Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Galernicy Pana Boga

Galernicy Pana Boga

07.08.2017
Czyta się kilka minut
Jest taka robota, którą – gdyby dało się za to przeżyć – mógłbym wykonywać do samego końca życia.
FOT. GRAŻYNA MAKARA
P

Pracuję nad drugim tomem wyboru życiorysów świętych, z wdziękiem koparki Komsomolec brnę przez źródła, wściekając się często na niektórych poprzedzających mnie kolegów, którzy robili, co mogli, by parę dekad ludzkiego losu, fantastycznie wielowymiarowych, pełnych trudnych wyborów, sprowadzić do jednego hasła: „i wtedy podjęli z mężem decyzję o zawieszeniu współżycia”, albo ekscytować się nieprzerwanie fizjologicznymi detalami radykalnych umartwień.

Czasem trudno nie odnieść wrażenia, że chrześcijański Zachód kanonizuje ludzi za biografię, Wschód – za widoczne znaki Bożej łaski, jakie przed śmiercią albo po śmierci generuje dany osobnik, a więc za cuda. Osobliwą skłonność mam do tropienia postaci z pogranicza tych światów, mieszających ustalone porządki, przelatujących nad wznoszonymi przez ludzi od tysiącleci barykadami. Kocham te momenty, gdy niemal namacalnie doświadczam,...

6882

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Jako ssak żyjący w współczesnym świecie mogę tylko współczuć żyjącym w złudzeniach wierzącym… gdzieś, ktoś, po śmierci zmieni moje «życie». Czy to nie brzmi aż nadto ironicznie, dlaczegóż nie obudzić się natychmiast? Myślę że rzeczowa zmiana nastawienia, na tu i teraz, od urodzenia faktycznie mogła by usprawniać jakość naszego życia. Takim zmianom niejako niezauważalnym podlegamy w zasadzie każdego dnia. Pojawiają się twarde warunki których nikt za mnie (ciebie) nie spełni, dowody (naukowe) są niepodważalne. Stresujesz się przez 20 lat i przerost mięśnia sercowego masz zagwarantowany, jesteś niedożywiony - ciało staje się niesprawne, wdrapujesz się na Kilimandżaro bez przygotowania umierasz z przemęczenia itd. Możemy czytać o przeszłości, nawet stawiać jej pomniki, ale nie traćmy rozumu, żyjąc urojeniami «nie z tego świata».

Zauważyłem, że coraz więcej ludzi obawia się ( tak na marginesie bardzo obecnie trendy jest aby się obawiać czegoś, czegokolwiek, byle czego ) dominacji sztucznej inteligencji nad inteligencją naturalną ( zwłaszcza inteligencją człowieka ). I tu warto zadać pytanie, które chyba nie pada albo pada rzadko: jaki sens ma istnienie inteligencji sztucznej ? I tu wyjaśnienie czy też przypomnienie. Otóż człowiek, a także liczne zwierzęta, wykorzystują swoją inteligencję aby zdobyć pożywienie, pozyskać partnera do współpracy czy też prokreacji, doznawać takich czy innych satysfakcji, radości, przyjemności. No więc czego miałaby chcieć sztuczna inteligencja i do czego dążyć ? Co miałoby sprawiać satysfakcję takiemu "mądremu" komputerowi czy też "mądrej" maszynie skoro pozbawione są one wszelkich zmysłów ? Dlaczego sztuczna inteligencja miałaby dążyć do dominacji, czy też ( jakiejkolwiek ) władzy skoro posiadanie władzy nie daje właścicielowi tejże inteligencji ( czyli jakiejś "inteligentnej" maszynie ) kopa adrenaliny czyli tego co tygrysy lubią najbardziej ?

Szanowny Pan popełnia dziecinny błąd braku elementarnej wyobraźni. Tyle ma od powiedzenia o AI co dojna krowa albo wół roboczy na temat człowieka. Na pocieszenie, w przypadku filozofowania nad AI nie jest ten deficyt wyobraźni tak groźny jak wtedy, gdy Sz. P. wręcz przeciwnie, fantazja ponosi i halucynuje opisując rzeczywistość tu i teraz.

Nie wiem czy się ze mną duży Jasiu zgodzisz ale jeśli potraktować ewolucję poważnie to coś takiego jak inteligencja pojawiła się stosunkowo późno w świecie niejako w odpowiedzi na zapotrzebowanie u najbardziej zaawansowanych form zwierzęcych. Logicznie więc rzecz biorąc ( sorry, wiem, że logika to coś za czym nie przepadasz ) najpierw były potrzeby, które trzeba było zaspokoić a potem pojawiła się inteligencja jako sposób na poradzenie sobie z tymi potrzebami. No więc mam do ciebie pytanie: jakie potrzeby robotów z AI miała by zaspakajać ich inteligencja ? Jako duży Jasio pewnie znasz odpowiedź na to pytanie.

Obawy związane z AI, mogą dotyczyć głównie, celu, w jakim zostaną wykorzystane przez nieodpowiednich - nieodpowiedzialnych ludzi, czy słusznie? Przykładem z historii może być wykorzystanie energii atomowej. Nieżyjący już Jacque Fresco (futurysta) w jednej ze swoich wypowiedzi szczególnie podkreślał, że czasy w których nauka przekazała swoją wiedzę na temat energii atomowej, mówią o całkowitej ignorancji i braku wyobraźni naukowców (śmierć w wyniku technologi i wyścig zbrojeń jest bezsensem), wiedza i technologia mają swój sens istnienia gdy służą każdemu z nas, w jak najbardziej pozytywnym znaczeniu. Jedyną ceną powinna być zaledwie zmiana stylu życia.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]