Reklama

Wydanie specjalne "Polska Żydowska"

Dziady smoleńskie

Dziady smoleńskie

12.09.2016
Czyta się kilka minut
Czegokolwiek by nie powiedzieć o tym filmie, zawsze będzie to polityczne – na tym polega podstawowy problem z oceną „Smoleńska”. Samo nazwanie go filmem zaangażowanym czy propagandowym będzie deklaracją.
Producent Jacek Pawlicki, operator Michał Pakulski i reżyser Antoni Krauze podczas pracy nad filmem, luty 2015 r. Fot. Jacek Piotrowski / KINO ŚWIAT
W

Warto jednak przypomnieć, że film Antoniego Krauzego nie powstawał w ramach „dobrej zmiany”, ale jeszcze za poprzedniej ekipy rządzącej, bez wsparcia finansowego z PISF-u (scenariusz otrzymał negatywne noty ekspertów). Dlatego w sensie formalnym trudno nazwać go agitką zleconą i sponsorowaną przez obecną władzę.

Bywało, że w ramach sztuki propagandowej powstawały niegdyś arcydzieła, by wspomnieć tylko nowatorskie dokonania Siergieja Eisensteina czy Leni Riefenstahl. Film Krauzego arcydziełem nie jest, wchodzi za to na ekrany w zupełnie innej Polsce, w atmosferze triumfu, namaszczony przez najwyższych urzędników państwowych. Spełnia państwowe zapotrzebowanie na nowe kino i jest pod tym względem dziełem formacyjnym. „Ze wszystkich sztuk najważniejszy jest dla nas film” – to zdanie, przypisywane Leninowi, ale wypowiedziane po raz pierwszy przez sowieckiego komisarza oświaty...

7209

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

"Do ostatniej chwili czarne skrzynki - ta z kokpitu i dwie zapisujące pracę urządzeń tupolewa - nie zarejestrowały żadnych oznak, że z samolotem jest coś nie tak. Gdyby doszło do zamachu, wybuch nagrałby się na taśmie, a rejestrator katastroficzny parametrów lotu odnotowałby wzrost ciśnienia i temperatury w kadłubie." Po co film niezgodny z prawdą historyczną o katastrofie? Aby zaspokoić potrzeby ludzi z mentalnością paranoidalną! Ci ludzie nie mają żadnych twardych dowodów na to,że wybuch i dalej spisek Tuska i Putina doprowadziły do katastrofy lotniczej! Jest rzeczą okropną że ta mentalność doprowadziła do zaistnienia Polaków i prawdziwych Polaków, historii Polski i prawdziwej historii Polski, bohaterów i kultu prawdziwych bohaterów...Jaka na to rada? Nie dajmy się zwariować!

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]