Nowa Ziemia Ognista. Pożary opanowały Portugalię i Hiszpanię

Próbując nazwać naszą epokę, naukowcy mówią już nie o antropocenie, lecz o „pirocenie”: epoce ognia, w której megapożary stają się nie tylko fizycznym zagrożeniem, ale metafizycznym tłem naszej codzienności.
z Lizbony
Czyta się kilka minut
Protest hiszpańskich strażaków domagających lepszych płac i warunków pracy przed Ministerstwem Finansów w Madrycie. 3 września 2025 r // Fot. Francesco Militello Mirto / AFP / East News
Protest hiszpańskich strażaków domagających się lepszych płac i warunków pracy przed Ministerstwem Finansów w Madrycie. 3 września 2025 r // Fot. Francesco Militello Mirto / AFP / East News

Gdy Ferdynand Magellan i jego załoga dopływali w XVI w. na kraniec Ameryki Południowej, nad lądem unosił się dym, a brzeg spowijała nocą poświata pochodząca z ognisk rozpalanych przez tubylców. Stąd wzięła się nazwa lądu nadana przez Europejczyków – Ziemia Ognista. Niegdyś był to geograficzny „kraniec świata”.

Tymczasem dzisiaj tym samym terminem amerykańscy żeglarze mogliby określić ojczyznę Magellana – Portugalię. A także Hiszpanię i inne państwa rejonu Morza Śródziemnego, które od lat regularnie zmagają się z bezlitosnym żywiołem. Podsycanym z roku na rok przez coraz bardziej dotkliwe fale bezprecedensowych letnich upałów.

Temperatury na Półwyspie Iberyjskim są coraz wyższe

Najnowsze pomiary ze stacji meteorologicznych, rozsianych po całej Europie, nie pozostawiają złudzeń: pod koniec czerwca w portugalskiej Morze odnotowano rekordową dla kraju temperaturę 46,6 stopni. Z kolei średnia temperatura w kontynentalnej Hiszpanii w lipcu wyniosła 23,8 stopni i jest to wartość o 0,7 stopnia wyższa od średniej z poprzednich lat.

Virginia Barcones, szefowa hiszpańskiego urzędu ds. ochrony ludności i sytuacji kryzysowych, poinformowała, że najgorsze i najtragiczniejsze pożary lasów w najnowszej historii kraju są chwilowo zażegnane.

Monitorowanie zagrożeń i prognozowanie zmian klimatu umożliwia realizowany przez Komisję Europejską program Copernicus, którego satelity i naziemne czujniki informują o aktualnym stanie atmosfery i oceanów, umożliwiając szybszą interwencję, a co za tym idzie – efektywne zapobieganie dotkliwym stratom materialnym i wypadkom śmiertelnym.

Europa na pomoc Hiszpanii

Mimo tych zaawansowanych technologicznie narzędzi ogień potrafi być destrukcyjny, o czym Hiszpanie przekonali się już nie jeden raz. Niszczy on wszystko, co napotka na swojej drodze, a tegoroczne płomienie zdecydowanie nie dają taryfy ulgowej.

W przeciągu ostatniego miesiąca odnotowano 93 pożary, z których 23 były aktywne jednocześnie w pięciu różnych wspólnotach autonomicznych (odpowiednik województw). Straty szacuje się na ponad 300 tys. hektarów ziemi. To tak, jakby z mapy wymazać niemal całą powierzchnię Majorki. Jak dotąd życie straciły cztery osoby.

Unijny Mechanizm Ochrony Ludności (UCPM) – jego początki sięgają 2001 r. – zapewnia najbardziej dotkniętym przez klęski klimatyczne państwom strategiczne rezerwy ratunkowe (rescEU). Hiszpania otrzymała w tym roku pomoc od kilku krajów, w tym Francji, Włoch, Niemiec, Słowacji, Niderlandów, Czech i Finlandii.

Międzynarodowe ekipy rescEU walczą z żywiołem ramię w ramię nie tylko z hiszpańskimi jednostkami – w całej Europie mechanizm pomocowy został już aktywowany 16 razy (tyle wynosiła liczba zgłoszeń za cały ubiegły rok).

Ludzie priocenu

Jak wiemy z historii i kultury, ogień od zawsze niósł za sobą sprzeczne znaczenia. Z jednej strony jest symbolem wiedzy – w mitologii greckiej Prometeusz wykrada ogień z Olimpu, za co zostaje później ukarany przez rozwścieczonego Zeusa. Ogień jako źródło światła i ciepła daje ludzkości nadzieję na przetrwanie, złudne poczucie kontroli nad własnym losem. Jest on jednak także symbolem piekła i boskiej kary.

W piątek 29 sierpnia przed lokalnym parlamentem Kastylii i Leónu zgromadziło się ok. 500 protestujących – okazywali niezadowolenie ze sposobu, w jaki lokalny rząd odpowiedział na prędko rozprzestrzeniający się ogień. Podpalili belę słomy i skandowali nazwiska przewodniczącego rządu wspólnoty autonomicznej oraz ministra środowiska, domagając się ich dymisji. Wizerunki polityków trafiły na stos, gdzie spłonęły w geście ludowego potępienia.

Ta ambiwalentna symbolika zaskakująco trafnie oddaje naturę świata, w którym dziś funkcjonujemy. Coraz więcej badaczy mówi już nie o antropocenie, lecz o „pirocenie”: epoce ognia, w której megapożary stają się nie tylko fizycznym zagrożeniem, ale również metafizycznym tłem naszej codzienności.

Obrazy klęski żywiołowej stają się symbolem świata, który traci kontrolę. Czy ludzkość zda próbę ognia?

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 37/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Próba ognia