Fasadowy front jedności

Spór jest „podstawowym elementem demokracji”, wręcz „normą” – wyznał prezydent Andrzej Duda w radiowym wywiadzie z okazji obchodów 11 listopada, a także w orędziu wygłoszonym tego dnia.
Czyta się kilka minut

Ale kiedy przychodzi co do czego – najważniejsza jest „jedność”. Usłyszeliśmy o projekcie komitetu z udziałem wszystkich partii, który ustali wspólne, wszechpaństwowe obchody stulecia odzyskania niepodległości za dwa lata. Powołanie takiego ciała i stosownie podniosłe uzasadnienie, dlaczego mamy iść w jednym marszu (bohaterowie patrzą na nas z nieba!), było zasadniczym przekazem prezydenckich wypowiedzi.

Tymczasem warto przypomnieć, że demokracja to coś więcej niż niekończący się klub dyskusyjny. Jako ustrój polityczny daje praktyczne ramy dla ucierania interesów w procesie podejmowania w imieniu zbiorowości decyzji, które przekładają się na dalsze życie jednostek. Na tym polega różnica między plemienną gromadą a demokratyczną polis – że ciała przedstawicielskie i instytucje czerpią racje swojego istnienia z jawnego artykułowania sprzecznych interesów, a nie z mistycznego związku z rzeczywistością nadprzyrodzoną.

W tym sensie żaden pisany największymi literami Naród, z jakkolwiek dobranym panteonem szczytnych przodków i bohaterów walki o państwo i tradycję, nie usprawiedliwia codziennego deptania procedur, które na realną demokrację w działaniu – a nie w gadaniu – się składają. Do listopada 2018 r. zostało dość czasu, by prezydent i jego zaplecze zaczęli konsekwentnie zapewniać większej niż dziś liczbie środowisk poczucie oswojenia z państwem. To o wiele trudniejsze niż odkurzanie instytucji Frontu Jedności Narodu. Zamiast fasadowego pokazu tejże jedności, trwającego kilka godzin, przydałyby się raczej dwa lata codziennego szacunku dla różnorodności. ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 47/2016