Życie zakonne od zawsze było domeną kobiet. Nie tylko w Hiszpanii. I nie tylko tam od lat przeżywa kryzys powołań. To problem całej Europy Zachodniej i Ameryki Północnej. Tendencja spadkowa utrzymuje się, a wraz z niżem demograficznym zamykane są kolejne zabytkowe klasztory. Nic dziwnego, że film „Niedziele” wzbudził takie zainteresowanie Kościoła, jako wierny obraz trudnej drogi do życia konsekrowanego.
Niedziele. Jak ateistyczna reżyserka opowiada o wierze
Nie jest to film stricte religijny. Raczej uznać go można za rzadki przykład produkcji o tematyce religijnej, która nie polaryzuje, ale zdobywa sympatię i uznanie – także ludzi niewierzących.
O jego sukcesie zadecydowała na pewno ideologiczna wstrzemięźliwość: obraz nie narzuca widzowi żadnej określonej interpretacji ani nie oczekuje od niego opowiedzenia się po którejkolwiek ze stron sporu. Reżyserka, Alauda Ruiz de Azúa, zamiast moralizowania proponuje uważną obserwację i w pełni oddaje głos wykreowanym przez nią, samodzielnym postaciom.
Deklaruje się jako ateistka, ale jej filmy – jak sama mówi w wywiadach – powstają z pozycji niepewności. Przyznaje, że zagadnienie powołań wśród młodych kobiet nurtuje ją od momentu, gdy tę „radykalną” – jak uważa – decyzję podjęła dziewczyna z jej bliskiego otoczenia.
Miały wtedy po dwadzieścia lat i dopiero co wchodziły w dorosłe życie. Tymczasem jedna z nich najbardziej na świecie pragnęła zamknąć się w murach klasztornych i w pełni oddać modlitwie. Co nią kierowało? W jako sposób kobiety doświadczają powołania? Co wtedy odczuwają i jak się z tym mierzą?
W tym miejscu powinny wyświetlić się multimedia. Nie jest to jednak możliwe ze względu na Pani/Pana wybór preferencji plików cookies. W przypadku chęci wyświetlenia całości materiału wraz z multimediami niezbędna jest zmiana wybranych wcześniej preferencji.
Tak zrodził się pomysł na film, wychwalany przez widzów i krytyków, laureat Złotej Muszli na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w San Sebastián w 2025 r. Jego premiera w Hiszpanii, co ciekawe, zbiegła się w czasie z pojawieniem się innego uduchowionego produktu popkultury od współczesnej ikony hiszpańskiej muzyki Rosalíi – jej albumu „Lux”, inspirowanego żywotami świętych i mistyczek.
Historia klasztorów. Od posagów i luksusu do reformy życia zakonnego
W czasach, gdy kobiety nie miały do wyboru wielu dróg życiowych, a religia stanowiła centrum kultury, życie zakonne było jedną z nielicznych alternatywnych do małżeństwa ścieżek życiowych, oferujących im realną podmiotowość.
Klauzura była też, paradoksalnie, jedną z niewielu autonomicznych przestrzeni, do których uciekało się choćby przed aranżowanymi ślubami.
W średniowieczu klasztory wymagały od kandydatek posagu – w pieniądzach czy dobrach ziemskich – przez co zgromadzenia zakonne konkurowały ze sobą o dziewczyny z bogatych rodzin. Posag zasilał majątek klasztoru, stanowił istotny element ekonomii zakonnej, zabezpieczał utrzymanie sióstr.
Z drugiej strony – oddanie córki do zakonu było narzędziem kontroli majątku. Zakony były przecież instytucjami klasowymi, a większość sióstr pochodziła z uprzywilejowanych warstw społecznych.
Atmosfera „duchowego lenistwa” w dawnych klasztorach sprowokowała jedną z najbardziej znanych hiszpańskich zakonnic – św. Teresę z Ávili (1515-1582) – do gruntownej reformy życia zakonnego: odrzucenia wysokich posagów, dążenia do wprowadzenia surowych karmelitańskich reguł, takich jak życie z własnej pracy i jałmużny czy ścisłej klauzury (ustanowionej co prawda dopiero podczas Soboru Trydenckiego w 1563 r.). Co budziło opór wielu sióstr, przyzwyczajonych do luksusów i swobód.
Dlaczego młode dziewczyny idą do zakonu
Gdy główna bohaterka filmu, 17-letnia Ainara z Bilbao – w tę rolę wcieliła się utalentowana debiutantka Blanca Soroa – wyjawia rodzinie, że ma zamiar wstąpić do zakonu klauzurowego, nikt nie bierze jej na poważnie. Przynajmniej z początku. Dlaczego młoda i inteligentna dziewczyna miałaby się zamykać w klasztornych murach? Nie taką ścieżkę kariery dla niej widziano. Wiara oglądana przez filtr utylitarności jest akceptowalna, dopóki nie domaga się zerwania z logiką sukcesu i widzialności w nowoczesnym społeczeństwie.
Dzisiejsze świeckie społeczeństwa Zachodu nie wydają się być miejscami szczególnie sprzyjającymi nowym powołaniom. Dlatego temat powołania zakonnego, choć stanowi fundament narracyjny filmu, staje się równocześnie punktem wyjścia do refleksji wykraczającej daleko poza sferę religijną. Nadmiernie stymulująca rzeczywistość zamiast nas wyzwalać – paraliżuje.
Zamknięcie się w klasztorze kontemplacyjnym może być odczytywane wręcz jako postawa kontrkulturowa – sprzeciw wobec dominującego stylu życia w dopaminowej pętli i wiecznej gonitwy za chwilowymi uciechami.
Gdy młodsze siostry 17-letniej Ainary odpakowują komunijny prezent – nowiutki model iPhone’a – przy stole rozlegają się szaleńcze piski radości i entuzjazmu. Tymczasem ona łapie się za zwisający na jej szyi maryjny medalik, pierwszokomunijny prezent od zmarłej mamy. Maryja miała zawsze ją mieć w opiece.
Chęć oddania się Bogu jest być może również odpowiedzią na ból po śmierci najbliższej osoby. A gdy ciotka głównej bohaterki próbuje ją przekonać, że powinna jeszcze wiele doświadczyć w życiu, zanim podejmie tak ważną decyzję, nastolatka sprzeciwia się: jest przekonana, że dopiero w zakonie, wśród innych sióstr, poczuje się naprawdę szczęśliwa, a jej życie nabierze pełni. Jest w tym i młodzieńcze poszukiwanie własnej drogi, i bunt przeciwko autorytetowi rodziny.
Katolickie szkoły w świeckiej Hiszpanii
Podczas pracy nad scenariuszem reżyserka filmu odkryła, że dla większości jej rozmówczyń powiedzenie bliskim o decyzji oddania się służbie Bogu budziło podobne, skrajne emocje. Wiadomość o powołaniu nierzadko generowała potężne konflikty w rodzinie, co pokazuje, jak duże jest napięcie pomiędzy deklarowaną religijnością a kulturową definicją szczęścia i sukcesu.
Były wychowywane w zgodzie z katolickimi wartościami, zwykle uczęszczały do przyzakonnych szkół, nagle jednak spotykały się z odrzuceniem i brakiem zrozumienia.
W Hiszpanii wiele dobrze sytuowanych rodzin posyła dzieci do tzw. szkół concertados prowadzonych przez instytucje kościelne i tylko częściowo finansowanych ze środków publicznych. W Kraju Basków (w tym w Bilbao, gdzie rozgrywa się akcja filmu) ich siatka jest wyjątkowo gęsta. Choć to jedna z najbardziej zlaicyzowanych wspólnot autonomicznych w kraju, to religijny charakter placówek jest powszechnie akceptowany – choćby ze względu na wyższy niż gdzie indziej poziom nauczania.
Kapitał edukacyjny Kościoła jest atrakcyjny, nawet dla społeczeństwa sceptycznego wobec jego nauk i szepczącego dzieciom, by „nigdy nie ufały księżom”.
Powołanie wbrew rodzinie. Jak wygląda duchowa decyzja nastolatki
Ainara jest zatem w swojej decyzji osamotniona. Towarzyszą jej jedynie duchowi przewodnicy ze szkoły: matka przełożona zakonu oraz młody, charyzmatyczny ksiądz. Proces tzw. rozeznawania powołania staje się bolesnym doświadczeniem, które wystawia na próbę jej wiarę i pragnienia. Coniedzielne obiady stają się tłem płomiennych dyskusji na temat przyszłości dziewczyny.
Targana sprzecznymi emocjami rodzina próbuje obrać wspólny kurs. Ostatecznie jednak każdy jej członek musi zmierzyć się z decyzją Ainary samodzielnie.
Zatroskany, lecz konserwatywny w poglądach ojciec przyjmuje postawę bierną, godząc się powoli z wolą córki. Inaczej radzi sobie jego niewierząca siostra, nowoczesna ciotka, która przejęła pozycję zmarłej przedwcześnie matki dziewczyny, a teraz chce za wszelką cenę chronić Ainarę przed pochopnymi wyborami. Czy decyzja o pójściu za klauzurę jest w jej przypadku ucieczką?
Życie na zewnątrz to walka z chaosem, gdzie między czernią a bielą rozciąga się szerokie spektrum niewygodnej szarości, w której na co dzień poruszają się bliscy dziewczyny. Ciotka wie, że traci kontrolę i nie jest w stanie przemówić siostrzenicy do rozsądku. Doprowadzona do ostateczności wykrzykuje w kierunku odchodzącej dziewczyny, że wszystko, co w szkole opowiadali jej o zakonnym życiu, jest wierutnym kłamstwem.
Ainara słucha w milczeniu. Wychodząc, mówi tylko: „Będę się za ciebie modlić”. Pójdzie własną drogą. Jej wybór, dokonany wbrew woli najbliższych, wymaga odwagi i poświęcenia. Bez względu na to, jaka to jest droga.

NIEDZIELE, reż. Alauda Ruiz de Azúa, Hiszpania 2025 (polska premiera filmowa: 26 grudnia 2025)
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















