Teresa, moja miłość

Nazywana jest nowoczesną mistyczką. Cenią ją nawet ateistki. W tym roku świętujemy 500-lecie urodzin św. Teresy z Ávili.

21.03.2015

Czyta się kilka minut

Guido Cagnacci, „Święta Teresa z Ávili przed krzyżem”  / Fot. Universal History Archive / UNIVERSAL IMAGES GROUP / EAST NEWS
Guido Cagnacci, „Święta Teresa z Ávili przed krzyżem” / Fot. Universal History Archive / UNIVERSAL IMAGES GROUP / EAST NEWS

Pierwszy raz uciekła z domu, kiedy miała siedem lat. Namówiła starszego o cztery lata brata Rodriga, by uciekł razem z nią. Chcieli dostać się do kraju Maurów, by tam umrzeć śmiercią męczeńską. Jednak tuż za murami dziesięciotysięcznego miasta Ávila wpadli na stryja, który zawrócił ich do domu.

Po raz drugi, tym razem skutecznie, wymknęła się z domu o świcie jako dwudziestolatka. Wbrew woli ojca wstąpiła do klasztoru Wcielenia. Pod wpływem jej uporu – ustąpił. Została karmelitanką, reformatorką zgromadzenia, mistyczką, autorką genialnych dzieł. Przed hiszpańską inkwizycją musiała się tłumaczyć sześć razy.

Dziś św. Teresa z Ávili cieszy się niekwestionowanym autorytetem w Kościele. Jej życie i dzieła są wciąż odczytywane w nowych kontekstach. W tym roku mija pięćset lat od jej narodzin.

Adorowana i uwielbiana

Przyszła na świat o piątej rano 28 marca 1515 r. Miała dziewięciu braci i dwie siostry, kochających rodziców. Była piękna. Naprawdę nazywała się Teresa Sánchez de Cepeda. Dziadek ze strony ojca był Żydem, który został zmuszony do zmiany religii. Edykt królewski wydany pod naciskiem inkwizycji w 1492 r. dawał wyznawcom judaizmu dwie możliwości: przejście na katolicyzm albo opuszczenie Hiszpanii.

Wychowano ją po chrześcijańsku. Dbała o to zwłaszcza jej matka, Beatriz de Ahumada y Cuevas. Zaszczepiła jej też pasję do romansów rycerskich, których lektury zakazywał ojciec. Beatriz zmarła, kiedy Teresa miała 13 lat. W trudnym wieku wpadła w złe towarzystwo. Zajmowały ją plotki, kosmetyki, perfumy, moda. Była adorowana i uwielbiana. Zaniepokojeni opiekunowie oddali ją do szkoły z internatem sióstr augustianek. Potem przyszła ciężka choroba i trudne wybory. Podejmowała je sama, co w tamtych czasach odróżniało ją od większości kobiet, nie tylko w Hiszpanii.

W 1970 r. – jako pierwsza kobieta w historii – otrzymała tytuł Doktora Kościoła. Do dziś jest ich raptem cztery. Katechizm Kościoła Katolickiego cytuje siedem kobiet. Oprócz niej dwie francuskie karmelitanki bose: św. Teresę z Lisieux i bł. Elżbietę od Trójcy Przenajświętszej (plus dwie dominikańskie tercjarki i dwie świeckie). Jak pisze Joanna Petry Mroczkowska w „Niepokornych świętych”, w XVI wieku, nazywanym „złotym wiekiem mistyki”, w Hiszpanii żyło 18 kanonizowanych świętych, nie licząc błogosławionych. Św. Teresa Wielka była wśród nich jedyną kobietą.

Żyła w trudnej epoce. XVI wiek był czasem reformacji i kontrreformacji, podziału Kościoła, Soboru Trydenckiego, zwalczania mniejszości religijnych i narodowych (nazywanego tępieniem herezji), ale też podboju Ameryki Południowej. Wszyscy rodzeni bracia Teresy wzięli w nim udział. Historia ludzkości i Kościoła napisana jest przez mężczyzn. Kobiety miały „niewieście” zadania w sferze prywatnej, wyłamywały się wyjątki. Teresa właśnie do nich należy.

Karnawał w klasztorze

Pokazuje nam, że tzw. trudne czasy nie tylko nie szkodzą ludziom prawdziwej wiary, ale przeciwnie – dają szansęna wybicie się ponad bylejakość. Jest jeden warunek – trzeba spotkać Boga. W wieku 39 lat Teresa doświadczyła czegoś, co określiła jako nawrócenie. Jedność z Sacrum osobowym, pełnienie Jego woli już nie były zagrożeniem dla wolności, ale jej radosnym spełnieniem.

Kiedy Teresa wstępowała do klasztoru, od kilku lat przebywała w nim jej przyjaciółka, Juana Suarez. Zgromadzeniepowstało w 1452 r., już po zatwierdzeniu przez papieża Eugeniusza IV nowej, znacznie złagodzonej reguły karmelitów (1432), pustelników z góry Karmel. Siostrom, których było około 150, nie stawiano dużych wymagań. Modlitwę przeplatały niemal codzienne wizyty gości. Być może rozmównica klasztoru Wcielenia wyglądała podobnie jak karnawał na późniejszym o dwa wieki obrazie weneckiego artysty Pietra Longhiego „Klasztorna rozmównica”.

W 1560 r., pod wpływem doznań mistycznych, Teresa podejmuje dzieło reformy. Dwa lata później zakłada w Ávili niewielki klasztor pw. św. Józefa. Do jej śmierci w 1582 r. powstanie ich 17.

W 1567 r. spotyka Jana od św. Macieja, młodego karmelitę, który chce opuścić zgromadzenie, bo nie widzi sensu reguły – i wstąpić do kartuzów. Teresa ma dla niego lepszą propozycję. Wie, że powrót do źródeł żeńskiego zgromadzenia bez oparcia w kapłanach karmelitach skończy się porażką. Jan ulega jej czarowi. Nie tylko podejmuje wyzwanie, ale jest zdolny do najwyższego poświęcenia. W najbardziej dramatycznym momencie konfliktu między karmelitami zostaje porwany i uwięziony. Bracia trzymają go w malutkiej celi, gdzie nie może się nawet wyprostować. Głodzą, regularnie upokarzają i publicznie biczują, nie pozwalają na zmianę koszuli przez prawie rok. Zabierają szkaplerz i kaptur, symboliczne znaki profesji.

Teresa interweniuje u króla. Jan od Krzyża – w pełni zasłużył na to miano – dokonuje brawurowej ucieczki, po czymchroni się u karmelitanek bosych. Sytuacja poprawia się dopiero, gdy karmelici bosi zostają wyłączeni spod władzy i jurysdykcji karmelitów trzewiczkowych. Trudno zrozumieć tę straszną historię bez ówczesnego kontekstu kulturowego i politycznego. Faktem jest natomiast, że to Teresa pociągnęła za sobą Jana, nie odwrotnie. Dzięki jej determinacji oboje zostali reformatorami, mistykami, świętymi, Doktorami Kościoła, poetami i twórcami duchowości zaliczanymi do klasyki chrześcijańskiej.

Przebić się do Boga

Św. Teresa od Jezusa ma ogromny wkład w rozumienie i praktykowanie modlitwy. W „Twierdzy wewnętrznej” poprzez swoje doświadczenie uczy, jak osiągać systematyczny postęp w szukaniu jedności z Bogiem, do którego trzeba się „przebić”. Jest On niczym słodkie jądro, owoc palmy osłonięty warstwami powłok. Przy czym słowo „twierdza” nie ma nic wspólnego z obroną Kościoła w oblężeniu. Twierdzą jest każda dusza, cała „z jednego diamentu albo na wskroś przezroczystego kryształu”, podzielona na siedem mieszkań. Dotarcie do siódmego, w którym mieszka Bóg, wymaga przejścia przez sześć innych. Teresa zawarła tu fundament osobowej relacji, która jest istotą chrześcijaństwa.

Jej perspektywa jest na wskroś pozytywna, mimo cierpienia i kłopotów. Znakomicie oddaje to statystyka: w jej dziełach słowo „zdrowie” pojawia się 394 razy, podczas gdy „choroba” tylko 103. Jej książki nie straciły na aktualności, poruszają ludzi różnych wyznań, stanów, kultur.

Edyta Stein, doktor filozofii, zaczęła przypadkiem czytać „Życie św. Teresy z Ávila spisane przez nią samą”. Pochłonęła je przez jedną noc, po czym powiedziała: „To jest prawda”. Przyjęła chrzest. Jest świętą karmelitanką bosą, patronką Europy.

Edyta Stein przed wstąpieniem do karmelu była emancypantką. Św. Teresa Wielka budzi też zachwyt feministek-ateistek. Simone de Beauvoir pisze w „Drugiej płci”: „Święta Teresa stawia w sposób całkiem rozumowy dramatyczny problem stosunku między człowiekiem a Istotą transcendentną, jako kobieta przeżyła doświadczenie, którego sens wykracza poza wszelkie określenia z dziedziny przeżyć seksualnych”.

Odkrywczyni rozkoszy kobiecej 

Sławna feministka i językoznawczyni Julia Kristeva, autorka książki „Teresa, moja miłość”, badała jej postać i dziełaprzez ponad dekadę. Widzi ją jako „odkrywczynię rozkoszy kobiecej”. Ekstazy św. Teresy fascynują erotyzmem i namiętnością, dodając religijnej mistyce wymiarów cielesnych.

Kristeva jest ceniona przez katolickie autorytety. Zna i komentuje Orygenesa, św. Pawła, św. Tomasza, św. Augustyna czy Ursa von Balthasara. Razem z Jeanem Vanierem wydała książkę; na zaproszenie zmarłego w 2007 r. kard. Jeana-Marie Lustigera wygłosiła naukę wielkopostną o cierpieniu w katedrze Notre Dame w Paryżu, a na prośbę Benedykta XVI – mowę na spotkaniu w Asyżu 27 października 2011 r., gdzie podkreślała rolę chrześcijaństwa wnoszącego „do prawdziwego humanizmu pierwiastki duchowe”. Św. Teresę z Ávili uważa za „nowoczesną mistyczkę”, „zasadniczą postać kultury europejskiej”. Formułując „Dziesięć zasad dla humanizmu XXI wieku”, w czwartej odwołała się właśnie do niej.

Humanizm jest prądem intelektualnym epoki renesansu. Św. Teresa jawi się zatem z jednej strony jako pośredniczka w dialogu kulturowym między humanizmem ateistycznym i religijnym; z drugiej – z racji talentów i wszechstronności – można ją uznać za modelowego „człowieka renesansu”.

Kobieta renesansu, przekraczająca naturalne i kulturowe ograniczenia. ©

MAŁGORZATA BILSKA jest socjolożką, publicystką, pisze doktorat o związkach feminizmu z religią. Ostatnio wydała książkę „Święta Rita. Patronka spraw trudnych i beznadziejnych”.

Dziękujemy, że nas czytasz!

Wykupienie dostępu pozwoli Ci czytać artykuły wysokiej jakości i wspierać niezależne dziennikarstwo w wymagających dla wydawców czasach. Rośnij z nami! Pełna oferta →

Dostęp 10/10

  • 10 dni dostępu - poznaj nas
  • Natychmiastowy dostęp
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Wybrane teksty dostępne przed wydaniem w kiosku
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
10,00 zł

Dostęp kwartalny

Kwartalny dostęp do TygodnikPowszechny.pl
  • Natychmiastowy dostęp
  • 92 dni dostępu = aż 13 numerów Tygodnika
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Wybrane teksty dostępne przed wydaniem w kiosku
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
79,90 zł
© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]
Publicystka, absolwentka studiów doktoranckich w Instytucie Socjologii UJ, stała współpracowniczka portalu Aleteia Polska (polska edycja aleteia.org). Publikowała m.in. w „Rzeczpospolitej”, „Znaku”, „Więzi”, „Przeglądzie Powszechnym”, „Liberte!”, „Pressjach… więcej

Artykuł pochodzi z numeru TP 13/2015