„W pozornie spokojnej scenerii, przy małym drewnianym stoliku, pośród eleganckiej porcelany, dochodzi do prawdziwego starcia tytanów myśli. Z jednej strony redaktor Sara Małecka-Trzaskoś […]. Z drugiej strony Grzegorz Braun” – czytamy w opisie wywiadu opublikowanego kilka dni temu na kanale „Perspektywa Sary” na YouTubie. Film nosi tytuł „PRZYGOTUJCIE SIĘ NA WSTRZĄS! Grzegorz Braun w najbardziej szczerym wywiadzie, jaki widzieliście”, a prowadząca rozmowę – określana przez polityka mianem „pani” – ma 12 lat.
Czym jest „Perspektywa Sary”
O projekcie „Perspektywa Sary” i wówczas 10-letniej dziewczynce z niepełnosprawnościami – którą rodzice wykreowali na „najmłodszą dziennikarkę sejmową” i przekonywali, że praca w Sejmie to forma terapii – zrobiło się głośno w lipcu zeszłego roku, gdy Jarosław Kaczyński odmówił (kolejnej) rozmowy z nią i stwierdził, że wolność słowa nie jest dla dzieci. Po naszym tekście „Perspektywa Sary” („TP” 32/2024) Kancelaria Sejmu przestała wydawać dziecku akredytację prasową.
Rodzice nie zrezygnowali jednak z projektu – nadal publikują filmy nagrane w zeszłym roku w parlamencie (niekiedy informując w opisach, że Sara wróciła do Sejmu, co jest nieprawdą) i walczą w sądzie administracyjnym o akredytację dla córki.
Publikują też nowe filmy, w tym wywiady z politykami, których większość (m.in. Donald Tusk i Aleksandra Dulkiewicz) jest zaczepiana w miejscach publicznych. Zdarzają się jednak tacy, którzy umawiają się na spotkanie z dziewczynką. Wśród nich – nie pierwszy raz – Grzegorz Braun.
Grzegorz Braun w „Perspektywie Sary”
Najnowsza rozmowa z nim to tzw. rage bait – materiał prowokujący (ang. bait) do wściekłości (rage), a co za tym idzie, do emocjonalnych reakcji, które zwiększają zasięgi w internecie. Rodzice dziewczynki, Franciszek i Marzena Małeccy-Trzaskoś muszą być świadomi, że wystawiają córkę na hejt. Świadczy o tym nie tylko tytuł tego filmu, ale też ciąg dalszy jego opisu:
„Ten wywiad to materiał, który zmusi Cię do myślenia, wywoła skrajne emocje i na pewno nie pozwoli Ci zasnąć […] Obejrzyj teraz, zanim zniknie z internetu! Zostaw komentarz ze swoją opinią – pokaż po której stronie stoisz!”.
Komentarze na YouTubie są jednak wyłączone – zgodnie z zasadami tego serwisu nie można komentować filmów, w których występują dzieci.
Opisy programu prowokują do hejtu
Takich ograniczeń nie ma na Instagramie ani TikToku, gdzie rodzice Sary opublikowali fragmenty wywiadu, i również zachęcili internautów do komentowania. Ani na Facebooku, gdzie fragment wywiadu zamieścił Grzegorz Braun. Nienawistnych komentarzy – wymierzonych zarówno w polityka, jak i w dziewczynkę – nie da się więc zliczyć. Ani czytać.
Pod poprzednimi rozmowami Sary z politykami często bywało podobnie. Tym razem jednak rodzice postanowili wywołać jeszcze więcej kontrowersji, a co za tym idzie: negatywnych emocji i hejtu.
„Prowadząca nie jest tylko tłem – jej reakcje, kiwanie głową i drążące pytania nadają tej rozmowie niesamowitą dynamikę” – czytamy w opisie wywiadu, a na nagraniu widzimy próbę zrobienia z niepełnosprawnego dziecka dziennikarki w stylu Moniki Olejnik, „gotowej zadać każde, nawet najtrudniejsze pytanie”.
W zeszłym roku dziewczynka zadawała politykom pytania w stylu: „Co to jest manipulacja i czym się różni od propagandy?”. Teraz pyta Brauna o osoby LGBT i komory gazowe, wielokrotnie przerywa mu i wyraża odmienne opinie.
Czy publiczne urzędy wspierają „Perspektywę Sary”?
Z drugiej strony, na kanale „Perspektywa Sary” pojawiło się też ostatnio kilka filmów nagranych w chorzowskim zoo i reklamujących bilet do Parku Śląskiego, którego zoo jest częścią. W ich opisach można przeczytać, że powstały „dzięki wsparciu Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego”.
Zapytałam urząd, czy to prawda, a jeśli tak, to na czym polega to wsparcie. Zapytałam też Państwową Inspekcję Pracy, czy wydano zezwolenie na wykonywanie przez Sarę pracy lub innych zajęć zarobkowych. Czekam na odpowiedzi.
Chciałam porozmawiać z Franciszkiem Małeckim-Trzaskosiem, który niedawno zmienił nazwę prowadzonej z żoną firmy na Impre-Sara-It sp. z o.o., ale odesłał mnie do swojego prawnika.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















