Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Ważny głos biskupów w sprawie pedofilii

Ważny głos biskupów w sprawie pedofilii

20.11.2018
Czyta się kilka minut
Po raz pierwszy polscy biskupi spojrzeli na pedofilię przede wszystkim z perspektywy ofiar. Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, Episkopat ogłosił stanowisko w sprawie wykorzystywania seksualnego osób małoletnich przez niektórych duchownych.
Akcja protestacyjna „Baby Shoes Remember” przeciwko pedofilii w Kościele. Kraków, 26 sierpień 2018 r. /  Fot. Beata Zawrzel/REPORTER
Akcja protestacyjna „Baby Shoes Remember” przeciwko pedofilii w Kościele. Kraków, 26 sierpień 2018 r. /  Fot. Beata Zawrzel/REPORTER
C

Choć język wciąż jest „biskupi” (m.in. mowa o „niezbywalnej misji” i o podejmowaniu „wzmożonych wysiłków”) ton i perspektywa, z której stanowisko zostało sformułowane, wydają się nowe. Złośliwi zapewne powiedzieliby, że najlepsze w tym tekście są cytaty z papieży, ale są to fragmenty wyjątkowo mocne i dobrze dobrane. Biskupi nazywają rzeczy po imieniu. Mówią o wyjątkowo ciężkim grzechu i o przestępstwie, które naznacza życie ofiar głębokim cierpieniem. Cierpienie to jest „skargą, która wznosi się do nieba (…), a która przez długi czas była ignorowana, ukrywana lub wyciszana” (Franciszek). Za papieżem biskupi powtarzają: „ból dzieci i młodzieży, oraz ból ich rodzin, jest naszym bólem”. „Przepraszamy Boga, ofiary wykorzystania, ich rodziny i wspólnotę Kościoła za wszystkie krzywdy wyrządzone dzieciom i ludziom młodym oraz ich bliskim przez duchownych, osoby konsekrowane i świeckich pracowników kościelnych – napisali biskupi. – Prosimy Pana, aby dał nam światło, siłę i odwagę, by stanowczo zwalczać zepsucie moralne i duchowe, które jest zasadniczym źródłem wykorzystania seksualnego małoletnich”.

To nie pierwsze przeprosiny za czyny pedofilne, ale po raz pierwszy tak mocno wybrzmiewają słowa o znaczeniu ujawniania przypadków w Kościele. „Prosimy osoby pokrzywdzone przez duchownych, aby zgłaszały doznaną krzywdę do przełożonych kościelnych oraz do odpowiednich organów państwowych. >>Pokornie należy się z naszej strony każdej z nich i ich rodzinom nasza wdzięczność za wielką odwagę rzucania światła Chrystusa nad złem seksualnego wykorzystania nieletnich<< (Franciszek)”. Biskupi aż w dwóch miejscach dziękują za odwagę ujawniania przestępstw.


CZYTAJ TAKŻE:

OJCIEC ADAM ŻAK SJ, koordynator episkopatu ds. ochrony dzieci i młodzieży: Nie mam żadnych przesłanek, by uznać, że w polskim Kościele postępowano inaczej niż w amerykańskim albo irlandzkim.


Nie starają się pomniejszać problemu (dotychczas zdarzały się wypowiedzi, że w innych środowiskach społecznych jest jeszcze gorzej niż w Kościele). Piszą: „Mamy świadomość, że problem nadużyć seksualnych istnieje w wielu środowiskach, w tym także w rodzinach. Kiedy jednak pojawia się on wśród duchownych, staje się źródłem szczególnego zgorszenia. Rozczarowanie i oburzenie jest tym większe i boleśniejsze, że dzieci zamiast troskliwej miłości i towarzyszenia w szukaniu bliskości Jezusa doświadczają przemocy i brutalnego odarcia z godności dziecka”.

Przekonują, że z całkowitą powagą zabrali się do przeciwdziałania złu. Wymieniają podjęte już kroki. Przypominają, że zostały opracowane zasady reagowania na zgłaszane przypadki nadużyć. „Każdy sygnał o ewentualnych czynach przestępczych jest obejmowany dochodzeniem wstępnym, a w przypadku potwierdzenia ich prawdopodobieństwa informowana jest Stolica Apostolska i prokuratura”. W każdej diecezji oraz w wielu zakonach został wyznaczony i przeszkolony delegat, który takie przypadki przyjmuje. „Ma też pomóc ofierze wykorzystania w otrzymaniu wsparcia psychologicznego, prawnego i duszpasterskiego” – przypominają biskupi, milcząc zarazem o finansowym zadośćuczynieniu. Wspominają o powołaniu przez Konferencję Episkopatu koordynatora ds. ochrony dzieci i młodzieży, organizującego od 5 lat szkolenia dla duchownych, „które powoli, ale skutecznie wpływają na zmianę postaw i świadomości”. 


ABONENT POZA ZASIĘGIEM: Czy szukając pomocy zadzwonisz do księdza, który przyjmuje zgłoszenia od ofiar molestowania – i równocześnie jest rzecznikiem prasowym kurii?


Z obietnic wciąż nie do końca zrealizowanych wspomniane są programy prewencji, zmiany w formacji kleryków i formacji kapłańskiej oraz szkolenia wychowawców z seminariów duchownych. Po raz kolejny biskupi zapewniają, że rozpoczęli „zbieranie potrzebnych danych”, by rozpoznać przyczyny i skalę zjawiska pedofilii w Kościele. 

Stanowisko zawiera też apel o modlitwę, pokutę i jałmużnę w intencji ofiar i osób zgorszonych.

Na koniec biskupi kierują „słowo do sprawców”, którzy „swoje zaangażowanie w Kościele wykorzystali do przestępczych czynów”. To ryzykowne posunięcie broni się przede wszystkim „twardością” mowy: „Mówimy wam szczerze, że zdradziliście niewinnych młodych ludzi oraz ich rodziców, którzy pokładali w was zaufanie. Utraciliście szacunek społeczności i okryliście wstydem i hańbą waszych współbraci. A ci wśród was, którzy są kapłanami, zbezcześcili świętość sakramentu święceń, w którym Chrystus uobecnia się w nas i w naszych uczynkach. Ogromną krzywdę wyrządziliście ofiarom i naraziliście na wielką szkodę Kościół oraz społeczny obraz kapłaństwa i życia zakonnego”. W związku z tym biskupi wzywają: „uznajcie otwarcie waszą winę, spełnijcie wymogi sprawiedliwości” i dopiero na końcu dodają: „ale nie traćcie nadziei na Boże miłosierdzie”.


MILCZENIE PAPIEŻY: W tle skandalu obyczajowego w Kościele toczy się walka z Franciszkiem. Głównym obiektem zainteresowania jest instytucja – władza, autorytet, morale – a nie skrzywdzony przez nią człowiek.


Komentując ten dokument, warto zwrócić uwagę na drogę, jaką dotychczas przeszedł Episkopat w uświadamianiu sobie kryzysu pedofilii. Żeby wskazać, o jaki dystans chodzi, przywołam pierwszy akt przeprosin polskich biskupów. W czerwcu 2014 r. w jezuickiej bazylice Najświętszego Serca Pana Jezusa w Krakowie odbyło się nabożeństwo pokutne wzorowane na nabożeństwie watykańskim z 2012 r. Uczestniczył w nim ówczesny nuncjusz abp Celestino Migliore i jedynie pięciu ordynariuszy: prymas Polski abp Wojciech Polak, metropolita krakowski kard. Stanisław Dziwisz, biskup płocki Piotr Libera, biskup bielsko-żywiecki Roman Pindel i biskup opolski Andrzej Czaja. Obecny był też ówczesny krakowski biskup pomocniczy Grzegorz Ryś. Cytując w homilii wstrząsającą relację dziewczynki, która padła ofiarą księdza-pedofila, bp Libera pytał wówczas: „Czy wysłuchanie ofiar oraz uczciwe nazwanie zbrodni, które miały miejsce w Kościele w tej kwestii, nie jest najbardziej elementarnym obowiązkiem?”. Po czym dodał: „Pewna część naszego Kościoła wciąż nie potrafi – niestety – tego uznać i uczynić”. 

Dziś można mieć nadzieję, że ta „część Kościoła” systematycznie maleje.

Czytaj także: Pełny tekst Stanowiska Konferencji Episkopatu Polski w sprawie wykorzystywania seksualnego osób małoletnich przez niektórych duchownych

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Kierownik działu Wiara w „Tygodniku Powszechnym”. Ur. 1966 r., absolwent Wydziału Mechanicznego AGH, studiował filozofię na Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie i teologię w Kolegium...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Jakos nie potrafie uwierzyc w szczera skruche. Gdyby publiczne sypanie glowy popiolem pojawilo sie duzo wczesniej a nie wymuszone, kiedy opinia publiczna i pokrzywdzeni mowili coraz glosniej o skali pedofilii w KK na swiecie.

"byliśmy ślepi i głusi, jesteśmy ślepi i głusi, będziemy..." no właśnie, albo może raczej "nie będzie nas"?

Szukałam, ale nie znalazłam niczego na temat finansowego zadośćuczynienia ofiarom. Może dosyć już tego przepraszania i gromienia, tylko trzeba sięgnąć do kieszeni. A tego biskupi nie lubią. Pamiętam, jak grzmieli, że Kościół polski nie będzie płacił ofiarom pedofilii. Czy coś tu się zmieniło? Jakoś nie widzę.

„Ma też pomóc ofierze wykorzystania w otrzymaniu wsparcia psychologicznego, prawnego i duszpasterskiego” – przypominają biskupi, milcząc zarazem o finansowym zadośćuczynieniu. I tu jest pies pogrzebany, ocucił i ch ostatni prawomocny wyrok sądu, nakazujący zapłatę odszkodowania i renty ofierze. Sporo wody upłynęło od czasu wyrządzenia krzywdy do zadośćuczynienia, ale się udało. Teraz sprawy nabierają tempa, biskupi wiedza ile brudu pod dywan wepchnęli, liczą i kalkulują - będzie drogo. „Stanowisko zawiera też apel o modlitwę, pokutę i jałmużnę w intencji ofiar i osób zgorszonych” Rozumiem,ze apel jest ten skierowany do mnie, do ciebie… . Bawmy się tak dalej, a tylko patrzeć jak nasze dzieci na islam zaczną przechodzić z własnej woli.

zabobonów religijnych w sutannach, "pomodlą się", za ofiary ich własnych wynaturzeń seksualnych. Wstępnie, doktor od głowy jest im potrzebny, za nim policja i prokurator.

nic się nie zmienia - wstydu nie mają, a tupetu im nie brakuje - odczepcie się w końcu od Boga, przestańcie nim gęby wycierać w swych ohydnych występkach, obłudne icheskcelencje

W tym samym, papierowym wydaniu TP, informacja, że do dzisiejszego dnia brakuje namiaru na kilku "pełnomocników" mających zajmować się kontaktami z osobami pokrzywdzonymi przez wielebnych. po prostu kilku arcywielebnych lekce sobie waży problem. Zresztą samo załatwianie problemu - pełnomocnicy. Dlaczego nie prokurator? Arcywielebni ogłoszą list i według nich sprawa będzie załatwiona. Gdzie jest ten hucznie zapowiadany raport o przestępstwach wobec dzieci? Kto go przygotowuje? jeśli w ogóle.

Nie bronię za wszelką cenę, ale o prokuraturze jest jak byk. Wystarczy czytać bez uprzedzenia.
Obrazek użytkownika przyjaciel

Kościół jak kilka razy zapłaci i dostanie po kieszeni to się nauczy. Ofiary pedofilii nie powinny zwracać się do biskupów tylko na policje. Resztą zajmą się organy ścigania. Niech oszczędzą bardziej traumatycznych przeżyć z duchownymi dzieciom. Raczej ktoś kto był gwałcony przez duchownych nie będzie szukał pomocy psychologicznej u duchownych. Jeszcze dzieci mają biegać i prosić biskupa o spotkanie bo zostały zgwałcone. Policja i organy ścigania są od tego a nie biskupi.

Czy to "Stanowisko Konferencji Episkopatu" będzie odczytane w polskich kościołach podczas niedzielnych Mszy świętych w formie listu pasterskiego? Czy też zapoznają się z nim jedynie czytelnicy TP i osoby śledzące komunikaty na stronie Episkopatu? Owszem, można by temu "Stanowisku" to i owo zarzucić, ale i tak jest przełomowe - w świetle tego, co było dotychczas...
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]