Niedawno dzięki liturgii przeżywaliśmy swoje powołanie. Taka jest jej siła, że nie przypomina ona tylko zdarzeń z odległej przeszłości – ona zawsze czyni nas ich uczestnikami. W tym właśnie sensie uczestniczyliśmy wszyscy w powołaniu Szymona, Andrzeja, Jana i Jakuba (zob. Łk 5, 1-11). Ponieważ w tym wydarzeniu Jezus nie powołuje ich jeszcze na apostołów (to wydarzy się dopiero w następnym rozdziale). Zbiera pierwszy Kościół.
Jak on powstaje? Odpowiedź brzmi: z posłuszeństwa Słowu Jezusa („na Twoje Słowo...”). To Słowo jednak nie jest zgoła oczywiste. „Wypłyń na głębię i zarzućcie sieci na połów” – nikt tego nie robi: nie łowi się ryb w południe, a już z całą pewnością nie na głębi. To wbrew całemu rybackiemu doświadczeniu Szymona.
W spotkaniu nie chodzi wszakże o łowienie ryb! Gdy dopłynęli do brzegu, Jezus mówi do Szymona: „Nie bój się, odtąd ludzi będziesz łowił”. Otwiera przed nim (powtórzmy: jako przed uczniem, jeszcze nie apostołem) przestrzeń misji. Powołując go do wiary, w tym samym momencie zleca mu zadanie i odpowiedzialność za innych.
Nie przeszkadza Mu w tym wyznanie, jakie minutę temu wypowiedział Szymon: „Wyjdź ode mnie, Panie, bo jestem człowiekiem grzesznym”. Słysząc to, Jezus nie mówi: „Ależ skąd! Nie jesteś!”. Nawet nie mówi: „Odpuszczają ci się twoje grzechy…”. Nie! Jezus zleca Szymonowi misję. Dokładnie tak samo, jak trzy lata później, nad tym samym Jeziorem, powie mu: „Paś owce moje”, „Paś baranki moje” (zob. J 21, 15-17). Po tym, jak Szymon trzykrotnie się Go wyparł w czasie Jego męki.
Czy to w ogóle ma prawo zadziałać? Zlecić ciężkiemu grzesznikowi tak poważne zadania? Skoro zawiódł, dopuścił się rzeczy wręcz nieodpuszczalnych. O nie! My tak nie robimy. To skandaliczne i gorszące!
A tymczasem, czy jeśli nie zlecimy grzesznikowi misji i odpowiedzialności, czy mamy prawo mówić, że mu wybaczyliśmy?
I po drugie, czy można posłać w świat i Kościół kogoś, kto nigdy nie zgrzeszył, nie zawinił, nie pomylił się? I ma poczucie własnej niezachwianej sprawiedliwości i nieomylności? Czy można posłać kogoś, kto nie ma rzeczywistego doświadczenia nawrócenia?
Można. Ale wtedy trzeba się bardzo modlić za ludzi, których będzie chciał prowadzić…
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.
















