Francja: Święte prawo do bagietki

Kosztowała jedno euro, teraz jej cena rośnie. We Francji to kwestia niemal polityczna.
Czyta się kilka minut
 / SAMUEL BOIVIN / NURPHOTO / / AFP / EAST NEWS
/ SAMUEL BOIVIN / NURPHOTO / / AFP / EAST NEWS

Kosztowała jedno euro, teraz jej cena rośnie. W paryskiej piekarni, którą odwiedziła dziennikarka telewizji ARD, wprawdzie tylko o 5 eurocentów, ale jej właściciel Jean-Yves Bouiller obawia się, iż to początek podwyżek. Gdy cena mąki wzrosła o 25-30 proc., soli i cukru o 80 proc., a masła o połowę, paryżanie mogą wkrótce płacić za bagietkę nawet półtora euro. Tymczasem tutaj jest to kwestia niemal polityczna. „Bagietka ma we Francji ogromną symbolikę. Musi być dostępna dla wszystkich, obojętne, czy ktoś jest bogaty, czy biedny. Każdy ma prawo do swojej bagietki” – mówił Bouiller.

Wprawdzie inflacja należy tu do najniższych w Europie – wynosi 6,2 proc., gdy średnia strefy euro to prawie 10 proc.; Francuzi zawdzięczają to interwencji rządu prezydenta Macrona, który m.in. od kilku miesięcy dotuje cenę benzyny (30 centów do litra) – ale sytuacja społeczna jest napięta. Główną przyczyną są strajki w branży paliwowej, które zaczęły się pod koniec września. Żądający podwyżek pracownicy rafinerii doprowadzili do tego, że w pewnym momencie brak paliwa notowała jedna trzecia stacji benzynowych, a przed pozostałymi stały kolejki. W międzyczasie – po tym, jak część firm doszła do ugody ze strajkującymi, a innych rząd zmusił do podjęcia pracy (prawo na to pozwala) – sytuacja trochę się uspokoiła, ale w minionym tygodniu paliw wciąż brakowało na jednej piątej stacji.

Rząd wydaje łącznie 100 mld na działania pomocowe, mające chronić obywateli przed drożyzną; m.in. odgórnie ograniczono wzrost cen prądu i gazu do maksymalnie 15 proc. do końca 2023 r. Wydatki te pokrywane są zwiększonym długiem publicznym.

Wprawdzie w minionych dniach w całym kraju miały miejsce strajki i demonstracje przeciw drożyźnie i planowanemu przez rząd podniesieniu wieku emerytalnego z 62 do 65 lat; wzywała do nich opozycyjna lewica (na zdjęciu: protest w Paryżu). Ich skala nie była wielka, Macron obawia się jednak, że jeśli sytuacja się nie poprawi, może dojść do tak wielkich protestów jak w latach 2018-19, które nazwano wówczas Ruchem Żółtych Kamizelek.

WP / ARD, AFP, FAZ

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 44/2022

W druku ukazał się pod tytułem: Święte prawo do bagietki