Reklama

Gdańsk stawia tamę

Gdańsk stawia tamę

14.10.2019
Czyta się kilka minut
Kampania przeciwko programowi edukacji seksualnej dla licealistów odwołuje się do haseł obrony przed pedofilią, chociaż skierowany jest on do nastolatków, którzy mogą już zgodnie z prawem uprawiać seks.
Molo w Gdańsku, luty 2004 r. PAWEŁ SZWAPCZYŃSKI / FORUM
N

Nauka w szkole średniej to dla ­tegorocznych pierwszoklasistów z Gdańska nie lada wyzwanie – nie tylko ze względu na podwójny rocznik, ale przede wszystkim nowe, straszne niebezpieczeństwa, jakie czyhają na nich w murach szkół, do których z takim trudem się dostali.

Pierwsze zebrania z rodzicami. Przed wejściem do szkół średnich w Gdańsku przedstawiciele stowarzyszenia Odpowiedzialny Gdańsk rozdają rodzicom ulotki i mniej lub bardziej nachalnie informują o zagrożeniu, na jakie narażeni są uczniowie pierwszych klas. O co chodzi? Przemęczenie spowodowane nauką na dwie zmiany? Problemy z ochroną przeciwpożarową i ewentualną ewakuacją podwójnego rocznika? Nie, deprawacja! A konkretnie: samorządowy program edukacji psychoseksualnej Zdrovve­Love.

Uwaga! Gender!

„Tolerancji tak, nie deprawacji. Chrońmy nasze dzieci w naszych szkołach. Czy wiesz, co kryje się za...

10831

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Mam córkę, która jest wieku dorastania. Tak jak w szkole uczy się matematyki, historii, geografii tak również powinna mieś lekcje z edukacji seksualnej. Nie wiem skąd biorą się ruchy, które wymyślają co nuż, nieistniejące zagrożenia. Dziecko w wieku 15 - 16 lat potrafi już samodzielnie myśleć i oddzielać plewy od ziarna. Proponuję wszystkim aktywistom, aby stanęli z puszkami przed szkołami podczas wywiadówek i zbierali pieniążki dla ubogich dzieci na obiady w szkole, a zamiast ulotek pieniążki do puszek. Przyniesie to o wiele lepsze owoce.

...

"Autorzy broszury wyrażają ponadto oburzenie faktem, że uczniowie biorący udział w programie ZdrovveLove dowiedzą się, że masturbacja i homoseksualizm są normalne i naturalne, i że ludzie mają prawa seksualne. Nie wspomina się tu jednak, że program skierowany jest do uczniów w wieku 15 i 16 lat, gdyż zaburzyłoby to przesłanie o pedofilskim charakterze edukacji seksualnej." I słusznie się Anka oburzają. Tu wiek jest drugorzędny. Najważniejsze jest to, że poganie nie wierzą w grzech i nie mają zielonego pojęcia o jego toksyczności. Dla nich masturbacja i akty homoseksualne są naturalne i normalne, więc niech sobie to robią, ale niech nie indoktrynują młodzież katolickiej fałszywymi ideami na ten temat.

nie wiem, czy dobrze rozumiem - Pan/i ma coś przeciwko masturbacji??.... można wiedzieć co i dlaczego, skoro w takiej ekstazie protestuje? [bo z "aktami homo" to jeszcze bym ogarnął, jeśli toruński/a heteryk/czka]

A co o programie mówią fachowcy i badania? "Dr. n. med. Piotr Mielcarek, ginekolog z 25-letnim stażem zawodowym, krytycznie ocenia założenia programu edukacji seksualnej w Gdańsku. Jan Hlebowicz: Przed paroma dniami opinia publiczna mogła zapoznać się z założeniami programu edukacji seksualnej w Gdańsku pt. "ZdrovveLove". W jego ramach powstaje m.in. broszura, która ma przekazywać młodym ludziom informacje na temat seksualności i antykoncepcji. Jakie są Pańskie wrażenia po lekturze? Dr n. med. Piotr Mielcarek: Przez ponad 20 lat pracując na Gdańskim Uniwersytecie Medycznym zajmowałem się naukowo zagadnieniami z zakresu profilaktyki i ochrony zdrowia. Według mojej oceny proponowana przez UM w Gdańsku ulotka jest bardzo tendencyjna, słaba pod względem merytorycznym i naukowym. W swojej formie przypomina materiały propagandowe poprzedniego systemu. Wystawia bardzo złe świadectwo jej twórcom i sponsorom. Jako narzędzie edukacji młodzieży i dzieci może być niezwykle szkodliwa, promując ryzykowne zachowania seksualne w okresie rozwojowym. Jakie zagrożenia ma Pan na myśli? Wyniki wieloletnich badań naukowych potwierdzają, iż promowanie swobodnych zachowań seksualnych w szkołach powoduje zwiększenie częstości przypadków wykorzystywania seksualnego nieletnich. Wyrwanie edukacji seksualnej z kontekstu trwałej relacji małżeńskiej i sprowadzenie jej do techniki stosowania prezerwatywy oraz zapewniania środków antykoncepcyjnych w celu zmniejszenia ryzyka ciąży i zakażeń przenoszonych drogą płciową, w świetle rzetelnych badań naukowych jest przeciwskuteczne. Na jakie konkretnie badania się Pan powołuje? W roku 2017 opublikowano badania Davida Patona i Liama Wrighta z Uniwersytetu w Sheffield, które wykazały, że w regionach, gdzie wycofano się z liberalnych programów edukacji seksualnej odnotowano znaczące zmniejszenie przypadków ciąż nieletnich. Z kolei w badaniach naukowych przedstawionych w 2015 roku przez European Society of Human Reproduction and Embryology wykazano również, że swobodny dostęp do środków o potencjalnym działaniu wczesnoporonnym, czyli tak zwanej " pigułki po" nie tylko nie zmniejsza niechcianych ciąż, ale także zachęca nastolatków do podejmowania większego ryzyka, co zwiększa liczbę zakażeń przenoszonych drogą płciową. Tragiczne skutki edukacji seksualnej możemy obserwować od kilkunastu lat w Wielkiej Brytanii. W 2009 r. w British Medical Journal opublikowano dane potwierdzające, że nastoletni uczestnicy jednego z najbardziej promowanych w Wielkiej Brytanii liberalnych programów edukacji seksualnej, propagujących prawa seksualne nieletnich i dostęp do antykoncepcji, częściej niż grupa kontrolna zachodzili w nieplanowane ciąże. Ilość ciąż nieplanowanych wśród nieletnich w Wielkiej Brytanii, pomimo nieograniczonej dostępności antykoncepcji hormonalnej, jest najwyższa w Europie. Jakie treści, które znalazły się w ulotce, uznaje Pan za szczególnie niebezpieczne dla młodych ludzi? Według ulotki układ płciowy służy do generowania zmysłowej przyjemności seksualnej (relacje społeczne i prokreacja są wymienione jedynie zdawkowo i instrumentalnie w ramach realizacji własnych "praw seksualnych"). Broszura podaje także, że większość ludzi korzysta z samozaspokojenia praktykując uzyskiwanie zmysłowej przyjemności seksualnej poprzez masturbację (w domyśle: jeśli tego nie robisz nie należysz do większości). Kolejna niebezpieczna teza ulotki głosi, iż niezależnie od wieku dzieci mają prawo (a przez takie materiały są również zachęcane) do wczesnej inicjacji seksualnej, swobodnego praktykowania uzyskiwania zmysłowej przyjemności seksualnej i swobodnego poszukiwania "tożsamości płciowej". Program ZdrovveLove? Unikać!

Co jest Anka najbardziej szkodliwe dla młodzieży we współczesnych programach edukacji seksualnej? Jedna rzecz: oderwanie seksu od miłości i miłości od małżeństwa. Czytaj "Wielką księgę cipek" i "Wielką księgę siusiaków". Ładnie ilustrują edukację typową dla pogańskiej mentalności! Mądrzy rodzice trzymają swoje dzieci i młodzież jak najdalej od takich fałszywych programów.

Zawsze, zastanawia mnie, dlaczego osoby komentujące jakiś artykuł, nie zadają sobie trudu doczytania tego artykułu do końca? Dlaczego wygłaszają swe mądrości w oderwaniu od całości? Dlaczego Szanowny Pan nie doczytał ostatniego akapitu artykułu, w którym mowa jest o procentowej grupie naszej młodzieży (dzieci?), mającej inicjację seksualną poza sobą, już w wieku 15 lat. I niby co z tą grupą zrobić? Zamknąć w jakimś odosobnieniu? Przecież te wszystkie wzburzenia to psu na budę, niby kogo one dotyczą? Proszę Pana, żadne podręczniki, żadne ruchy, stowarzyszenia tu nie grają roli. Internet, Youtube, Instagram i jeszcze inne, to są wychowawcy naszych milusińskich. Bo niby skąd mają czerpać wiedzę na tematy które fascynują młodych ludzi? Z katechizmu? Czy z wytycznych Jędraszewskiego? Kto z młodych ludzi tego słucha?

"Wielu dorosłych oburza się, że na zajęciach młodzież uczy się, jak zakładać prezerwatywę. Tymczasem – o czym ci dorośli wiedzą (np. stowarzyszenie Odpowiedzialny Gdańsk samo publikuje takie dane na swojej stronie internetowej) – 19 proc. chłopców i 13 proc. dziewcząt w Polsce doświadcza inicjacji seksualnej przed ukończeniem 15. roku życia. Prawie co piąty chłopiec, którego ci dorośli chcą chronić przed wiedzą o seksie, zna go już z praktyki. Nie może się jednak o nim uczyć." Może uczyć. Ale niech to będzie robione mądrze. Albo: inaczej robione dla dzieci z rodzin katolickich a inaczej dla dzieci z rodzin pogańskich! Dla dzieci z rodzin ludzi niewierzących edukacja seksualna niech będzie realizowana osobno według standardów WHO.

Proszę Pana. kto zmusza Pana i Panu podobnych do posyłania dzieci na takie "plugawe" zajęcia. Nie podoba się? nie posyłać. Jednakowoż, bardzo proszę nie wypowiadać się, nie żądać w imieniu wszystkich. Nie ma Pan do tego prawa.Społeczeństwo jest różnorodne. Na szczęście. Jeszcze nie udało się macherom od socjotechniki utworzyć jednolitego "narodu". Po wtóre - na szczęście. Znane są takie społeczności na świecie.

Panu się chyba przez te wyborcze kampanie nieco w głowie pomieszało - LGBT już za mało, to rodziny p o g a ń s k i e wymyśla??... Pan wie, co znaczy pogański? - nie wie, na 100% - a biorąc pod uwagę postulat 'oddzielnej edukacji dla dzieci z rodzin katolickich' warto wspomnieć, że nie ma dziś w Polsce społeczności o bardziej pogańskim charakterze niż ta katolicka właśnie, której kapłani otwarcie i wręcz z dumą służą i cześć oddają Pysze i Mamonie [p.s. jeszcze można się zastanowić, czemu tacy jak Pan boją się nawet wzmianki o seksie, jednocześnie nie przerażają ich kompletnie niezgodne z nauczaniem kościoła czy Biblią lekcje biologii, fizyki, historii - ja mam na to prostą odpowiedź, bo te poszczególne okazy mają na punkcie seksu schizoidalnego (nomen omen) p^i e r d o l c a]

"Wielu dorosłych oburza się, że na zajęciach młodzież uczy się, jak zakładać prezerwatywę. Tymczasem – o czym ci dorośli wiedzą (np. stowarzyszenie Odpowiedzialny Gdańsk samo publikuje takie dane na swojej stronie internetowej) – 19 proc. chłopców i 13 proc. dziewcząt w Polsce doświadcza inicjacji seksualnej przed ukończeniem 15. roku życia. Prawie co piąty chłopiec, którego ci dorośli chcą chronić przed wiedzą o seksie, zna go już z praktyki. Nie może się jednak o nim uczyć." Może uczyć. Ale niech to będzie robione mądrze. Albo: inaczej robione dla dzieci z rodzin katolickich a inaczej dla dzieci z rodzin pogańskich! Dla dzieci z rodzin ludzi niewierzących edukacja seksualna niech będzie realizowana osobno według standardów WHO.

Drogi Panie/Pani mundi8 proszę aby nie wypowiadał się Pan/Pani w moim imieniu ponieważ razem z żoną i córką jak śmiem przypuszczać tworzymy rodzinę katolicką i nie widzę nic złego w edukacji seksualnej mojego dziecka. Przypuszczam, że dla swojego dziecka ma pan w komputerze założoną blokadę rodzicielską, kontroluje Pan/i facebooka i inne komunikatory, którymi posługuje się pana pociecha, a telefon ma tylko taki prosty służący do dzwonienia, którym już trudno jest wysłać SMS no i oczywiście bez dostępu do internetu. Tak aby nie zaraziło się wszelkiego rodzaju plugastwem, a rówieśnicy mieli utrudniony dostęp do nagannych treści. Ja za swoich młodych lat wiedzę o seksie pobierałem od rówieśników z podwórka. Była to wiedza nieuporządkowana, często przekazana w bardzo wulgarny i obsceniczny sposób. Podczas mojego dorastania nie istniał w Polsce internet, a o magnetowidach wiedzieliśmy tyle, że gdzieś na zachodzie i w Pewexie już są. Za moich młodych lat gdy nastolatka zaszła w ciąże była szykanowana i napiętnowana np. wyrzucana ze szkoły itd. Ile dzięki takiemu represyjnemu systemowi było wykonywanych aborcji przez katolickich rodziców, którzy chcieli uchronić swoją pociechę przed szykanami????? Dlatego też jeżeli moja córka może w cywilizowany sposób dowiedzieć się o zachowaniach seksualnych to się cieszę z tego powodu. Rodzicom czasami trudno jest prowadzić dyskusję ze swoją latoroślą na tematy seksu tym bardziej, że istnieje między rodzicami, a dziećmi pewna trudna do pokonania bariera. Dlatego dużo lepiej jest jeżeli o kłopotliwych i intymnych sprawach rozmawia się z kimś obcym, który jest jednocześnie profesjonalistą w tym co robi oraz osobą neutralną. Na koniec mały przytyk o panu dr n. med., którego wskazuje pan/i jako niekwestionowany autorytet. Jak na 20 - 25 lat na Gdańskim Uniwersytecie Medycznym to tytuł dr nie stanowi, że jest on jakimś wybitnym specjalistą, a raczej przeciętnym polskim naukowcem.

Gdyby pis szanował prawo do edukacji[Polska podpisała w tej kwestii deklarację ONZ]edukacja seksualna byłaby ;1.Na wysokim poziomie z podstawą programową ,określoną ilością godzin i zgodna ze standardami WHO.2.Finansowana z budżetu państwa.3.Prowadzona przez przygotowanych nauczycieli[studia podyplomowe lub coś krótszego],których praca podlegałaby takiej samej ocenie jak nauczyciela fizyki czy chemii.4.Dobrowolna,jednak to uczeń powinien decydować,a nie rodzic.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]