzebne jest wyznanie grzechu. I przyjęcie konsekwencji. Nawrócenie, pokuta i zadośćuczynienie. Pokora. I wierność misji. A nie rezygnacja. ©

Czytaj także:

o. Adam Żak, koordynator Episkopatu ds. ochrony dzieci i młodzieży: Pytajcie biskupów

Zuzanna Radzik: Nadduchowni

Edward Augustyn, Marcin Żyła: Milczenie papieży

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Arcybiskup metropolita łódzki, wcześniej biskup pomocniczy krakowski, autor rubryki „Okruchy Słowa”, stały współpracownik „Tygodnika Powszechnego”. Doktor habilitowany nauk humanistycznych...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Wypowiedzią abpa Grzegorza okazał Pan miłosierdzie swojemu ludowi bez pasterza, i to w wigilię Podwyższenia Krzyża. Dał pocieszenie wszystkim, zwłaszcza tym którzy wyżej stawiają krzyż nie na górze żeby było widać, ale w sercu swoim. To jedno pokorne słowo; kamyczek zaledwie kruszy monolit. I choć będzie też odrzucane - rozproszy dumne myśli głów pychą nadętych, pociągnie lawinę oczyszczenia. Bo Pan jednocześnie wzbudził pragnienie prawdy dla miłości.

ale cóż samo gadanie o niej ma zmienić, skoro przez wieki nic nie zmieniło?... bo tłumaczenie, że księża to też grzesznicy itepe jest już tak zgrane, że aż mdłe i nudne - i z podobnych powodów nudne mogą być argumenty, że przecież selekcjonowani, kształceni, formowani, konsekrowani itede - prawdziwym problemem z kościołem nie jest grzeszność ludzi, a struktura i organizacja i n s t y t u c j i, która jej funkcjonariuszom nie dość, że umożliwia, ale wręcz ich wbija w kłamstwo, zaprzaństwo, p y c h ę - i tą refleksją osobistą, popartą dekadami współuczestnictwa w owczarni i obserwacji pasterzy, z księdzem arcybiskupem się dzielę - z nieśmiałą sugestią, by swe uzdrawiające kazania wygłaszał jak najczęściej dla swoich kolegów po fachu, polskich b i s k u p ó w

- nazwijmy go Charles Chaput - nie napisał, że biskupi SĄ niewiarygodni, ale że BYLIBY niewiarygodni podejmując zaplanowany dużo wcześniej temat "Młodzież, wiara i rozeznawanie powołania", jak gdyby nic się ostatnio nie wydarzyło. Nie zaproponował też apatycznej rezygnacji biskupów z zajmowania się czymkolwiek, lecz zwołanie NAJPIERW synodu poświęconego refleksji nad ich WŁASNYM życiem i powołaniem. Nie sposób odmówić temu stanowisku wewnętrznej logiki, nawet jeśli podejrzewamy, że w tle mogą kryć się uzasadnione przebiegiem poprzednich dwóch synodów obawy o dalekosiężne, wykraczające poza obecny kryzys plany papieża co do treści nauczania kościoła. Można się z tymi obawami nie zgadzać, można nawet zarzucać adwersarzowi hipokryzję - od czego ksiądz biskup trochę przewrotnie się odżegnuje - wypada jednak dokładniej referować jego stanowisko.

Niestety, czcza gadanina. Nie bicie się w piersi i wołanie "O, jakżeśmy zgrzeszyli" załatwi sprawę, ale: 1) otwarcie archiwów i ujawnienie wszystkich skrywanych dotąd przypadków 2) Wypłacenie odszkodowań (wiem, BOLI, zwłaszcza biskupów, ale innej drogi nie ma) i 3) ZDJĘCIE Z URZĘDU wszystkich, którzy tuszowali, przerzucali z parafii do parafii i/lub kupowali lub groźbami wymuszali milczenie ofiar. 20 lat temu widziałem w KRK siłę, która może bardzo wiele dobra wprowadzić w stosunki międzyludzkie w tym kraju. "O, jakże się zawiodłem".

rozumiem rozterke Ameryki czy Chile Biskupow,oni bowiem AUTENTYCZNIE od serca slusznie zareagowali, teraz Ty Pnie idz lowic bo cala noc pracowalismy ... i nic, a nasi pasterze w Polsce orza swe pola nie tylko cala noc tez i w dzien ale z powodu slabych efektow swego dzialania lub przepracowania , nie potrafia juz powiedziec , a teraz Ty Panie przyjdz nam z pomoca.

Coś chyba nie tak. Łódź Piotrowa tonie. Skandal goni skandal, ale Tygodnik jakby z innej planety. Zadowolony z siebie Bp. Rys na rycinie. Do tego zadaje pytania o legitymację. Czy to naprawdę powinno być pytanie? Ludzie bójcie się Boga.

To już raczej bal na Titanicu...
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]