Gra wokół sankcji

Jeśli nie zostaną przedłużone, unijne sankcje, nałożone na Rosję za agresję na Ukrainę, wygasną 31 lipca. Tymczasem choć ich przyczyna nie ustała – Krym i część Donbasu są pod rosyjską okupacją – przedłużenie nie jest oczywiste.
Czyta się kilka minut
Wojciech Pięciak / / Fot. Grażyna Makara
Wojciech Pięciak / / Fot. Grażyna Makara

W wielu krajach rośnie znużenie: i samą Ukrainą, i „zabetonowaniem” sytuacji (skoro Rosja nie odda Krymu i nie zostawi w spokoju Donbasu, który traktuje jak narzędzie destabilizowania Ukrainy), i kosztami. Gdy niedawno zaostrzył się kryzys w niemieckim sektorze mlecznym (spada cena, zmniejsza się zbyt) i rząd musiał udzielić farmerom 100 mln euro pomocy, winę przypisano też sankcjom.

W minionym tygodniu niemiecka prasa doniosła, iż waha się również Berlin. Dotąd za zmianą polityki wobec Rosji była głównie SPD (wicekanclerz Gabriel i szef MSZ Steinmeier), a teraz także Urząd Kanclerski ma rozważać złagodzenie sankcji. Ale z otoczenia Merkel poszedł zaraz sygnał, że „pani kanclerz nie widzi powodu, by w tej chwili rozmiękczać sankcje”, a opcja taka postrzegana jest jako funkcja postępu w realizacji ugody „Mińsk II” z lutego 2015 r.

To i dobrze, i źle. Dobrze, bo postawa Merkel jest kluczowa – to ona jest „zwornikiem” polityki UE wobec Rosji. Źle wróży natomiast zafiksowanie na „Mińsku II” w sytuacji, gdy widać, że ta strategia – autoryzowana przez Berlin i Paryż – poniosła klęskę. Także w tym sensie, że choć nie ma wielkich bitew, to trwa „pełzająca wojna”: codziennie Ukraińcy tracą rannych i zabitych. Nawet jeśli więc na koniec sankcje zostaną przedłużone, trudno uciec od konstatacji, że brakuje pomysłów (i po części woli), jak realnie pomóc Ukrainie. Bo czas gra na jej niekorzyść. ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 24/2016