Ekopirat posiedzi dłużej. Grenlandia przedłużyła areszt Paula Watsona

Grenlandia zdecydowała o przedłużeniu aresztu Paula Watsona, ale to najmniejszy problem legendarnego obrońcy wielorybów. Nadal grozi mu ekstradycja i surowy wyrok w Japonii.
Czyta się kilka minut
Mural z portretem Paula Watsona na budynku w Paryżu. 4 września 2024 r. // Fot. Thibaud Moritz / AFP / East News
Mural z portretem Paula Watsona na budynku w Paryżu. 4 września 2024 r. // Fot. Thibaud Moritz / AFP / East News

Nowe więzienie, zbudowane pięć lat temu na przedmieściach stolicy Grenlandii, wygląda jak luksusowy kurort. Jasny budynek ze szkła i betonu daje osadzonym szansę na podziwianie spektakularnych fiordów otaczających Nuuk. Większość z nich stawia się tu tylko na noc. W grenlandzkim systemie penitencjarnym to więźniowie mają klucze do swoich cel, bo niby gdzie mieliby uciekać?

Ekoterrorysta Paul Watson

To jednak nie dotyczy więźniów najniebezpieczniejszych, w tym siwego Kanadyjczyka, który do aresztu w Nuuk trafił pod koniec lipca. Paul Watson to legendarny, choć budzący sporo kontrowersji działacz na rzecz środowiska. Decyzja o jego ekstradycji może mieć konsekwencje dla aktywistów na całym świecie.

Watson nie jest typem, który ograniczyłby się do podpisywania petycji czy wymachiwania transparentem podczas demonstracji. 73-latek dla wielu jest ekoterrorystą i groźnym piratem, odpowiedzialnym za serię ataków na otwartym morzu. Wydaje się jednak, że zwolenników, którzy doceniają jego działania na rzecz ratowania przyrody, jest znacznie więcej – pod listem wzywającym do zwolnienia Watsona z aresztu podpisało się ponad 120 tys. ludzi z całego świata. 

Dlaczego Grenlandczycy aresztowali Paula Watsona?

Ekolog został aresztowany w porcie w Nuuk, gdy jego statek zawinął tam, by zatankować. Powodem był wydany przeszło dekadę temu japoński nakaz aresztowania, zarzucający mu, że w 2010 r. podczas starcia z aktywistami Sea Shepherd Conservation Society jeden z wielorybników został ranny po trafieniu śmierdzącą, zrobioną ze zjełczałego masła „bombą”. Organizacja odpowiada, że na nagraniach wideo z tego incydentu widać wyraźnie, że mężczyzna, który podobno został ranny, nie znajdował się nawet na pokładzie w chwili zajścia.

„Chcą zrobić ze mnie przykład, by pokazać, że nie wolno mieszać się w ich połowy wielorybów” – twierdzi Watson.

Kanadyjczyk w 1977 r. stworzył organizację Sea Shepherd Conservation Society, która zwalcza nielegalny połów wielorybów i innych ssaków morskich. „Zajmujemy się agresywnym interweniowaniem bez użycia przemocy” – wyjaśniał Watson w przeprowadzonym już z więzienia wywiadzie dla AFP, dodając: „Nie ma sprzeczności pomiędzy brakiem korzystania z przemocy a agresją. Oznacza to, że postaram się odebrać broń komuś, kto próbuje zabić wieloryba, ale go nie skrzywdzę. Nie przekraczam tej linii. Nigdy nikogo nie skrzywdziłem”.

Za co Watson jest ścigany w Japonii?

Japonia, która twierdzi, że wielorybnictwo jest jej odwieczną tradycją, i chce go postawić przed sądem, ma wiele powodów, by Watsona po prostu nie znosić. Nie tylko za jego akcje wymierzone w wielorybników, ale też za zepsucie jej reputacji, najpierw za sprawą emitowanego w Animal Planet serialu „Whale Wars”, a później m.in. nagrodzonego Oscarem i 20 innymi filmowymi nagrodami wstrząsającego dokumentu „Zatoka delfinów”, który Watson pomagał realizować.

Do incydentu, za który Japonia ściga Watsona, doszło 12 lat temu, gdy jednostki Sea Shepherd regularnie próbowały przechwytywać japońskie statki wielorybnicze, ustawiając się w taki sposób, by ochraniać zwierzęta, albo na przykład uniemożliwiając im zatankowanie na morzu. Na co wielorybnicy nie pozostawali bierni, odpowiadając armatkami wodnymi, agresywnymi manewrami, czasem nawet taranowaniem.

To właśnie z tego czasu pochodzi nagranie dokumentujące starcie na Oceanie Antarktycznym między 490-tonowym statkiem wielorybniczym „Shonan Maru No. 2” a motorówką „Ady Gil”. Japończycy twierdzili, że kolizja była przypadkowa, a winę ponosił kapitan motorówki, który miał nagle zwolnić przed dziobem statku. Według aktywistów Japończycy najpierw użyli armatek wodnych, a później celowo zniszczyli motorówkę, niemal przecinając ją na pół.

Miesiąc później na wodach międzynarodowych, gdzie Japończycy dokonywali nielegalnych połowów, statek Sea Shepherd „Bob Barker” zderzył się z japońskim „Yushin Maru No. 3”, co spowodowało wyrwanie dziury w jednostce organizacji. To właśnie podczas tej konfrontacji miało dojść do incydentu, za który Japonia osądzić chce Watsona.

Co warto dodać: po tym, jak Sea Shepherd nagłośniła m.in. tamten incydent, rządy Australii i Nowej Zelandii zakwestionowały japońskie operacje wielorybnicze w Międzynarodowym Trybunale Sprawiedliwości.

Paul Watson twierdzi, że jego działania stanowią de facto operacje policyjne, skierowane przeciw przestępcom łamiącym międzynarodowe przepisy ochrony środowiska i prawo morskie. Nie tylko Japonii nie podobają się jednak jego metody. Dwa lata temu Kanadyjczyk skonfliktował się z władzami Sea Shepherd i odszedł z organizacji, zakładając Captain Paul Watson Foundation (podobnie jak w 1977 r., gdy po konflikcie z Greenpeace, które współzakładał, stworzył Sea Shepherd).

Kto nie chce ekstradycji Watsona do Japonii?

O odmowę ekstradycji Watsona zaapelowali m.in. francuski prezydent Emmanuel Macron oraz przyrodniczka Jane Goodall, reżyser James Cameron czy aktorzy Brigitte Bardot i Pierce Brosnan. W tekście opublikowanym w duńskim magazynie „Politiken” filozofowie Peter Singer i Paola Cavalieri podkreślają, że „działania Watsona przeciwko wielorybnictwu mogą być uzasadnione, ponieważ jest ono sprzeczne z prawem międzynarodowym”.

Z drugiej strony, Sjúrður Skaale, polityk z Wysp Owczych (gdzie nadal prowadzone są doroczne polowania na delfiny), napisał w duńskim „Jyllands-Posten”, że Watsona należy traktować jako „agresywnego”, a dziennikarz Georg Blichfeldt stwierdził, że ​​„polowanie na płetwale karłowate jest przyjazne dla środowiska i można je porównać do polowania na łosie norweskie lub polowań na zwierzynę łowną w innych krajach”.

Grenlandia przedłuża areszt Watsona

Decyzję o przedłużeniu aresztu dla Watsona podjął w środę 4 września grenlandzki sąd, ale decyzja o jego ewentualnej ekstradycji do Japonii zapadnie w Kopenhadze. Grenlandia jest autonomicznym terytorium należącym do Królestwa Danii. Tamtejsze ministerstwo sprawiedliwości w odpowiedzi na pytania agencji AFP stwierdziło, że proces analizy wniosku o ekstradycję trwa.

​​Proces jest tym bardziej skomplikowany, że Tokio nie ma formalnej umowy ekstradycyjnej z Kopenhagą. „Dania jest w bardzo trudnej sytuacji” – twierdzi Watson dodając: ​​„Nie zrobiłem tego, o co jestem oskarżany, a nawet gdybym zrobił, w Danii karą za ten czyn nie byłoby nawet więzienie, a grzywna w wysokości 1500 koron. Japonia chce mnie skazać na 15 lat”.

Komercyjne polowania na wieloryby prowadzone są nadal przez trzy państwa: Japonię, Norwegię i Islandię, które w ubiegłym roku zabiły łącznie 823 takie zwierzęta.

Spośród 93 gatunków waleni 24 znajdują się na Czerwonej Liście Międzynarodowej Unii Ochrony Przyrody – krytycznie zagrożonych wyginięciem jest pięć gatunków, 12 uznawanych jest za zagrożone, a siedem za narażone. Kolejnych 10 gatunków jest uznawanych za bliskie zagrożenia wyginięciem.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”